Biskupi UE ostrzegają, że przełomowy wyrok w sprawie księgi chrztów może przeobrazić wolność religijną, autonomię Kościoła i granice RODO.
Redakcja (6 września 2026, Gaudium Press ) Zbliżające się orzeczenie najwyższego sądu Unii Europejskiej w kwestii tego, czy belgijska diecezja katolicka musi usunąć wpis z księgi chrztów dotyczący konkretnej osoby, może mieć daleko idące konsekwencje dla wolności religijnej i autonomii Kościoła w całej Europie — wynika z nowego dokumentu stanowiskowego opublikowanego przez Komisję Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE).
Piętnastostronicowy dokument, opublikowany 4 września, dotyczy zawisłej sprawy C-12/25 Bisdom Gent, która znajduje się obecnie przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Spór dotyczy tego, czy diecezja Gandawy musi spełnić żądanie osoby nieznanej z nazwiska, domagającej się całkowitego usunięcia jej wpisu w księdze chrztów na podstawie unijnego ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (RODO).
COMECE argumentuje, że zmuszenie Kościoła katolickiego do usunięcia zapisów z księgi chrztów wykraczałoby poza zakres zwykłego prawa o ochronie danych i stanowiłoby bezpośrednią ingerencję w wewnętrzne rządy Kościoła oraz w jego religijną tożsamość.
„Księga chrztów jest podstawowym fundamentem ustalenia statusu prawnego osoby w wewnętrznym porządku prawnym Kościoła” — czytamy w dokumencie. Wymaganie od Kościoła usunięcia takich zapisów oznaczałoby, jak argumentuje Komisja, „poważne naruszenie autonomii Kościoła oraz instytucjonalnej wolności religii”.
Spór prawny wokół księgi chrztów i żądań „odchrzczenia”
Sprawa wzięła początek ze sporu o to, w jaki sposób belgijskie diecezje odpowiadają na wnioski osób domagających się tego, co potocznie nazywa się „odchrzczeniem”.
Zgodnie z nauczaniem katolickim chrzest tworzy niezniszczalną więź duchową, której nie można unieważnić. Choć poszczególne osoby mogą porzucić praktykę religijną lub formalnie wyrzec się wiary, doktryna Kościoła utrzymuje, że sam sakrament nie może zostać odwrócony.
W marcu 2021 roku pewna osoba zażądała, aby diecezja Gandawy usunęła wszystkie przechowywane przez Kościół dane osobowe jej dotyczące, w tym informacje zawarte w księdze chrztów, powołując się na przepisy RODO opisywane często jako „prawo do bycia zapomnianym”.
Diecezja, zamiast usunąć wpis, zastosowała swoją utrwaloną praktykę i dodała do księgi chrztów adnotację wskazującą, że dana osoba „wystąpiła z Kościoła” 2 kwietnia 2021 roku. Urzędnicy kościelni przekreślili też wpis dwiema ukośnymi liniami.
Osoba ta odrzuciła takie rozwiązanie, obstając przy całkowitym usunięciu danych i składając skargę do belgijskiego Organu Ochrony Danych.
W grudniu 2023 roku organ ten nakazał diecezji Gandawy spełnić żądanie usunięcia danych. Choć uznał argument Kościoła, że zachowywanie zapisów pomaga zapobiegać oszustwom tożsamościowym i zapewnia integralność sakramentalną, doszedł do wniosku, że interes prywatności skarżącego przeważa nad obawami Kościoła.
Diecezja odwołała się następnie od tej decyzji.
Pytania o księgi chrztów skierowane do TSUE
11 grudnia 2024 roku brukselski sąd apelacyjny, znany jako Sąd Rynku (Market Court), uznał, że spór podnosi szersze kwestie prawa Unii Europejskiej, wymagające wykładni TSUE.
Sąd skierował do sędziów z Luksemburga pięć pytań, w tym pytanie o to, czy RODO należy interpretować w świetle podstawowego prawa do wolności religijnej oraz czy adnotacja wskazująca, że dana osoba wystąpiła z Kościoła, może w świetle prawa zostać uznana za usunięcie danych osobowych.
Kluczowy etap postępowania oczekiwany jest w ciągu najbliższych tygodni, gdy rzecznik generalny — niezależny doradca Trybunału — ma przedstawić formalną opinię prawną. Opinie rzecznika generalnego nie są wiążące, ale często pozwalają przewidzieć, w jaki sposób Trybunał ostatecznie rozstrzygnie sprawę.
Ostatecznego wyroku nie należy się spodziewać przed końcem 2026 lub początkiem 2027 roku. Po jego wydaniu orzeczenie wskaże brukselskiemu sądowi kierunek rozstrzygnięcia sporu między diecezją Gandawy a belgijskim organem ochrony danych.
