
Hiszpański biskup zapowiada rezygnację, jeśli figura Matki Bożej nie wróci do historycznej pustelni. Spór o sanktuarium Torreciudad z Opus Dei narasta.
Redakcja (6 września 2026, Gaudium Press ) Trwający od lat spór między diecezją Barbastro-Monzón a Opus Dei o przyszłość jednego z najbardziej czczonych wizerunków maryjnych w Hiszpanii zaostrzył się, gdy biskup Ángel Pérez Pueyo oświadczył, że wolałby złożyć rezygnację, niż poprzeć jakiekolwiek rozwiązanie, które uniemożliwi pozostanie wizerunku w jego historycznej pustelni. Chodzi o figurę czczoną dziś w sanktuarium Torreciudad.
Wypowiedź biskupa, opublikowana w poniedziałek na stronie diecezji, pojawiła się przed pielgrzymką, w czasie której figura Matki Bożej Anielskiej z Torreciudad zostanie tymczasowo przeniesiona do swojej pierwotnej pustelni w Aragonii, w północno-wschodniej Hiszpanii. W mocno sformułowanym oświadczeniu Pérez Pueyo potwierdził swoje przekonanie, że wizerunek powinien na stałe wrócić do miejsca, w którym był czczony przez wieki, zanim ponad pięć dekad temu przeniesiono go do nowoczesnego sanktuarium Torreciudad.
Zwracając się do miejscowych wiernych, biskup zapewnił, że nie poprze żadnego porozumienia, które — w jego ocenie — pozbawia wspólnotę jej historycznego i duchowego dziedzictwa.
„Bądźcie pewni, że wasz pasterz nigdy nie podpisałby tak nieprawdopodobnego aktu grabieży waszej godności. W takim wypadku złożyłbym rezygnację z wierności naszemu ludowi” — napisał.
Te słowa są najnowszym etapem sporu, który przerodził się w jedno z najpoważniejszych nieporozumień kościelnych w Hiszpanii, obejmując pytania o prawo kanoniczne, historyczną własność, zarządzanie ważnym celem pielgrzymkowym oraz rolę Watykanu w rozstrzygnięciu sprawy.
Historyczne korzenie sporu o sanktuarium Torreciudad
W centrum kontrowersji znajduje się średniowieczny wizerunek Matki Bożej, tradycyjnie związany z pierwotną pustelnią w Torreciudad. Biskup twierdzi, że figura pozostawała w pustelni przez ponad tysiąc lat i że nie ma wystarczających dowodów na to, by miejscowi katolicy kiedykolwiek dobrowolnie zrzekli się opieki nad wizerunkiem, gdy przenoszono go do nowego kompleksu sanktuaryjnego, powstałego pod wpływem Opus Dei.
Pérez Pueyo powiedział, że diecezja zgromadziła dokumentację historyczną i prawną, która podważa prawidłowość zezwolenia na to przeniesienie.
Zdaniem biskupa ani archiwa diecezjalne, ani akta kapituły katedralnej nie zawierają dokumentów dowodzących, że przeniesienie wizerunku przeprowadzono zgodnie z procedurami wymaganymi w tamtym czasie.
Argumentował dalej, że więź wizerunku z ludem tego regionu jest wcześniejsza zarówno od nowoczesnego sanktuarium, jak i od obecnego sporu.
Dla biskupa sprawa wykracza poza kwestie własności czy uprawnień administracyjnych. Przedstawia ją jako kwestię zachowania historycznej i duchowej tożsamości miejscowej wspólnoty, która czci ten wizerunek od pokoleń.
Biskup zwrócił również uwagę na historyczny związek sanktuarium ze św. Josemaríą Escrivá, założycielem Opus Dei. Według utrwalonych relacji rodzice Escrivy przywieźli go do pierwotnej pustelni po tym, jak modlili się o jego wyzdrowienie z ciężkiej choroby w dzieciństwie. Wydarzenie to stało się później istotnym elementem związku Torreciudad z Opus Dei.
Opus Dei odpowiada w sprawie sanktuarium Torreciudad
Opus Dei odrzuciło interpretację wydarzeń przedstawioną przez biskupa, oceniając, że jego zarzuty nie mają oparcia w dokumentacji historycznej i niesprawiedliwie przedstawiają dawne porozumienia.
Odpowiadając na oświadczenie biskupa, biuro komunikacji Opus Dei w Hiszpanii stwierdziło, że różnice w interpretacji prawnej porozumień sprzed dziesięcioleci są uprawnione, ale przekonywało, że takich rozbieżności nie należy przekształcać w oskarżenia o nadużycia.
