Strona główna Europa Msza na Svalbardzie: bp Erik Varden upamiętnił stulecie katolickiej obecności

Msza na Svalbardzie: bp Erik Varden upamiętnił stulecie katolickiej obecności

0
2
Bp Erik Varden w białym habicie trapisty wita się z papieżem Leonem XIV w Watykanie; zdjęcie archiwalne, nie z uroczystości na Svalbardzie.
Zdjęcie archiwalne: bp Erik Varden podczas audiencji u papieża Leona XIV w Watykanie. Fot. Vatican Media. Fotografia nie przedstawia Mszy na Svalbardzie.

Msza na Svalbardzie ma już sto lat: bp Erik Varden przewodniczył jubileuszowej liturgii, mówiąc o kruchości, wierze, zdrowym poczuciu rzeczywistości i chrześcijańskiej odpowiedzialności.

Redakcja (31 sierpnia 2026, Gaudium Press) Bp Erik Varden, biskup Trondheim i administrator apostolski Tromsø, przewodniczył 30 sierpnia uroczystej Mszy świętej w Longyearbyen, upamiętniającej setną rocznicę pierwszej katolickiej Mszy odprawionej na norweskim archipelagu Svalbard. Msza na Svalbardzie wyznacza tym samym ważny moment w dziejach obecności Kościoła w jednym z najbardziej odległych zamieszkanych zakątków świata.

Obchody rocznicowe odbyły się w kościele Svalbard kirke, należącym do luterańskiego Kościoła Norwegii — co dobrze oddaje szczególne warunki arktycznego archipelagu, który nie posiada własnej świątyni katolickiej. Uroczystość zgromadziła duchownych, wiernych katolickich, przedstawicieli Kościoła oraz organizacji charytatywnych związanych ze wspólnotą katolicką w północnej Norwegii.

Wśród obecnych byli: ks. Andrzej Kościukiewicz, proboszcz parafii Matki Bożej w Tromsø; ks. Rafał Ockojski, miejscowy delegat Prelatury Terytorialnej Tromsø; przedstawiciele Caritas; członkowie wspólnoty katolickiej z Tromsø oraz reprezentanci Kościoła Norwegii.

Pierwsza Msza na Svalbardzie: powrót do roku 1926

Stulecie upamiętnia historyczny moment z 4 sierpnia 1926 roku, gdy bp Johannes Olav Smit odprawił w Longyearbyen pierwszą katolicką Mszę świętą.

Smit przybył na Svalbard z misją duszpasterską: chciał odnaleźć katolików mieszkających w odizolowanych arktycznych osadach i zapewnić im wsparcie duchowe. Do wyprawy zachęcił go kardynał Willem van Rossum w Rzymie, a podjął ją w czasie, gdy nieliczna i rozproszona ludność archipelagu stawiała przed posługą kościelną poważne wyzwania.

Choć Smit nie znalazł żadnych katolików ani w Longyearbyen, ani w Ny-Ålesund, jego poszukiwania doprowadziły go ostatecznie do Barentsburga, gdzie spotkał holenderskich robotników katolickich zatrudnionych przez spółkę górniczą Nederlandsche Spitsbergen Compagnie. Robotnicy ci wcześniej pisali do Papieża z prośbą o umożliwienie im opieki duszpasterskiej.

Cztery dni po pierwszej Mszy w Longyearbyen, 8 sierpnia 1926 roku, Smit odprawił w Barentsburgu Mszę pontyfikalną i udzielił sakramentu bierzmowania, zapisując tym samym godny uwagi rozdział w duchowej historii arktycznego terytorium.

Mimo tych wczesnych wysiłków na Svalbardzie nigdy nie powstała stała misja katolicka. Mimo to katolicki kult stopniowo powracał. Regularna Msza na Svalbardzie, w Longyearbyen, została wznowiona w 1986 roku, a kapłani z Tromsø okresowo podróżowali do polskiej stacji naukowej w Hornsundzie, by sprawować tam Eucharystię i posługiwać mieszkającym oraz pracującym tam katolikom.

Związek Svalbardu z Kościołem katolickim w Norwegii sięga jeszcze dalej wstecz. W 1913 roku papież święty Pius X zadecydował, że archipelag zostanie włączony w norweskie struktury kościelne, formalnie łącząc odległe wyspy z terytorium duszpasterskim Kościoła w Norwegii.

Arktyczny krajobraz skłania do refleksji nad wiarą i kruchością

W homilii wygłoszonej z okazji stulecia bp Varden uczynił z surowego arktycznego otoczenia soczewkę, przez którą przyjrzał się ludzkiej kruchości, samotności i poszukiwaniu prawdy.

