
Kościół palmariański wykorzystał ekskomuniki nałożone na FSSPX, by ożywić swoje roszczenia, mimo że oba te ruchy pozostają poza jednym, świętym, powszechnym i apostolskim Kościołem.
Redakcja (22/07/2026 Gaudium Press) Najnowsza interwencja Kościoła palmariańskiego, będąca odpowiedzią na ekskomuniki dotykające Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X (FSSPX), przypomina o jednej z wielkich ironii współczesnej historii katolicyzmu: ruch schizmatycki, założony na rzekomych objawieniach, nielegalnych konsekracjach biskupich i samozwańczym papiestwie, usiłuje teraz wykorzystać trudności innego ruchu od dawna kojarzonego z konfliktem wokół władzy kościelnej.
W trwającym 14 minut orędziu, rozpowszechnionym w mediach społecznościowych, Joseph Odermatt, który tytułuje się papieżem Piotrem III, przedstawił Kościół palmariański jako jedynego stróża autentycznego katolicyzmu. Jego argumentacja opierała się na dobrze znanym założeniu: że Rzym utracił swoją legitymację i że prawdziwa Stolica Apostolska została przeniesiona do El Palmar de Troya, niewielkiego miasteczka w Andaluzji, w Hiszpanii.
Twierdzenie to stanowi jednak bezpośrednie odrzucenie nie tylko Kościoła rzymskokatolickiego, lecz także władzy papieża Leona XIV, którego katolicy uznają za prawowitego następcę św. Piotra. Choć FSSPX i Kościół palmariański różnią się głęboko pod względem doktryny i organizacji, oba te ruchy od dziesięcioleci definiują się w opozycji do władzy Stolicy Apostolskiej. Tożsamość Kościoła katolickiego wyraża się też w jego bogatej tradycji, opisanej choćby w tekście o znaczeniu kolorów w liturgii Kościoła katolickiego.
Kościół palmariański atakuje FSSPX
Przemówienie Odermatta koncentrowało się w dużej mierze na wyznawcach abp. Marcela Lefebvre’a, założyciela FSSPX. Według palmariańskiego przywódcy, niedawne ekskomuniki jedynie potwierdziły sytuację istniejącą od dziesięcioleci. Twierdził, że FSSPX zostało już potępione przez Clemente Domíngueza Gómeza, założyciela ruchu palmariańskiego, który przyjął papieskie imię Grzegorz XVII.
Przemówienie przywoływało znane palmariańskie narracje dotyczące abp. Ngô Đình Thụca, wietnamskiego hierarchy, który w 1976 roku nielegalnie wyświęcił i konsekrował Domíngueza oraz kilku jego współpracowników. Odermatt utrzymywał, że Thục uznawał autentyczność objawień w El Palmar de Troya i rozumiał powagę kryzysu, przed jakim stanął Kościół.
Powtórzył również dawne palmariańskie oskarżenia wobec Lefebvre’a, twierdząc, że francuski arcybiskup zignorował niebiańskie wezwania związane z El Palmar i skompromitował swoją pozycję poprzez negocjacje z kardynałem Josephem Ratzingerem w latach poprzedzających konsekracje biskupie z 1988 roku. Sam Ratzinger, później jako papież Benedykt XVI, wielokrotnie podkreślał znaczenie jedności z Rzymem, co dobrze ilustruje opisane w tekście o spotkaniu dziennikarza Vittorio Messori z Benedyktem XVI.
Dla Odermatta FSSPX ucieleśnia sprzeczność: uznaje władzę papieską, a jednocześnie często jej się przeciwstawia. Krytyka ta ujawnia jednak niewygodną rzeczywistość dla samych palmarianistów. O ile FSSPX często pozostawało w napięciu z Rzymem, o tyle Kościół palmariański poszedł znacznie dalej, tworząc całkowicie odrębną hierarchię, odrębne sakramenty, odrębnych świętych, odrębne doktryny oraz własną, rywalizującą linię pretendentów do papiestwa.
Od miejsca objawień do rywalizującego Watykanu
Początki ruchu sięgają rzekomych objawień maryjnych z 1968 roku w El Palmar de Troya. Doniesienia te przyciągnęły pielgrzymów i zrodziły opowieści o wizjach, cudach, stygmatach oraz zjawiskach nadprzyrodzonych.
Centralną postacią stał się wkrótce Clemente Domínguez Gómez, urzędnik biurowy, który wyłonił się jako główny wizjoner ruchu. Pod jego przywództwem przesłanie El Palmar ewoluowało od zaniepokojenia kierunkiem zmian w Kościele do bezkompromisowego odrzucenia epoki posoborowej.
Władze kościelne nigdy nie uznały rzekomych objawień. Arcybiskup Sewilli potępił ruch i zakazał prowadzenia katolickiej działalności religijnej w tym miejscu. Zamiast podporządkować się władzy kościelnej, ruch coraz bardziej zmierzał w stronę separacji.
