Życie bł. Eustachego van Lieshouta, holenderskiego kapłana, który uświęcił się w Brazylii, jest znane o wiele słabiej, niż na to zasługuje.
Redakcja (30 sierpnia 2026, Gaudium Press) Życie bł. Eustachego van Lieshouta jest znane o wiele słabiej, niż na to zasługuje. Przyjrzyjmy się kilku najbardziej niezwykłym kartom jego życia.
Urodził się w Holandii 3 listopada 1890 roku, wstąpił do Kongregacji Najświętszych Serc Jezusa i Maryi, w 1919 roku przyjął święcenia kapłańskie i został wysłany na misje do odległej wioski w Brazylii, Água Suja, w tak zwanym Trójkącie Górniczym — miejscu wielkiej nędzy duchowej i materialnej.
W Água Suja pozostał przez dziesięć lat. Rozpoczął tam budowę sanktuarium Matki Bożej z Opactwa (Nossa Senhora da Abadia), które później stało się wielkim ośrodkiem pielgrzymkowym.
Zarówno w Água Suja, jak i w miejscach, w których posługiwał później, otaczał szczególną troską ubogich i chorych. Odwiedzając chorych, bywał dla nich zarazem lekarzem i pielęgniarzem.
Van Lieshout zaopiekował się dzieckiem, przy którym nie wytrzymała nawet matka
Pewnego dnia wszedł do ubogiej chaty i zastał tam dziecko będące jedną wielką otwartą raną. Nawet matka nie miała odwagi go opatrywać. Ojciec Eustachy zaopiekował się nim jak własnym synem: codziennie go kąpał, prał jego ubranka, pęsetą wyciągał robaki, które toczyły jego ciało, i nakładał maść przygotowaną własnoręcznie. W ciągu miesiąca chłopiec wyzdrowiał.
Ten epizod jest „zwyczajną” próbką postępowania ojca Eustachego przez dwadzieścia cztery lata, w których był na tej ziemi kapłanem Jezusa Chrystusa.
Jeszcze w Água Suja holenderski kapłan van Lieshout dokonał kilku cudownych uzdrowień. Ale to w Poá, dokąd został przeniesiony w 1935 roku, dar cudów zajaśniał z większą siłą i stamtąd jego opinia świętości rozeszła się po całej Brazylii.
Rozgłos uzdrowień cielesnych i duchowych, jakich dokonywał ojciec Eustachy, sprawił, że do Poá zaczęły ściągać tłumy dochodzące do dziesięciu tysięcy osób dziennie. Ten napływ ludzi zaniepokoił jednak władze cywilne i kościelne, które uzyskały u przełożonych wspólnoty Najświętszych Serc przeniesienie ojca Eustachego. Nie rozumiał on, w jaki sposób charyzmat dany przez Boga dla dobra ludu miałby wyrządzać szkodę, lecz usłuchał bez słowa skargi.
Udał się do São Paulo, musiał tam jednak żyć w ukryciu, pod nadzorem swoich przełożonych, i nie mogli go odwiedzać nawet przyjaciele. Przenoszono go jeszcze kilkakrotnie, według tego samego schematu, aż przyjął go u siebie młody przełożony jego wspólnoty w Patrocínio.
Gdy tam przebywał, arcybiskup Belo Horizonte wezwał go, by objął parafię Najświętszych Serc, którą kierował nieco ponad rok, aż do swojej śmierci w sierpniu 1943 roku. Także tam pełnił posługę światłego doradcy i obficie korzystał ze swojego charyzmatu cudów.
Obok uzdrowień jego główną misją było nawrócenie powierzonych mu wiernych. I właśnie na tym polu duchowych „cudów” było najwięcej. Po jego kazaniach mężczyźni tłumnie biegli do konfesjonałów. Bardzo często inni kapłani musieli przychodzić mu z pomocą w posłudze spowiedzi po jego przepowiadaniu.
Jego wzorowe życie wewnętrzne było źródłem jego cnoty i dokonanych przez niego nawróceń.
Opiekując się człowiekiem chorym na tyfus, ojciec Eustachy zaraził się tą chorobą. Dziesięć dni później odszedł do wieczności.
Pogrzeb van Lieshouta był tryumfem w Belo Horizonte, które uznało jego świętość.
Na podstawie informacji Arautos.org


























