Kardynał Louis Raphael Sako: kryzysy Iraku, exodus chrześcijan i nadzieja, jaką wciąż niesie Kościół w Iraku.
Redakcja (22.07.2026 Gaudium Press ) Cztery miesiące po rezygnacji z kierowania Chaldejskim Kościołem Katolickim, kard. Louis Raphael Sako mówi, że odnalazł spokój w cichszym życiu poświęconym modlitwie, studiom, pisarstwu i posłudze. Jednak jego refleksje ukazują człowieka wciąż głęboko zaangażowanego w los Iraku, jego kurczącą się wspólnotę chrześcijańską oraz szersze wyzwania stojące zarówno przed Bliskim Wschodem, jak i przed Kościołem powszechnym. Kościół w Iraku pozostaje bowiem w centrum jego myśli i troski, nawet gdy sam odsunął się od formalnego przywództwa. Podobne pragnienie duchowej bliskości widać w wiadomości, że Matka Boża Fatimska znów będzie podróżować w 2022 r., przypominając wiernym na całym świecie o mocy wspólnej modlitwy.
W rozmowie z AsiaNews patriarcha senior wskazał kilka kluczowych momentów swoich 13 lat kierowania Patriarchatem Chaldejskim: spustoszenie spowodowane powstaniem grupy Państwo Islamskie, trwający exodus chrześcijan z Iraku, wycofanie dekretu prezydenckiego uznającego jego władzę patriarszą oraz historyczną wizytę papieża Franciszka w Iraku w 2021 roku.
Dziś, uwolniony od obowiązków kościelnego przywództwa, Sako opisuje życie naznaczone spokojem. Mieszkając wśród seminarzystów, spędza dni na modlitwie, przyjmowaniu gości, pomocy potrzebującym i pisaniu. W ciągu zaledwie czterech miesięcy ukończył nową książkę w języku arabskim, Radość wiary, a także uruchomił stronę na Facebooku, by dzielić się krótkimi refleksjami.
Świat podzielony między Wschód a Zachód
W centrum analizy Sako znajduje się to, co postrzega on jako głębokie niezrozumienie między Wschodem a Zachodem. Zdaniem kardynała, współczesnych globalnych napięć nie można zrozumieć wyłącznie poprzez pryzmat polityki, ekonomii czy potęgi militarnej.
Twierdzi, że społeczeństwa zachodnie często kierują się interesami ekonomicznymi, sekularyzmem i pragmatyzmem, podczas gdy znaczna część Wschodu pozostaje głęboko ukształtowana przez religię i ideologię. W tych społeczeństwach wiara nie ogranicza się do prywatnych przekonań, lecz wpływa na tożsamość, kulturę i życie publiczne.
Zwracając uwagę na regionalne konflikty i napięcia związane z Iranem, Sako podkreślił trudność dialogu między różnymi perspektywami cywilizacyjnymi. Zrozumienie krajów takich jak Iran, jak twierdzi, wymaga uwzględnienia zarówno ich realiów politycznych, jak i silnego wymiaru religijnego. Napięcia te przypominają zresztą, że Kościół zmaga się z podobnymi wyzwaniami także gdzie indziej – jak choćby wtedy, gdy kardynał Nichols apelował, by nie zamykać ponownie kościołów w Wielkiej Brytanii.
Ta rozbieżność światopoglądów stanowi jedną z największych przeszkód na drodze do pokoju. Jednocześnie Sako uważa, że chrześcijanie mogą odegrać wyjątkową rolę w przezwyciężaniu tych podziałów. Usytuowany historycznie i kulturowo między Wschodem a Zachodem, Kościół w Iraku może sprzyjać wzajemnemu zrozumieniu między społeczeństwami, którym często trudno się ze sobą komunikować.
Jego przesłanie pozostaje proste i niezmienne: trwałego pokoju nie da się osiągnąć za pomocą broni.
Nauka i kapłaństwo: jak Kościół w Iraku ukształtował drogę kard. Sako
Urodzony w Zakho w północnym Iraku w 1949 roku, Sako łączył w swojej drodze posługę duszpasterską z osiągnięciami naukowymi. Po studiach w Mosulu i święceniach kapłańskich w 1974 roku, kontynuował studia w Rzymie i Paryżu, uzyskując doktoraty z patrologii wschodniej i historii, a także kwalifikacje z zakresu studiów islamskich.
