
Wolność religijna napotyka coraz większe zagrożenia ze strony konfliktów, ekstremizmu i represji, co rodzi ponowne apele o globalne działania i dialog.
News Room (1 września 2026, Gaudium Press ) Wolność religijna, od dawna uznawana za fundament godności ludzkiej i społeczeństw demokratycznych, znajduje się pod coraz większą presją na całym świecie. Od brutalnego ekstremizmu i niestabilności politycznej po autorytarną kontrolę i polaryzację społeczną — prawo do wiary, kultu i swobodnego wyrażania własnych przekonań jest coraz częściej zagrożone. W czasie, gdy konflikty i radykalizacja wciąż przekształcają stosunki międzynarodowe, ochrona wolności religii lub przekonań staje się kwestią kluczową dla pokoju, stabilności i spójności społecznej.
Te obawy znalazły się w centrum panelu dyskusyjnego, który odbył się 21 sierpnia, w dniu otwarcia Meetingu Przyjaźni między Narodami w Rimini. Zatytułowane „Wolność wierzenia. Prawo człowieka w centrum wyzwań geopolitycznych” spotkanie było poświęcone miejscu wolności religijnej we współczesnej geopolityce, ze szczególnym uwzględnieniem prześladowanych mniejszości, stref konfliktu oraz roli wspólnot wierzących w procesach pojednania.
Uczestnicy przyjrzeli się także odpowiedzialności Unii Europejskiej, Włoch i instytucji międzynarodowych za wzmacnianie narzędzi dyplomatycznych i politycznych służących obronie tego podstawowego prawa.
Dyskusję otworzyło wystąpienie Marii Cristiany Mele, specjalnej wysłanniczki Włoch ds. promowania wolności religijnej i ochrony mniejszości religijnych na świecie. W panelu wzięli udział: Cristina Duranti, dyrektor Good Shepherd International Foundation; bp Matthew Hassan Kukah z diecezji Sokoto w Nigerii; Mairead McGuinness, specjalna wysłanniczka Unii Europejskiej ds. promowania wolności religii lub przekonań; oraz Andrea Avveduto, dziennikarz i rzecznik Włoskiego Komitetu na rzecz Wolności Religii lub Przekonań, który prowadził spotkanie. Na zakończenie głos zabrała Daniela Canclini, przewodnicząca komitetu.
Kryzys w Nigerii: przemoc, która przekracza podziały religijne
Jednym z najmocniejszych wystąpień było zabranie głosu przez bp. Matthew Hassana Kukaha, który opisał zmieniający się charakter przemocy w Nigerii i przestrzegł przed uproszczonymi interpretacjami tego kryzysu.
Zdaniem Kukaha ekstremistyczna przemoc w Nigerii zmieniła się w ciągu ostatnich dwóch dekad w sposób zasadniczy. O ile Boko Haram początkowo atakowało chrześcijan, dążąc do ustanowienia islamskiego kalifatu rządzonego prawem szariatu, o tyle wiele działających dziś grup zbrojnych nie rozróżnia już wspólnot religijnych.
„Ich ataki nie czynią żadnego rozróżnienia ze względu na wyznanie” — wyjaśnił Kukah. „Zabijają ludzi na polach, w kościołach, w meczetach, w domach, wszędzie”.
Zwrócił uwagę, że w całym kraju działają liczne frakcje powiązane z Państwem Islamskim, często rywalizujące ze sobą. Dla ofiar i społeczności uwikłanych w przemoc ustalenie sprawców staje się coraz trudniejsze.
„Jedyne, co łączy te grupy między sobą i z Boko Haram, to przemoc i handel surowcami mineralnymi” — powiedział.
Kukah wskazał również na problemy strukturalne, które utrudniają walkę z terroryzmem, opisując państwo osłabione korupcją i nieskutecznym sprawowaniem władzy. Choć formalnie istnieją prawa i gwarancje konstytucyjne, instytucje — jak zauważył — często nie potrafią ich egzekwować.
„Tę sytuację jest niezwykle trudno opanować” — stwierdził, krytykując kulturę polityczną, w której o wynikach wyborów częściej decyduje majątek niż kompetencje czy służba publiczna.
W uwadze, która oddała ludzki wymiar kryzysu, Kukah zauważył: „W Nigerii, jeśli zapytasz kogoś, czy jest chrześcijaninem, czy muzułmaninem, odpowie ci: jestem głodny”.
