Strona główna Azja Hongkong: oddalona apelacja kard. Josepha Zena i powierników Funduszu 612

Hongkong: oddalona apelacja kard. Josepha Zena i powierników Funduszu 612

0
5
Kard. Joseph Zen w czarnym stroju duchownego z koloratką przy brązowym pomniku na granitowym cokole z chińską inskrypcją — zdjęcie archiwalne.
Zdjęcie: Blog kard. Josepha Zena (Cardinal Zen Blog)

Kard. Joseph Zen i czterej byli powiernicy Funduszu 612 przegrali apelację: Sąd Apelacyjny w Hongkongu utrzymał w mocy wyrok w precedensowej sprawie o brak rejestracji.

News Room (3 września 2026, Gaudium Press ) Sąd Apelacyjny w Hongkongu oddalił apelację, którą złożyli kard. Joseph Zen i czterej inni byli powiernicy nieistniejącego już Funduszu Pomocy Humanitarnej 612, utrzymując w mocy orzeczenie sądu niższej instancji, który uznał, że nie zarejestrowali oni organizacji zgodnie z obowiązującym w mieście rozporządzeniem o stowarzyszeniach (Societies Ordinance).

Decyzja ta stanowi kolejną porażkę prawną osób związanych z hongkońskim ruchem prodemokratycznym i zapada w czasie serii orzeczeń sądowych dotyczących znanych działaczy, wśród nich Joshuy Wonga, Lee Cheuk-yana i Chow Hang-tung.

Apelację wnieśli kard. Zen, prawniczka i była deputowana Margaret Ng, była deputowana Cyd Ho, wykładowca akademicki Hui Po-keung oraz piosenkarka i działaczka Denise Ho. Wszyscy pięcioro pełnili funkcję powierników Funduszu Pomocy Humanitarnej 612, organizacji powołanej w 2019 roku, aby udzielać pomocy finansowej uczestnikom demonstracji przeciwko projektowi ustawy ekstradycyjnej.

Jak powstał Fundusz 612 i dlaczego jego gwarantem został Joseph Zen

Założony w czerwcu 2019 roku Fundusz Pomocy Humanitarnej 612 powstał w chwili, gdy przez Hongkong przetaczały się masowe protesty przeciwko przepisom, które pozwoliłyby na ekstradycję osób zatrzymanych z terytorium miasta do Chin kontynentalnych. Choć projekt ustawy został ostatecznie wycofany, ruch protestu przekształcił się w szerszą kampanię na rzecz reform demokratycznych i większej odpowiedzialności władz.

Fundusz wspierał uczestników protestów, którzy zostali aresztowani lub odnieśli obrażenia w czasie demonstracji. W miarę rozwoju ruchu jego uczestnicy domagali się niezależnego śledztwa w sprawie postępowania policji, amnestii dla zatrzymanych oraz wycofania oficjalnego określania protestów mianem „zamieszek”.

Kard. Zen, jedna z najbardziej znanych postaci katolickich w Hongkongu, został wybrany na gwaranta funduszu ze względu na szacunek, jakim cieszył się w społeczeństwie obywatelskim miasta.

Od zarzutów dotyczących bezpieczeństwa narodowego do zarzutów rejestracyjnych

Kłopoty prawne powierników po raz pierwszy zwróciły uwagę międzynarodowej opinii publicznej w maju 2022 roku, kiedy kard. Zen i czterej pozostali powiernicy zostali zatrzymani na kilka godzin pod zarzutem zmowy z siłami zagranicznymi.

Aresztowania natychmiast wywołały zaniepokojenie opinii publicznej w Hongkongu i za granicą. Władze następnie zwolniły całą piątkę i wycofały zarzuty związane z ustawą o bezpieczeństwie narodowym. Prokuratura kontynuowała jednak odrębną sprawę dotyczącą prowadzenia Funduszu 612.

W listopadzie 2022 roku Sąd Magistracki West Kowloon uznał powierników za winnych niezarejestrowania funduszu jako stowarzyszenia zgodnie z rozporządzeniem o stowarzyszeniach — przepisami regulującymi w Hongkongu działalność organizacji i towarzystw. Każdy z oskarżonych został ukarany grzywną w wysokości około 4000 dolarów hongkońskich (HK$4,000).