Jego kariera kościelna obejmowała pełnienie funkcji rektora Seminarium Patriarchalnego w Bagdadzie, kierowanie parafią w Mosulu oraz mianowanie na arcybiskupa Kirkuku w 2003 roku. Dekadę później, po synodzie zwołanym w Rzymie, został wybrany Patriarchą Chaldejskim. W 2018 roku papież Franciszek włączył go do Kolegium Kardynalskiego. W ten sposób Kościół w Iraku zyskał pasterza łączącego erudycję z bliskością wobec wiernych.
Przez całą swoją posługę Sako stał się jednym z najbardziej rozpoznawanych na arenie międzynarodowej głosów bliskowschodniego chrześcijaństwa, opowiadając się za dialogiem, religijnym współistnieniem oraz równym obywatelstwem dla wszystkich Irakijczyków. Jego droga naukowa i duszpasterska przypomina też, że papież mówi, iż św. Józef jest wzorem odwagi dla każdego, kto podejmuje trudną służbę z pokorą.
Kościół w Iraku wobec traumy ISIS i malejącej liczby chrześcijan
Spośród wszystkich wyzwań, przed którymi stanął, żadne nie odcisnęło głębszego piętna niż powstanie ISIS.
Ekspansja tej dżihadystycznej organizacji w północnym Iraku zmusiła setki tysięcy ludzi do opuszczenia Mosulu i Niniwijskiej Równiny, niszcząc wspólnoty istniejące od wieków. Dla Sako pojawienie się ISIS stanowi najważniejsze wydarzenie w najnowszej historii irackich chrześcijan. Kościół w Iraku, jak sam przyznaje, wciąż dźwiga skutki tamtych wydarzeń.
Choć w ostatnich latach prace odbudowy postępowały powoli, uważa on, że podstawowe przyczyny exodusu chrześcijan pozostają nierozwiązane. Od 2003 roku liczba chrześcijan w Iraku dramatycznie spadła – z około 1,3 miliona do mniej niż 400 tysięcy.
Choć przywódcy polityczni wciąż zachęcają chrześcijan przebywających za granicą do powrotu, Sako podkreśla, że same apele nie wystarczą. Najpierw trzeba zająć się przyczynami, które skłoniły ludzi do wyjazdu. Podobną determinację w obronie wspólnoty wiernych okazał ostatnio kenijski biskup, który powiedział parafianom: „Wy powinniście dawać mi księży, zamiast prosić mnie o nich”.
Wskazuje na brak bezpieczeństwa, słabą infrastrukturę, niedostateczną opiekę zdrowotną i system edukacji, korupcję, brak możliwości ekonomicznych oraz nierozstrzygnięte spory o własność. Wiele rodzin chrześcijańskich wysiedlonych w czasach ISIS nadal nie otrzymało odszkodowań, a skonfiskowane mienie pozostaje niezwrócone.
Co więcej, Sako twierdzi, że Irak musi wyjść poza podziały sekciarskie i zbudować państwo oparte na obywatelstwie, w którym wszyscy ludzie cieszą się równymi prawami niezależnie od tożsamości religijnej.
Bez reform prawnych i silniejszego zaangażowania na rzecz sprawiedliwości – ostrzega – emigracja będzie trwać nadal.
Kościół w Iraku a dialog, obywatelstwo i ból odwołanego dekretu
Przez cały okres swojego patriarchatu Sako często opowiadał się nie tylko za chrześcijanami, lecz za wszystkimi Irakijczykami. Konsekwentnie promował rozdział religii od państwa i wzywał do ram obywatelskich opartych na równym obywatelstwie.
Wskazuje również na znaczący postęp w relacjach chrześcijańsko-muzułmańskich. Dzięki stałemu zaangażowaniu we współpracę z przywódcami sunnickimi, szyickimi i kurdyjskimi, w tym spotkaniom z wielkim ajatollahem Alim al-Sistanim w Nadżafie, jak twierdzi, dokonano istotnych postępów w ograniczaniu wrogości wobec chrześcijan. W tym mozolnym budowaniu zaufania Kościół w Iraku odgrywa rolę znacznie większą niż tylko duszpasterską, stając się głosem pojednania.