Dlaczego wolność religijna jest coraz bardziej krucha
Po panelu ACI Stampa rozmawiała z Andreą Avveduto o narastających zagrożeniach dla wolności religii lub przekonań na świecie.
Według Avveduto współczesne wyzwania nadchodzą z wielu stron. Rządy autorytarne i ideologie totalitarne często patrzą na ludzi wierzących podejrzliwie, ponieważ ci uznają autorytet moralny wyższy niż państwo. Jednocześnie ruchy ekstremistyczne wykorzystują język religijny, by usprawiedliwiać przemoc i polityczną dominację.
Pomiędzy tymi siłami kryje się jeszcze jedno ryzyko: słabe państwa, których instytucje nie są w stanie chronić bezbronnych wspólnot.
„Tam, gdzie instytucje się załamują, wolność religijna upada jako pierwsza, ponieważ mniejszości pozostają bez ochrony” — powiedział Avveduto.
Wskazał również na mniej widoczne wyzwanie w społeczeństwach zsekularyzowanych, gdzie wiara jest coraz mocniej spychana do sfery prywatnej i wykluczana z życia publicznego. W jego przekonaniu wolność religijna jest zagrożona zawsze wtedy, gdy odmawia się ludziom uznania ich pełnej tożsamości, łącznie z wymiarem duchowym.
Wolność religijna a rosnące prześladowania chrześcijan
Avveduto przywołał alarmujące dane dotyczące prześladowań chrześcijan na świecie.
Według Światowego Indeksu Prześladowań 2026 (World Watch List) organizacji Open Doors prześladowaniami zagrożonych jest 388 milionów chrześcijan na całym świecie — o 8 milionów więcej niż rok wcześniej. Raport szacuje, że jeden na siedmiu chrześcijan na świecie doświadcza prześladowań z powodu swojej wiary.
Przyczyny — jak mówił — są różnorodne i wzajemnie powiązane. Islamistyczny ekstremizm wciąż się rozszerza w części Afryki Subsaharyjskiej. Niektóre rządy postrzegają wspólnoty chrześcijańskie jako ideologicznych przeciwników albo obce wpływy. Zorganizowane siatki przestępcze często biorą chrześcijan na cel, ponieważ ich wspólnoty uchodzą za słabe i bezbronne.
Geograficzny środek ciężkości chrześcijaństwa coraz wyraźniej przesuwa się ku Afryce, gdzie prześladowania stały się szczególnie dotkliwe. Wspólnoty chrześcijańskie prowadzą tam często szkoły, przychodnie i dzieła społeczne, które wzmacniają lokalne społeczeństwo. Paradoksalnie — przekonywał Avveduto — właśnie ten wkład może czynić z nich cel dla grup dążących do chaosu lub wyłącznej kontroli.
„Paradoks polega na tym, że chrześcijanie są prześladowani nie mimo dobra, które czynią, ale często właśnie z jego powodu” — powiedział.
Chrześcijanie Libanu w ogniu regionalnego konfliktu
Poza Afryką uwaga skierowała się na Bliski Wschód, a zwłaszcza na Liban, gdzie regionalne napięcia wciąż odbijają się na lokalnych społecznościach.
Avveduto opisał Liban jako kraj, który raz po raz ponosi konsekwencje konfliktów rozgrywanych przez zewnętrznych aktorów. Od początku marca bombardowania spowodowały śmierć ponad 2 tysięcy osób i wysiedliły ponad milion ludzi. Przemoc nie ominęła wspólnot chrześcijańskich — wśród zabitych są cywile niezwiązani z Hezbollahem.
A jednak pośród zniszczeń wiara pozostaje źródłem odporności.
W chrześcijańskich wioskach na południu kraju, w tym w Rmeich, Debel i Ain Ebel, duchowni relacjonują, że codzienna Msza św. i wspólne odmawianie różańca są duchowym oparciem dla mieszkańców żyjących pod nieustannym zagrożeniem.
Zdaniem Avveduto libańscy chrześcijanie znoszą zarówno fizyczne cierpienie wojny, jak i moralną udrękę patrzenia na to, jak suwerenność ich kraju jest podważana przez konkurujące ze sobą interesy zewnętrzne.