Sprawa była o tyle wyjątkowa, że stanowiła pierwsze w Hongkongu postępowanie karne dotyczące tego konkretnego rodzaju naruszenia przepisów rejestracyjnych.

Apelacja: Joseph Zen i pozostali powiernicy kwestionują status prawny funduszu

Po skazaniu pięcioro powierników odwołało się od wyroku, argumentując, że sąd błędnie określił charakter prawny Funduszu 612.

Ich zasadniczy argument brzmiał, że fundusz został utworzony jako powiernictwo (trust), a nie jako spółka czy stowarzyszenie. Zdaniem apelujących interpretacja przyjęta przez sąd pierwszej instancji groziła poważnymi konsekwencjami dla wolności zrzeszania się w Hongkongu.

Twierdzili oni, że traktowanie praktycznie każdej grupy osób podejmujących wspólne działanie jako organizacji wymagającej rejestracji mogłoby nałożyć daleko idące obowiązki na organizacje społeczeństwa obywatelskiego i nieformalne zrzeszenia.

Apelacja wykraczała zatem poza konkretne okoliczności Funduszu 612 i stawiała szersze pytania o to, w jaki sposób prawo Hongkongu definiuje i reguluje zbiorową aktywność obywatelską.

Sąd Apelacyjny podtrzymuje orzeczenie sądu niższej instancji

W jednomyślnej decyzji trzej sędziowie Sądu Apelacyjnego utrzymali w mocy pierwotny wyrok skazujący.

Sąd uznał, że Fundusz Pomocy Humanitarnej 612 mieścił się w prawnej definicji spółki w rozumieniu odnośnych przepisów. W konsekwencji powinien był zostać zarejestrowany albo wystąpić o zwolnienie z tego obowiązku, zgodnie z wymogami rozporządzenia o stowarzyszeniach.

W uzasadnieniu wyroku sędzia przewodniczący Jeremy Poon stwierdził, że powiernicy zamierzali wykorzystać fundusz jako mechanizm zbierania i wydatkowania publicznych darowizn na wsparcie ruchu protestu z 2019 roku.

Sąd odrzucił argument, że fundusz był jedynie powiernictwem przechowującym aktywa finansowe. Zdaniem sądu rola powierników wykraczała poza zarządzanie pieniędzmi i obejmowała kierowanie działalnością organizacji oraz nadzór nad nią.

„Fundusz był czymś więcej niż »jedynie sumą pieniędzy przechowywaną przez apelujących w ramach powiernictwa«” — stwierdził sąd. Sędziowie zauważyli ponadto, że pięcioro powierników administrowało funduszem i zarządzało jego działalnością „jak komitet zarządzający lub organ kierowniczy”.

Joseph Zen i powiernicy chcą odwołania do Sądu Ostatecznej Apelacji

Mimo tej porażki spór prawny może się jeszcze nie zakończyć.

Margaret Ng oznajmiła po ogłoszeniu wyroku, że powiernicy zamierzają wystąpić o zgodę na wniesienie apelacji do Sądu Ostatecznej Apelacji, najwyższego organu sądowniczego tego terytorium.

W krótkiej wypowiedzi dla dziennikarzy, po konsultacjach z zespołem prawników, Ng przekonywała, że skutki orzeczenia sięgają daleko poza sam Fundusz 612.

„Jeżeli za każdym razem, gdy grupa ludzi zbiera się, aby coś zrobić, staje się to organizacją, która musi zwrócić się do policji o rejestrację lub o zwolnienie z niej, będzie to miało ogromny wpływ na społeczeństwo obywatelskie Hongkongu” — powiedziała.

Sprawa pozostanie zatem przedmiotem uważnej obserwacji — nie tylko ze względu na znane osoby, których dotyczy, lecz także z powodu szerszych pytań, jakie stawia o regulowanie działalności organizacji obywatelskich i o przyszły zakres wolności zrzeszania się w Hongkongu.

  • Raju Hasmukh na podstawie materiałów Asianews.it