Jedno osiągnięcie szczególnie mocno zapisało się w jego pamięci: spadek retoryki antychrześcijańskiej. Według Sako chrześcijanie nie są już celem wrogiego dyskursu, który niegdyś pojawiał się w środowiskach religijnych.
Jedna rana pozostaje jednak wciąż otwarta. Z widocznym rozczarowaniem mówi o wycofaniu dekretu prezydenckiego, który uznawał jego władzę patriarszą, przypisując ten krok interesom i manewrom milicji określającej się jako chrześcijańska. Sako przestrzega zresztą, podobnie jak papież Franciszek, gdy mówił, że nowi Herodowie naszych czasów pochłaniają niewinność naszych dzieci, iż przemoc i milczenie nigdy nie mogą być odpowiedzią.
Mimo kontrowersji Sako podtrzymuje swój od dawna prezentowany sprzeciw wobec sekciarskich ugrupowań zbrojnych, podkreślając, że tożsamość chrześcijańska nigdy nie powinna być powiązana z polityką milicyjną.
Patrząc w przyszłość Kościoła
Uwaga kardynała wykracza dziś poza Irak, obejmując przyszły kierunek rozwoju Kościoła katolickiego na świecie.
Odnosząc się do niedawnego procesu synodalnego, wyraził zadowolenie z podejścia, które kładzie nacisk na uczestnictwo, wspólne rozeznawanie i kolegialne podejmowanie decyzji. Synodalność postrzega jako pozytywny kierunek rozwoju, zauważając, że Kościoły wschodnie od dawna kultywują podobne tradycje.
Z zadowoleniem przyjął też dotychczasowy styl przywództwa papieża Leona XIV, chwaląc jego zwięzły i przystępny sposób komunikacji. Sako ma nadzieję, że przesłanie nowego papieża odpowie nie tylko na troski Zachodu, lecz na potrzeby całego świata. Także w tym kontekście przypomina, że Kościół w Iraku ma dziś do zaoferowania Kościołowi powszechnemu własne, wypracowane w cierpieniu doświadczenie wiary. Otwartość i dialog, o których mówi Sako, przypominają też radość z dobrych wieści, takich jak ta, że porwana pakistańska katolicka dziewczyna wraca do rodziców.
Zdaniem patriarchy seniora Kościół musi wciąż szukać nowych sposobów wchodzenia w relację z gwałtownie zmieniającym się społeczeństwem, kształtowanym przez technologię, internet i sztuczną inteligencję. Sama władza już nie wystarcza, twierdzi. Duszpasterze muszą przyjąć postawę dialogu, słuchania i osobistego towarzyszenia.
Odnosząc się do przywództwa swojego następcy, patriarchy Mar Pawła III Nony, Sako mówi, że zamierza zachować dyskrecję i szacunek, uznając, że dla Kościoła chaldejskiego rozpoczął się nowy rozdział.
Kościół w Iraku: wspólnota męczenników z misją uniwersalną
Mimo dziesięcioleci wojny, wysiedleń i niepewności Sako pozostaje optymistą co do przyszłości.
Mówi, że każdego dnia modli się za patriarchę, biskupów, a przede wszystkim za Kościół chaldejski. Określa go jako „Kościół męczeński”, którego cierpienie dało mu wyjątkowe dary do zaoferowania Kościołowi powszechnemu, zwłaszcza w dziedzinie liturgii, duchowości i biblijnego duszpasterstwa. Kościół w Iraku, jak podkreśla, potrzebuje dziś przede wszystkim wytrwałej modlitwy i solidarności ze strony całego świata katolickiego.
Jego ostatnie myśli powracają do samego Iraku. Choć wyzwania pozostają ogromne, wierzy, że zmiana jest możliwa. Wyobraża sobie przyszłość naznaczoną autentyczną wolnością religijną, silniejszym obywatelstwem oraz odnowioną obecnością chrześcijan w kraju.
„Jestem pewien, że sytuacja zmieni się na lepsze” – mówi. „Wspólnota chaldejska będzie się nadal rozwijać. Modlę się o to”.
- Raju Hasmukh, na podstawie materiałów Asianews.it



























