Strona główna Afryka Karmelitanki przeżyły napaść na trasie Juba-Torit w Sudanie Południowym

Karmelitanki przeżyły napaść na trasie Juba-Torit w Sudanie Południowym

0
21
Flaga narodowa Sudanu Południowego na maszcie na tle bezchmurnego nieba — zdjęcie ilustracyjne, nieprzedstawiające opisywanej napaści
Zdjęcie: Aboodi Vesakaran / Unsplash

Dwie karmelitanki przeżyły napaść na trasie Juba-Torit w Sudanie Południowym, co na nowo rozbudziło obawy o przemoc na tym szlaku.

Redakcja (2 września 2026, Gaudium Press ) Dwie zakonnice z Zakonu Karmelitów Bosych posługujące w diecezji Torit w Sudanie Południowym przeżyły zbrojną napaść na trasie Juba-Torit — drodze od dawna kojarzonej z problemami bezpieczeństwa i brutalnymi atakami na podróżnych.

Jak podają lokalne media katolickie, siostry — wymienione jako siostra Helen i siostra Ansa — jechały z Torit do stolicy kraju, Juby, gdy 30 sierpnia ich pojazd został zaatakowany w pobliżu Jebel Gutun w rejonie Lirya. Do zdarzenia doszło pięć lat po śmiertelnym ataku na tej samej drodze, w którym zginęły dwie katolickie siostry zakonne i trzy inne osoby.

Rozgłośnia Radio Emmanuel 89 FM poinformowała, że siostry wyruszyły z Torit po porannej Mszy świętej i były w drodze do Juby, kiedy uzbrojeni bandyci zatrzymali ich samochód. Podczas napaści jeden z napastników miał uderzyć siostrę Helen w głowę. Nie podano od razu żadnych szczegółów dotyczących ciężkości jej obrażeń.

Napastnicy mieli obrabować siostry oraz pozostałych pasażerów z ich rzeczy. Wstępne doniesienia wskazywały również, że podczas zdarzenia uprowadzono dwoje dzieci, choć nie ujawniono dodatkowych informacji o ich tożsamości ani o miejscu pobytu.

Po doniesieniach o ataku bp Emmanuel Bernardino Lowi Napeta, ordynariusz diecezji Torit, miał koordynować z Juby udzielenie pomocy w trybie pilnym. Według Radia Emmanuel siostry przewieziono do stolicy, gdzie siostra Helen miała otrzymać dalszą pomoc medyczną.

Władze nie ujawniły informacji o liczbie napastników, ich tożsamości ani o motywie napaści. Okoliczności zdarzenia pozostają przedmiotem śledztwa.

Ponowne obawy o bezpieczeństwo na trasie Juba-Torit

Ostatni atak na nowo rozbudził obawy o bezpieczeństwo na trasie Juba-Torit, zwłaszcza w okolicach Jebel Gutun, gdzie podróżni już wcześniej zgłaszali zasadzki i inne brutalne incydenty. Lokalne doniesienia wielokrotnie wskazywały ten odcinek drogi jako punkt zapalny, budząc lęk wśród mieszkańców, pracowników humanitarnych i osób duchownych, które regularnie podróżują między Torit a Jubą.

Dla Kościoła katolickiego we wschodniej Ekwatorii zdarzenie przywołuje bolesne wspomnienia ataku z 2021 roku, który wzbudził międzynarodowe zainteresowanie i został powszechnie potępiony.

16 sierpnia 2021 roku uzbrojeni mężczyźni zaatakowali pojazd wiozący siedem sióstr zakonnych i pięcioro innych pasażerów, wracających z obchodów stulecia parafii Matki Bożej Wniebowziętej w Loa, na terenie diecezji Torit. W tamtej napaści zginęło pięć osób.

Wśród ofiar znalazły się siostra Mary Daniel, ówczesna była przełożona generalna Sióstr Najświętszego Serca Archidiecezji Juba i dyrektorka szkoły podstawowej Usratuna w Jubie, oraz siostra Regina, wykładowczyni i administratorka Katolickiego Instytutu Kształcenia Medycznego w diecezji Wau.

Śmierć zakonnic wywołała falę żałoby w Kościele w Sudanie Południowym i poza jego granicami. Papież Franciszek był wśród tych, którzy złożyli kondolencje rodzinom ofiar oraz członkiniom zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa Archidiecezji Juba.

Zmarły papież wyraził nadzieję, że ofiara dwóch sióstr zakonnych przyczyni się do pokoju, pojednania i bezpieczeństwa w regionie. Modlił się także o wieczny odpoczynek dla zmarłych i o pociechę dla tych, którzy opłakują ich stratę.

Diecezja nie milczy wobec przemocy

Diecezja Torit konsekwentnie potępia przemoc dotykającą pracowników Kościoła i lokalnych społeczności.

W kwietniu 2025 roku bp Napeta potępił atak na parafię Matki Bożej Wniebowziętej w Loa, w hrabstwie Magwi, w którym zginął cywil, a druga osoba została ranna. Biskup stwierdził, że zdarzenie wytworzyło „klimat strachu i niepokoju”, i wezwał do bezstronnego zbadania wydarzeń.

Według bp. Napety w napaści brali udział funkcjonariusze Sił Obronnych Ludu Sudanu Południowego. Relacjonował on, że pracownicy kościelni, duchowni i miejscowi mieszkańcy byli w trakcie zdarzenia zastraszani i przesłuchiwani.

Biskup wezwał żołnierzy sił zbrojnych kraju do zachowania profesjonalizmu, sprawiedliwości, poszanowania praw człowieka i szacunku dla instytucji religijnych. Jego wypowiedzi odzwierciedlały szersze obawy o wpływ braku bezpieczeństwa zarówno na wspólnoty wiernych, jak i na ludność cywilną w całym regionie.

Kościół kontynuuje misję mimo zagrożeń na trasie Juba-Torit

Mimo utrzymujących się zagrożeń bezpieczeństwa diecezja Torit nadal rozwija swoją misję duszpasterską i humanitarną we wschodniej Ekwatorii.

Na początku tego roku bp Napeta podkreślił rolę parafii Świętej Rodziny w Palotace, która obchodziła stulecie istnienia, określając ją jako „schronienie nadziei” i ośrodek działań na rzecz pokoju w lokalnych społecznościach.

Biskup zaakcentował trwałe zaangażowanie Kościoła w ewangelizację, dzieła miłosierdzia i służbę ludności dotkniętej dziesięcioleciami konfliktu i niestabilności. Jego słowa uwypukliły determinację instytucji katolickich w Sudanie Południowym, by kontynuować posługę mimo nieustannego ryzyka.

Ocalenie siostry Helen i siostry Ansy przynosi ulgę miejscowej wspólnocie katolickiej, ale ostatnia zasadzka jest zarazem dobitnym przypomnieniem o niebezpieczeństwach, jakie wciąż czyhają na trasie Juba-Torit — jednym z najbardziej narażonych korytarzy transportowych Sudanu Południowego. W miarę postępu śledztwa bezpieczeństwo podróżnych na trasie Juba-Torit ponownie staje się dla przywódców kościelnych i mieszkańców sprawą pierwszoplanową.

  • Raju Hasmukh na podstawie materiałów EWTN News