Decydujące zerwanie nastąpiło, gdy abp Ngô Đình Thục bez upoważnienia wyświęcił i konsekrował Domíngueza oraz jego współpracowników. Osoby w to zaangażowane zostały ekskomunikowane, a ruch zyskał strukturę episkopalną niezbędną do samodzielnego funkcjonowania.
Narodziny Kościoła równoległego
Po śmierci papieża Pawła VI w 1978 roku Domínguez twierdził, że Chrystus osobiście koronował go na papieża podczas wizji. Przyjmując imię Grzegorz XVII, ogłosił, że Stolica Apostolska została przeniesiona z Rzymu do El Palmar de Troya. Dla porównania, prawowite następstwo Piotrowe z tego samego okresu, w tym proces zmierzający do beatyfikacji Jana Pawła I, przebiegało w komunii z całym Kościołem katolickim, w przeciwieństwie do samozwańczych roszczeń Domíngueza.
Rezultatem było powstanie równoległej struktury kościelnej, która naśladowała Kościół katolicki, jednocześnie odrzucając jego władzę. Mianowano kardynałów. Kanonizowano nowych świętych. Ogłaszano nowe doktryny. Ruch ostatecznie stworzył własny tekst biblijny i rozwinął coraz bardziej odrębne nauczanie.
W centrum tego systemu znajdowała się doktryna głosząca, że prawdziwy papież nie przebywa już w Rzymie.
Twierdzenie to pozostaje podstawowym błędem ruchu palmariańskiego. Jedność katolicka opiera się na komunii z następcą św. Piotra. Odrzucając prawowitość biskupa Rzymu i ustanawiając rywalizujących papieży, Kościół palmariański sam wykluczył się z tej komunii.
Zamęt, izolacja i upadek
Historia Kościoła palmariańskiego naznaczona jest kontrowersjami, wewnętrznymi konfliktami, wykluczeniami oraz częstymi kryzysami przywództwa.
Po śmierci Domíngueza w 2005 roku Manuel Alonso Corral został Piotrem II bez konklawe. Jego następcą został Grzegorz XVIII, którego rządy charakteryzowały się rosnącą izolacją od świata zewnętrznego oraz surowymi ograniczeniami nakładanymi na członków i ich rodziny.
Najbardziej dramatyczny epizod miał miejsce w 2016 roku, gdy Grzegorz XVIII abdykował i całkowicie opuścił ruch. Odejście urzędującego papieża palmariańskiego zadało poważny cios wiarygodności grupy i wywołało szeroki oddźwięk medialny.
Joseph Odermatt, obecnie Piotr III, próbował unowocześnić publiczny wizerunek ruchu za pomocą stron internetowych i kampanii w mediach społecznościowych. Mimo to sekta liczy, jak się szacuje, jedynie kilka tysięcy wyznawców — niewielki odsetek w porównaniu z wcześniejszymi latami.
Kościół palmariański wykorzystuje kościelny zamęt
Najnowsze orędzie Odermatta wydaje się mieć na celu przyciągnięcie katolików zaniepokojonych sporami dotyczącymi FSSPX i kręgów tradycjonalistycznych. Przedstawiając Kościół palmariański jako schronienie przed zamętem, dąży on do przekształcenia kryzysu innej grupy w potwierdzenie słuszności roszczeń palmariańskich.
Jednak podstawowy problem pozostaje niezmieniony.
FSSPX powstało w wyniku sprzeciwu wobec reform i sporów o posłuszeństwo. Kościół palmariański powstał w wyniku rzekomych objawień, nielegalnych konsekracji i utworzenia rywalizującego papiestwa. Historia obu ruchów jest zakorzeniona w konflikcie z władzą kościelną.
Dla katolików sprawa jest jednak ostatecznie prosta. Kościół nie przeniósł się z Rzymu do małego miasteczka w Andaluzji. Stolica Apostolska nie została przeniesiona na mocy prywatnych objawień. Papiestwa nie dziedziczy się za sprawą samozwańczych wizjonerów.
Podczas gdy Kościół palmariański przedstawia się jako strażnik autentycznego katolicyzmu, a FSSPX wciąż zmaga się ze swoją złożoną relacją wobec Rzymu, Kościół katolicki uznaje tylko jednego prawowitego papieża: papieża Leona XIV, następcę św. Piotra i biskupa Rzymu. Naukę o roli następcy św. Piotra Kościół katolicki przypomina też przy innych okazjach, jak choćby wtedy, gdy papież mówił o św. Józefie jako wzorze odwagi dla wiernych. Z tej perspektywy najnowsza interwencja palmariańska jest mniej rozwiązaniem podziału kościelnego, a bardziej kolejnym rozdziałem długiej historii schizmy wołającej do schizmy.
- Raju Hasmukh, na podstawie materiałów Infocahtolica


