Organizacja odrzuciła w szczególności sugestie, że wizerunek został zabrany nielegalnie albo zatrzymany bez właściwego zezwolenia.
W obszernym oświadczeniu, w którym wyliczyło to, co określiło jako fakty udokumentowane, Opus Dei podtrzymało, że własność wizerunku po stronie diecezji nigdy nie była kwestionowana. Utrzymywało natomiast, że spór dotyczy ważności i zakresu porozumień regulujących opiekę nad wizerunkiem, jego umieszczenie i sposób korzystania z niego.
Według Opus Dei biskup, który nadzorował ustalenia w latach sześćdziesiątych, bp Jaime Flores, zezwolił na przeniesienie wizerunku i jego późniejsze umieszczenie w nowym sanktuarium.
Organizacja powołała się na akt notarialny z 1962 roku, który — jak twierdzi — przekazywał na wieczność starą pustelnię i związaną z nią nieruchomość, oraz na porozumienie z 1966 roku, przewidujące, że historyczna pustelnia i nowe sanktuarium będą tworzyć jeden kompleks religijny.
Opus Dei podkreśliło również, że wizerunek pozostaje publicznie dostępny dla pielgrzymów od otwarcia sanktuarium w 1975 roku. Organizacja zauważyła, że przez dziesięciolecia Torreciudad odwiedziło ponad dziesięć milionów pielgrzymów, a obecnie przybywa tam rocznie około 200 tysięcy osób z Hiszpanii i z zagranicy.
Mediacja Watykanu i status kanoniczny sanktuarium Torreciudad
Obecna faza konfliktu sięga roku 2020, kiedy Opus Dei wystąpiło o formalne uznanie Torreciudad za sanktuarium diecezjalne na podstawie przepisów Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983 roku.
Propozycja ta ustanowiłaby jaśniejszą strukturę kanoniczną dla sanktuarium, zachowując jednocześnie zasadnicze elementy porozumień zawartych w czasie jego budowy w latach sześćdziesiątych.
Pérez Pueyo zgłosił jednak zastrzeżenia do niektórych elementów propozycji, zwłaszcza tych dotyczących historycznego przeniesienia wizerunku maryjnego i statusu prawnego wcześniejszych porozumień.
Wraz z narastaniem napięć Stolica Apostolska mianowała w październiku 2024 roku komisarza papieskiego, który miał pomóc w mediacji i doprowadzić do rozwiązania możliwego do przyjęcia dla wszystkich stron.
Biskup zaproponował inne rozwiązanie. Zamiast oddania sanktuarium w zarząd diecezji poprosił, by Torreciudad zostało uznane za sanktuarium międzynarodowe, zależne bezpośrednio od Stolicy Apostolskiej.
W takim układzie Watykan przejąłby odpowiedzialność za nadzór zarówno nad misją pastoralną sanktuarium, jak i nad jego zarządem finansowym.
Pérez Pueyo wielokrotnie podkreślał, że ani on, ani diecezja nie zabiegają o kontrolę nad majątkiem, działalnością gospodarczą czy finansami tego miejsca. Przekonuje natomiast, że bezpośrednia administracja watykańska zapewniłaby neutralne ramy, zdolne rozwiązać długotrwałe napięcia.
Niepewne rozstrzygnięcie
Spór pozostaje nierozstrzygnięty mimo lat negocjacji i zaangażowania Watykanu.
Biskup twierdził również, że papież Franciszek prywatnie zachęcał go, by trwał niewzruszenie w czasie tej kontrowersji, powołując się na osobistą korespondencję i rozmowy, w których zmarły papież miał rzekomo popierać jego stanowisko. Twierdzenia te nie zostały niezależnie potwierdzone przez Watykan.
Tymczasem pojawiły się doniesienia, że urzędnicy watykańscy rozważali kompromis, w ramach którego diecezja mianowałaby rektora sanktuarium z listy kandydatów przedstawionej przez Opus Dei. Nie ogłoszono żadnego ostatecznego porozumienia.
Choć Opus Dei publicznie zakwestionowało najnowsze zarzuty biskupa, zasygnalizowało, że pozostaje zaangażowane w toczące się rozmowy. Osoba bliska organizacji powiedziała niedawno hiszpańskim mediom katolickim, że czeka ona na ostateczne rozstrzygnięcie.
Na razie tymczasowy powrót wizerunku maryjnego do jego historycznej pustelni stał się wymownym symbolem sporu, który dotyka pytań o historię, tożsamość, władzę kościelną i przyszłe zarządzanie jednym z najbardziej znanych celów pielgrzymkowych w Hiszpanii.
- Raju Hasmukh na podstawie materiałów Crux Now
