Zarazem nadal ucieleśniają to, co patriarcha maronicki określił jako wyjątkową misję Libanu: model wolności, godności, pluralizmu i współistnienia. Wspieranie libańskich wspólnot chrześcijańskich — przekonywał Avveduto — oznacza wspieranie szerszej wizji pluralistycznego Bliskiego Wschodu.
Jak wspierać prześladowane wspólnoty
W dyskusji poruszono także praktyczne sposoby pomocy chrześcijanom żyjącym w jednych z najniebezpieczniejszych miejsc na świecie, w tym w Nigerii i Sudanie.
Avveduto określił Nigerię jako najbardziej śmiercionośny kraj świata dla chrześcijan: przypada na nią około 3490 ofiar, czyli 70 procent chrześcijan zabitych na świecie za wiarę. Wspólnoty mierzą się z atakami na wioski, podpaleniami kościołów, porwaniami duchownych i napaściami na dzieci w szkołach.
Jako kraj doświadczający ciężkich prześladowań wymieniono również Sudan, zniszczony wojną domową.
Wsparcie — przekonywał Avveduto — zaczyna się od świadomości.
„Pierwszym prześladowaniem jest milczenie” — powiedział.
Zaapelował o trwałe wspieranie lokalnych Kościołów, szkół, placówek zdrowia i projektów rozwoju wspólnot, które pozwalają rodzinom pozostać w ojczyźnie zamiast uciekać. Podkreślił także potrzebę zaangażowania politycznego i dyplomatycznego, które rozliczałoby rządy z ochrony własnych obywateli.
Na koniec wskazał modlitwę jako realną formę solidarności, o którą same prześladowane wspólnoty proszą najczęściej.
Wolność religijna, która chroni wszystkich
Centralnym punktem dyskusji było przekonanie, że wolność religijna służy całemu społeczeństwu, a nie tylko ludziom wierzącym.
Avveduto nazwał wolność religijną „matką wszystkich wolności”, ponieważ dotyczy sumienia, prawdy i ludzkiego poszukiwania sensu. Społeczeństwa, które szanują tę wewnętrzną wolność — przekonywał — z większym prawdopodobieństwem strzegą także wolności słowa, zrzeszania się i myśli. I odwrotnie: tam, gdzie wolność religijna jest łamana, pogarsza się zwykle sytuacja szerzej rozumianych praw człowieka.
Co istotne, wolność religijna chroni nie tylko tych, którzy praktykują jakąś wiarę, ale również tych, którzy postanawiają nie wierzyć. Jej celem jest zapewnienie, że żadna władza nie może narzucić ani stłumić określonego światopoglądu.
Dzięki temu stanowi ona fundament społeczeństw prawdziwie pluralistycznych, w których różnorodność jest uznawana za źródło siły, a nie jedynie tolerowana.
Dialog międzyreligijny jako droga naprzód
Rozmowę zamknęło spojrzenie na wysiłki na rzecz współpracy między wspólnotami religijnymi.
25 czerwca w Rzymie przywódcy reprezentujący 15 tradycji religijnych podpisali w Ara Pacis pakt „Włoska droga dialogu międzyreligijnego”. Porozumienie, przedstawione następnie prezydentowi Włoch Sergiowi Mattarelli, było owocem trzech lat wspólnej pracy przedstawicieli katolików, muzułmanów, żydów, prawosławnych, protestantów, buddystów, hinduistów i bahaitów.
Pakt formułuje dziewięć zobowiązań i dziewięć konkretnych działań służących promowaniu dialogu, współpracy dla dobra wspólnego i kultury pokoju.
Dla Avveduto inicjatywa ta pokazuje, że religie mogą być partnerami w łagodzeniu napięć społecznych, a nie źródłem podziałów. W czasach, gdy wiarą często manipuluje się, by usprawiedliwiać konflikt, współpraca wspólnot religijnych proponuje mocną alternatywną wizję.
To, czy porozumienie ostatecznie się powiedzie, zależeć będzie od jego praktycznego wdrożenia we wspólnotach, szkołach i życiu publicznym. Uczestnicy sugerowali jednak, że jest ono ważnym krokiem ku umacnianiu współistnienia i pokazaniu, że wolność religijna pozostaje nie tylko sprawą indywidualnego sumienia, lecz także żywotnym fundamentem pokoju w coraz bardziej niespokojnym świecie.
- Raju Hasmukh, na podstawie materiałów EWTN News

