Zestawiając bezkresne przestrzenie Svalbardu z pustyniami, na które udawali się pierwsi chrześcijańscy mnisi, Varden wyjaśniał, że najdawniejsi pustelnicy przyjmowali samotność nie z odrzucenia społeczeństwa, lecz po to, by pozbyć się złudzeń i głębiej spotkać Boga.

„Odnaleźć siebie znaczy stanąć twarzą w twarz z własną kruchością” — powiedział biskup.

Jego refleksja skupiła się na napięciu między ludzką słabością a rosnącym uzależnieniem współczesnego społeczeństwa od techniki i kontroli. Doceniając ludzkie dążenie do postępu, Varden zauważył zarazem, że mimo osiągnięć technologicznych niepewność pozostaje trwałą cechą współczesnego życia.

„Nie potrzebujemy więcej wirtualnej fantazji; potrzebujemy zdrowego poczucia rzeczywistości” — stwierdził.

Biskup wskazał na sam Svalbard jako nauczyciela tego realizmu. Odnosząc się do zmieniającego się środowiska archipelagu i topniejącego lodu, przekonywał, że świat przyrody daje lekcje, które łatwo przesłania nieustanne zanurzenie w świecie cyfrowym.

„Jeśli wyłączymy nasze iPhone’y, Svalbard nauczy nas wielu rzeczy istotnych” — powiedział.

Ogrom arktycznego krajobrazu — kontynuował — zaprasza do refleksji nad miejscem człowieka w stworzeniu. W obliczu skali natury ludzie przypominają sobie zarówno o swoich ograniczeniach, jak i o rzeczywistości, która ich przekracza.

„Jeśli mamy oczy, aby widzieć, uświadamiamy sobie, jak mali jesteśmy — zarówno w czasie, jak i w przestrzeni. Jeśli mamy uszy, aby słyszeć, ta świadomość niesie w sobie echo wieczności”.

Wezwanie do odpowiedzialności i solidarności

Varden osadził swoje przesłanie także w czytaniach liturgicznych dnia, zwłaszcza w wezwaniu świętego Pawła, by nie brać wzoru z tego świata, lecz przemieniać się przez odnawianie umysłu.

Rozważał również fragment Ewangelii, w którym Jezus upomina Piotra po tym, jak apostoł odrzuca zapowiedź męki Chrystusa.

Zdaniem biskupa panujący sposób myślenia tego świata często skłania do przekonania, że człowiek ostatecznie jest sam, a przetrwanie zależy od siły i samowystarczalności. Chrześcijańska wizja — mówił — stawia natomiast odpowiedzialność za innych w samym centrum ludzkiego życia.

„Boży sposób myślenia natomiast i droga, na którą On nas zaprasza, czynią nas odpowiedzialnymi jedni za drugich”.

Ta odpowiedzialność, wyjaśniał Varden, powinna prowadzić wierzących do wychodzenia ku tym, których odizolował lęk, cierpienie czy samotność. Chrześcijanie są wezwani, by nieść ludziom z marginesu to, co biskup określił jako przesłanie pojednania, uzdrowienia i przyjaźni.

Msza na Svalbardzie wobec kolejnego stulecia

Gdy jubileuszowa liturgia dobiegała końca, bp Varden przeniósł uwagę z przeszłości na przyszłość chrześcijańskiego świadectwa na Svalbardzie.

Wyrażając wdzięczność za stulecie katolickiej obecności na archipelagu, podkreślił znaczenie zachowania tego duchowego dziedzictwa i budowania na nim.

„W dziękczynieniu za łaskę, którą Bóg obdarzył Svalbard w ciągu stu lat, wiernie podejmiemy odpowiedzialność płynącą z tej łaski” — powiedział.

Kończąc obrazem zakorzenionym w arktycznym otoczeniu, Varden opisał misję docierania do tych, którzy są odizolowani — zarówno fizycznie, jak i duchowo.

„Jesteśmy wezwani, by pukać do drzwi każdej zmarzniętej chaty, czy to na pustkowiu, czy tam, gdzie sami mieszkamy”.

Uroczystość stulecia była nie tylko wspomnieniem pierwszej katolickiej Mszy odprawionej na Svalbardzie w 1926 roku, ale również potwierdzeniem trwałego zobowiązania Kościoła do utrzymania obecności duszpasterskiej w jednej z najdalej na północ wysuniętych wspólnot na ziemi. Przez modlitwę, pamięć i ponowne wezwanie do solidarności Msza na Svalbardzie pokazała, jak stuletnia droga rozpoczęta przez pionierskiego biskupa wciąż kształtuje katolickie życie w Arktyce.

  • Raju Hasmukh na podstawie materiałów Infovaticana