Ks. Ma Xianshi wraca do Wenzhou po 18-miesięcznym wyroku, podczas gdy chińskie władze nasilają presję zarówno na Kościół oficjalny, jak i podziemny.
Redakcja (28.07.2026 Gaudium Press ) Setki katolików zgromadziły się, by powitać ks. Ma Xianshi po jego wyjściu z więzienia 22 lipca, co oznaczało koniec 18-miesięcznego wyroku nałożonego za to, co władze określiły jako publiczną sprzedaż książek religijnych. Jego powrót stał się ważnym wydarzeniem dla diecezji Wenzhou i odzwierciedleniem narastającej presji zarówno na oficjalne, jak i podziemne wspólnoty katolickie w całych Chinach.
Wczesnym rankiem przed ośrodkiem detencyjnym Yiwu w prowincji Zhejiang, gdzie przetrzymywano ks. Ma Xianshi, zgromadził się liczny tłum. Choć wyznaczona godzina zwolnienia już minęła, zgromadzeni nie zauważyli żadnego znaku, że ksiądz opuszcza placówkę. Zaniepokojeni członkowie rodziny i wierni zwrócili się do funkcjonariuszy o wyjaśnienia i dowiedzieli się, że władze więzienne przewiozły go bezpośrednio na pobliski posterunek policji, obawiając się rzekomo, że zgromadzenie na zewnątrz może zagrozić porządkowi publicznemu.
Po negocjacjach ks. Ma Xianshi został ostatecznie przywieziony z powrotem samochodem policyjnym. Ponad stu wiernych powitało go od razu kwiatami, po czym towarzyszyło mu podczas zmiany ubrania i strzyżenia włosów. Następnie konwój złożony z kilkudziesięciu pojazdów eskortował go w drodze powrotnej do rodzinnego miasta Wenzhou.
Sprawa ks. Ma Xianshi, która wzbudziła długotrwałe zainteresowanie
Ks. Ma Xianshi został pierwotnie zatrzymany 22 listopada 2024 roku, w dniu wspomnienia św. Cecylii. Podczas długotrwałego procesu sądowego jego rodzina miała ukrywać okoliczności jego zatrzymania przed jego niemal 90-letnią matką, poważnie chorą i obłożnie chorą. Jego bracia wielokrotnie mówili jej, że przebywa za granicą na studiach i nie może wrócić do domu.
Postępowanie sądowe wokół sprawy wywołało niepewność we wspólnocie katolickiej. Rozprawa, spodziewana pierwotnie na początku lipca 2025 roku, została odroczona do 17 listopada. W tym okresie, jak wynika z relacji dobrze poinformowanych źródeł, duchowni, siostry zakonne i wierni świeccy wielokrotnie doświadczali presji i przesłuchań ze strony władz poszukujących zeznań związanych ze sprawą.
Osoby zaznajomione z przebiegiem postępowania sugerowały, że władze początkowo wierzyły, iż aresztowanie ujawni szersze nieprawidłowości. Zwolennicy ks. Ma Xianshi argumentowali jednak, że śledczym nie udało się potwierdzić dodatkowych zarzutów wykraczających poza pierwotne oskarżenie.
U podstaw sprawy znalazło się oskarżenie o „nielegalną działalność handlową” związaną z publiczną sprzedażą kościelnych śpiewników. Ks. Ma Xianshi konsekwentnie utrzymywał, że działalność ta nie była prowadzona dla osobistego zysku i nie stanowiła przedsięwzięcia handlowego. Przez cały proces odmawiał przyznania się do winy i dobrowolnego przyjęcia wyroku.
Jego brat, Zhuang Qiantuan, zatrzymany w związku z tym samym śledztwem, przyjął odpowiedzialność za rzekomą publiczną sprzedaż książek religijnych i został zwolniony za kaucją w oczekiwaniu na proces 13 lutego, co pozwoliło mu połączyć się z rodziną.
Przez wiele miesięcy po procesie ks. Ma Xianshi wyrok nie był publicznie znany. Brak informacji podsycał domysły wśród parafian, zwłaszcza że na chińskiej internetowej platformie wyroków sądowych nie pojawiło się żadne orzeczenie związane ze sprawą. Mimo odsunięcia go od funkcji w prowincjonalnych „Dwóch Stowarzyszeniach” katolickich Zhejiangu, jego status przedstawiciela prawnego diecezji podobno pozostał niezmieniony.
W okresie chińskiego Nowego Roku krążyły plotki o możliwym wcześniejszym zwolnieniu, które ostatecznie okazały się nieprawdziwe. Dopiero około miesiąca przed jego zwolnieniem pojawiły się informacje potwierdzające 18-miesięczny wyrok więzienia. Ks. Ma Xianshi odwołał się od decyzji, ale sąd wyższej instancji podtrzymał pierwotny wyrok.
Powitanie ks. Ma Xianshi w Wenzhou mimo ograniczeń
Powitanie, jakie zgotowano ks. Ma Xianshi w Wenzhou, odzwierciedlało głębię wsparcia, jakim wciąż cieszy się wśród miejscowych katolików.
Ponad 400 wiernych z rejonu Lucheng, gdzie posługiwał przez wiele lat, zgromadziło się w głównej katedrze miasta w oczekiwaniu na jego powrót. Prośby, by odprawił Mszę świętą wewnątrz kościoła, zostały podobno odrzucone przez władze, które zamiast tego zezwoliły na skorzystanie z dużej sali mogącej pomieścić ponad 200 osób.
