Strona główna Ameryka Łacińska Bp Silvio Báez: „wyczerpane dyktatury” profanują imię Jezusa, by usprawiedliwić władzę

Bp Silvio Báez: „wyczerpane dyktatury” profanują imię Jezusa, by usprawiedliwić władzę

0
24
Bp Silvio Báez w zielonym ornacie głosi homilię przy ambonie w parafii św. Agaty w Miami; za nim siedzi drugi kapłan.
Zdjęcie: parafia św. Agaty w Miami (St. Agatha Catholic Parish)

Bp Silvio Báez mówi, że reżimy autorytarne nadużywają imienia Jezusa, by usprawiedliwić swoją władzę, przemilczając krzyż, pokorę i służbę.

Redakcja (1 września 2026, Gaudium Press ) Bp Silvio Báez, biskup pomocniczy Managui, wygłosił ostrą krytykę reżimów autorytarnych, które posługują się językiem religijnym, aby usprawiedliwić władzę polityczną. Ostrzegł, że rządy te powołują się na Jezusa, unikając zarazem centralnego przesłania chrześcijaństwa: ofiary i krzyża.

Podczas Mszy Świętej sprawowanej 30 sierpnia w parafii św. Agaty w Miami na Florydzie nikaraguański hierarcha powiedział, że ci, którzy stawiają samych siebie przed Chrystusem, przestają iść za Jego przykładem i schodzą z drogi autentycznego uczniostwa.

„Wyczerpane dyktatury” — stwierdził — profanują imię Jezusa, gdy przywołują Go z pozycji władzy i przypisują Mu panowanie, jakie same sprawują nad ludem. Zdaniem Báeza reżimy te nigdy nie mówią o krzyżu, ponieważ jego sens wprost podważa fundamenty rządów autorytarnych.

Biskup przekonywał, że dyktatury okrywające się płaszczem religii zawłaszczają imię Jezusa, próbując uprawomocnić swoją władzę, a jednocześnie celowo przemilczają orędzie Chrystusa Ukrzyżowanego. Mesjasz, który się uniża, służy innym i oddaje życie za ludzkość — powiedział — obnaża pychę rządzących i potępia ich pragnienie pozostawania u władzy w nieskończoność.

Báez podkreślił, że wiary chrześcijańskiej nie można oddzielić od ofiary i służby. „Nie można wyznawać Jezusa jako Mesjasza i Syna Bożego, nie idąc za Nim drogą krzyża” — przestrzegł.

Silvio Báez — biskup na wygnaniu

Báez jest biskupem pomocniczym Managui od 2009 roku. W kwietniu 2019 roku został zmuszony do opuszczenia Nikaragui z powodu obrony demonstrantów sprzeciwiających się rządom Daniela Ortegi i Rosario Murillo.

Biskup stał się jednym z najbardziej znanych głosów krytykujących władze po brutalnym stłumieniu demonstracji, które wybuchły w 2018 roku. Według danych przytaczanych za Międzyamerykańskim Trybunałem Praw Człowieka represje pochłonęły ponad 350 ofiar śmiertelnych.

Od tamtego czasu Báez pozostaje na wygnaniu i mieszka obecnie w Miami. Mimo przymusowego wyjazdu papież Leon XIV potwierdził go w sierpniu 2025 roku na urzędzie biskupa pomocniczego Managui.

Prześladowanie Kościoła katolickiego w Nikaragui nasiliło się po 2018 roku. Według relacji biskupa władze nakładają coraz większe ograniczenia na życie religijne: inwigilują kapłanów, wydalają zakonnice, konfiskują fundusze i majątek Kościoła, zakazują święceń oraz zmuszają duchownych do emigracji. Sam Báez należy do biskupów, którzy musieli zamieszkać poza ojczyzną.

W parafii św. Agaty, gdzie w każdą niedzielę sprawuje Mszę Świętą, Báez posługuje wraz z proboszczem ks. Marcosem Antonio Somarribą i wikariuszem ks. Edwingiem Románem — obaj również są nikaraguańskimi kapłanami żyjącymi na wygnaniu.