COMECE: księgi chrztów to nie rejestry członkostwa
Centralnym argumentem COMECE jest to, że księgi chrztów nie powinny być traktowane jako bazy danych o członkostwie, porównywalne z rejestrami prowadzonymi przez organizacje świeckie.
Komisja biskupów zauważyła, że pytania zadane podczas rozprawy 30 czerwca 2026 roku zdawały się zakładać, iż księgi chrztów funkcjonują jako listy członków Kościoła — zwłaszcza z uwagi na to, że adnotacja z Gandawy stwierdzała, iż dana osoba „wystąpiła z Kościoła”.
Zdaniem COMECE taka interpretacja opiera się na niezrozumieniu charakteru i celu tych zapisów.
W dokumencie przyznano, że konkretne sformułowanie użyte przez diecezję Gandawy było „nieoptymalne” i nie jest reprezentatywne dla adnotacji stosowanych powszechnie w innych krajach Unii Europejskiej. Komisja podkreśliła jednak, że akta chrztu są przede wszystkim dokumentami historycznymi i sakramentalnymi, a nie listami członkowskimi.
Stanowisko to pokrywa się z notą wyjaśniającą wydaną w 2025 roku przez watykańską Dykasterię ds. Tekstów Prawnych, która podobnie opisała księgi chrztów jako zapisy zdarzeń historycznych i faktów kościelnych, a nie administracyjne rejestry członkostwa.
Obawy o prawa osób trzecich i wartość dowodową zapisów
Komisja biskupów argumentowała również, że usunięcie zapisów z księgi chrztów dotknęłoby więcej niż tylko prawa do danych osoby składającej wniosek.
Wpisy w księgach chrztów zawierają zwykle informacje odnoszące się do wielu osób, w tym do szafarza, który udzielił sakramentu, rodziców oraz chrzestnych.
COMECE stwierdziła, że każda z tych osób ma uzasadniony interes w zachowaniu integralności zapisu historycznego.
„Każda z tych osób ma niezależny i prawnie chroniony interes w zachowaniu integralności tego zapisu jako trwałego i autentycznego świadectwa jej udziału w akcie sakramentalnym” — czytamy w dokumencie.
Poza kwestiami kościelnymi COMECE ostrzegła, że usuwanie aktów chrztu mogłoby podważyć pewność prawa zarówno w sprawach religijnych, jak i cywilnych.
W dokumencie przywołano przykłady, w których akta chrztu pomogły ustalić fakty istotne w sprawach małżeńskich, w tym w procesach o stwierdzenie nieważności małżeństwa z udziałem osób, które odeszły od katolicyzmu.
Wskazano również na cywilne zastosowania świadectw chrztu. W Irlandii akta chrztu mogą być czasem przyjmowane jako dowód urodzenia, gdy oficjalne rejestry są niedostępne lub zostały zniszczone. Na Cyprze księgi chrztów miały służyć do rozstrzygania sporów rodzinnych o majątek i spadki.
Zdaniem COMECE likwidacja takich zapisów mogłaby usunąć dowody, które później okażą się ważne dla zabezpieczenia praw.
Szersze konsekwencje dla wolności religijnej
Choć spór formalnie dotyczy ochrony danych, COMECE argumentuje, że sprawa podnosi ostatecznie znacznie szersze pytanie ustrojowe o granice władzy państwa nad instytucjami religijnymi.
„Sprawa nie dotyczy jedynie tego, czy określone dane osobowe powinny być przechowywane” — czytamy w konkluzji dokumentu. „Podnosi ona także głębsze pytanie. W jakim zakresie unijne prawo o ochronie danych może wymagać od Kościoła zmiany sposobu, w jaki daje on widzialny i prawny wyraz swojej wierze?”
Komisja podkreśliła, że chrzest zajmuje wyjątkowe miejsce w teologii katolickiej, ponieważ sakrament ten rozumiany jest jako ustanawiający trwałą relację między Bogiem a człowiekiem.
W konsekwencji, jak twierdzi COMECE, prowadzenie księgi chrztów nie jest wyłącznie praktyką administracyjną, lecz wyrazem wiary. Zmuszenie Kościoła do usunięcia tych zapisów mogłoby, jak argumentuje Komisja, zasadniczo zmienić sposób, w jaki Kościół dokumentuje, zachowuje i ukazuje zasadniczy element swojego życia sakramentalnego.
Oczekuje się zatem, że nadchodzący wyrok TSUE stanie się przełomowym testem tego, jak Europa równoważy indywidualne prawo do prywatności wynikające z RODO z instytucjonalną wolnością religijną — a rozstrzygnięcie to może wpłynąć nie tylko na kościelną praktykę prowadzenia księgi chrztów, ale i na szerszą relację między wspólnotami wiary a prawem Unii Europejskiej.
- Raju Hasmukh na podstawie materiałów The Pillar


