Mimo tych ograniczeń duchowieństwu, siostrom zakonnym i parafianom udało się zorganizować w sali Mszę dziękczynną. Ks. Ma Xianshi przewodniczył celebracji wraz z trzema koncelebrującymi kapłanami.
Podczas procesu zwolnienia obecni byli podobno urzędnicy Biura ds. Religijnych. Członkowie rodziny twierdzili, że przedstawiciele rządowi wcześniej starali się uzyskać dostęp do ks. Ma Xianshi, uzyskując pozwolenia na odwiedziny, i próbowali nakłonić go do podpisania dokumentów. W chwili zwolnienia zachęcali go również podobno do powrotu do Wenzhou rządowym pojazdem oraz starali się kontrolować przemieszczanie się członków rodziny podróżujących osobno.
Pytania o przywództwo i niepewna przyszłość ks. Ma Xianshi
Ks. Ma Xianshi od dawna zajmował znaczącą pozycję w oficjalnym Kościele katolickim w Wenzhou. Osoby zaznajomione ze sprawami diecezjalnymi uważają, że postawione mu zarzuty miały na celu usunięcie go z przywództwa i osłabienie jego wpływu w lokalnym Kościele.
Pozostaje pytanie, czy władze zezwolą na odnowienie jego uprawnień jako uznanego duchownego, czy też kościelne organy administracyjne je cofną. W najbliższej przyszłości ks. Ma Xianshi ma się jednak skupić na opiece nad swoją starszą matką, której zdrowie pogorszyło się podczas jego uwięzienia.
Jego funkcję przywódczą objął już ks. Hu Longjian, przewodniczący lokalnego Katolickiego Stowarzyszenia Patriotycznego.
Szersze represje wobec wspólnot katolickich w Chinach
Sprawa ks. Ma Xianshi ma miejsce w kontekście tego, co duchowni i wierni określają jako coraz bardziej restrykcyjne środowisko dla działalności religijnej w Zhejiangu i innych częściach Chin.
Dwaj kapłani z podziemnej wspólnoty katolickiej w Wenzhou, zidentyfikowani jako ojcowie Gao i Wang, zostali niedawno poddani zatrzymaniu administracyjnemu i ukarani grzywnami. Obaj zostali zwolnieni 9 lipca, ale podobno otrzymali ostrzeżenia, że przyszłe udzielanie sakramentów może skutkować odpowiedzialnością karną.
Kapłan z podziemnego Kościoła w Jiangnan stwierdził, że policja i władze ds. religijnych nasiliły działania egzekwujące wobec aktywności uznawanej za nielegalną. Według jego relacji prawnicy zajmujący się sprawami związanymi z religią w niektórych regionach są zobowiązani do składania szczegółowych zgłoszeń i dokumentacji sprawy w ciągu pięciu dni od przyjęcia reprezentacji.
Dodatkowe ograniczenia dotknęły również zwykłe życie parafialne. Parafianka katolicka z innej gminy zgłosiła, że nieletnim zabroniono obecnie wstępu do kościołów, co uniemożliwia organizowanie letnich programów katechetycznych. Gdy zgłoszono te obawy miejscowemu duchowieństwu, odpowiedź podobno odzwierciedlała poczucie bezsilności wobec szerszych tendencji politycznych.
Diecezja podzielona przez historię
Diecezja Wenzhou, znana także jako Yongjia, liczy około 200 000 katolików i od dawna jest podzielona między wspólnotę oficjalną i podziemną.
Historycznie każda z tych wspólnot liczyła ponad 40 kapłanów i stanowiła mniej więcej połowę miejscowej ludności katolickiej. W ostatnich latach władze nasiliły jednak wysiłki mające na celu integrację lub „przekształcenie” duchowieństwa podziemnego.
Zgodnie z tą polityką kapłani spoza Wenzhou, którzy odmawiają przystąpienia do Kościoła oficjalnego, podobno nie mogą zamieszkiwać na tym terenie. Miejscowi kapłani, którzy odmawiają rejestracji, nie mogą mieszkać w budynkach kościelnych ani publicznie udzielać sakramentów. Każda parafia jest zobowiązana do utworzenia Katolickiego Stowarzyszenia Patriotycznego, a rodziny goszczące podziemnych duchownych w celu sprawowania posługi sakramentalnej mogą podobno zostać ukarane grzywną do 200 000 juanów.
Obecnie oficjalny Kościół w Wenzhou liczy niemal 50 kapłanów i ponad 40 sióstr zakonnych, podczas gdy wspólnota podziemna liczy 24 kapłanów i ponad 40 sióstr z dwóch zgromadzeń zakonnych. Wspólnota podziemna nadal uznaje bp. Shao Zhumina, który sam był w ostatnich latach wielokrotnie pozbawiany wolności.
Powrót ks. Ma Xianshi stał się zatem czymś więcej niż osobistym powrotem do domu. Dla wielu katolików w Wenzhou stanowi on symbol wytrwałości w czasie, gdy wspólnoty religijne stają w obliczu rosnącej kontroli, coraz ściślejszych regulacji i coraz bardziej niepewnej przyszłości.
- Raju Hasmukh, na podstawie materiałów Asianews.it



