Co znaczy wziąć krzyż według Silvio Báeza

Centralnym wątkiem homilii biskupa było chrześcijańskie rozumienie „wzięcia krzyża”. Báez przekonywał, że pojęcie to sięga daleko poza bierne przyjmowanie trudności.

„Wziąć krzyż” oznacza przyjąć wymagania autentycznej miłości — powiedział. Wiąże się to z przezwyciężaniem lęku, kochaniem bez granic i zgodą na bezbronność dla dobra innych. Dla chrześcijan krzyż nie jest jedynie symbolem cierpienia, lecz ceną prawdziwego daru z siebie.

Biskup powiązał również krzyż z solidarnością z najsłabszymi członkami społeczeństwa. Wziąć krzyż — wyjaśnił — znaczy zejść w rzeczywistość ubogich i ofiar, stanąć u ich boku, dzielić ich cierpienie oraz przywracać im godność i nadzieję, jakich pragnie dla nich Bóg.

Podkreślił ponadto, że uczniostwo wymaga przyjęcia często bolesnych konsekwencji sprzeciwu wobec niesprawiedliwości. Tak jak Jezus starał się ulżyć cierpieniu osób uciskanych przez społeczeństwo, tak samo chrześcijanie są wezwani do usuwania cierpienia dzisiejszych „ukrzyżowanych”.

Prawda, sprawiedliwość i prześladowania

Silvio Báez opisał świat, w którym mówienie prawdy często kosztuje. W społeczeństwach zbudowanych na kłamstwie — powiedział — ci, którzy mówią prawdę, bywają prześladowani i uciszani. Tam, gdzie panuje niesprawiedliwość, sprawiedliwi spotykają się z odrzuceniem, a nawet mogą zostać potępieni.

Biskup skrytykował także systemy, w których możni wynoszą się ponad wszelką odpowiedzialność. W takich warunkach — stwierdził — przywódcy zamieniają własne zachcianki w prawo, a krytycy, którzy odmawiają uległości, stają się celem oszczerstw, zniewag i prześladowań.

Jego słowa łączyły chrześcijańskie wezwanie do uczniostwa z zaangażowaniem na rzecz prawdy i sprawiedliwości — także wtedy, gdy pociąga ono za sobą osobistą ofiarę.

Silvio Báez przestrzega: „myśleć jak Piotr”

Rozważając ewangeliczny opis reakcji Piotra na zapowiedź męki i śmierci Jezusa, Báez przestrzegł przed tym, co określił jako pokusę „myślenia jak Piotr”.

Zdaniem biskupa człowiek popada w taką postawę wtedy, gdy nie chce przyjąć, że niektóre sytuacje da się rozwiązać jedynie przez pokorę, wyrzeczenie i ofiarę. Ujawnia się ona wówczas, gdy ktoś nie jest gotów usunąć się w cień, zapomnieć o sobie ani oddać tego, co ceni najbardziej, dla większego dobra.

Powiedział, że ludzie „myślą jak Piotr” również wtedy, gdy nie chcą znosić niewygody dla dobra innych, ponosić ofiar dla potrzebujących ani walczyć o społeczeństwo oparte na sprawiedliwości.

Wielu — zauważył — woli nie komplikować sobie życia. Jedni wybierają milczenie zamiast piętnowania nadużyć możnych, inni szukają układu z władzą. Jeszcze inni sądzą, że problemy społeczeństwa można rozwiązać wyłącznie pieniędzmi, władzą albo nadzwyczajnymi interwencjami.

Báez przeciwstawił tym postawom przykład Chrystusa, dowodząc, że trwała zmiana dokonuje się jedynie przez pokorę, bezinteresowność i gotowość do przedkładania Boga oraz potrzeb bliźnich nad własny interes.

W swojej homilii biskup na wygnaniu ukazał krzyż nie tylko jako symbol religijny, lecz jako wyzwanie rzucone systemom dominacji, wezwanie do solidarności z ofiarami i przypomnienie, że autentyczne przywództwo wyrasta ze służby, a nie z władzy.

  • Raju Hasmukh na podstawie materiałów ACI Prensa