Dziewczynka uściskała ojca z radością i pokazała mu rysunek Świętej Rodziny, który właśnie namalowała. On wziął rysunek i spytał z oburzeniem, wyrywając dziewczynkę z objęć: Skąd to masz?
Redakcja (28/12/2021 4:15 PM, Gaudium Press) Według Światowej Organizacji Zdrowia, samobójstwo stanowi jedną ze stu śmierci na świecie i jest czwartą główną przyczyną śmierci młodych ludzi w wieku od 15 do 29 lat.
Co na ten temat mówi nauka?
Według medycyny, większość samobójstw jest związana z depresją, która jest definiowana przez Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (DSM-5) jako „obecność smutnego, pustego lub drażliwego nastroju, któremu towarzyszą zmiany somatyczne i poznawcze, które znacząco wpływają na zdolność jednostki do funkcjonowania.
Charakteryzując się głębokim i uporczywym smutkiem, depresja może wpływać na myśli, zachowania, uczucia i samopoczucie, powodując, że osoby nią dotknięte czują się niespokojne, bez nadziei, puste, zmartwione, bezsilne, bezwartościowe, winne, rozzłoszczone, zranione lub niespokojne.
Nie wszystkie osoby cierpiące na depresję popełniają samobójstwo, ale praktycznie wszystkie osoby, które popełniają samobójstwo, cierpią na depresję.
Pochodzenie depresji
Choć uważana jest za chorobę stulecia, wbrew temu, co wiele osób sobie wyobraża, nie jest to nowa choroba. Początkowo nazywana melancholią, a w najbardziej skrajnych przypadkach szaleństwem, depresja jest zaburzeniem afektywnym, które towarzyszyło ludzkości na przestrzeni dziejów.
Na początku XIX wieku francuski lekarz Philippe Pinel zaklasyfikował melancholię jako chorobę i zwrócił uwagę na predyspozycje pacjentów nią dotkniętych do popełnienia samobójstwa.
Termin depresja zaczął pojawiać się w słownikach medycznych około 1860 roku i od tego czasu podzielono ją na kilka kategorii, a leczenie było bardzo zróżnicowane, jednak nie udało się znaleźć lekarstwa ani powstrzymać jej rozprzestrzeniania się.
Choroba duszy
Im więcej się ją bada, tym więcej aspektów odkrywa się na temat tej choroby, która może obejmować czynniki fizjologiczne, takie jak brak równowagi chemicznej w mózgu, podatność genetyczną, stresujące wydarzenia życiowe, przyjmowanie leków, uzależnienie od alkoholu i narkotyków, zmiany pór roku i inne problemy zdrowotne.
Nie ma żadnych testów do wykrywania depresji, a diagnoza jest ograniczona do oceny klinicznej i jej ograniczeń. Sami lekarze przyznają, że nawet jeśli objawy są dobrze opisane, napotykają na trudności w leczeniu czegoś, co nie jest dobrze rozpoznane.
Chociaż ciało odczuwa skutki depresji, jest to choroba duszy, zlokalizowana w miejscu, do którego skalpel i badania laboratoryjne nigdy nie dotrą.
Wspólny czynnik
Temat jest złożony, a specjaliści medyczni, choć znają objawy pozwalające na rozpoznanie depresji i leki stosowane w celu próby zminimalizowania jej skutków, nie mają odpowiedzi na pytanie: Dlaczego ludzie się zabijają?
Biorąc pod uwagę kwestię samobójstwa, czy oprócz objawów, które zazwyczaj poprzedzają jego popełnienie, a które niewiele się różnią w zależności od osoby, istnieje jakiś wspólny czynnik pomiędzy tymi zdarzeniami?
Tak, istnieje wspólny czynnik. Aby o nim opowiedzieć, przedstawię krótki epizod z życia. Jego bohaterkę nazwę Marią.
Naruszona niewinność
Mała dziewczynka była zafascynowana swoim ojcem, którego uważała za swojego bohatera. Musiała mieć nie więcej niż siedem lat tego popołudnia, kiedy po powrocie z pracy przytuliła się do niego i z radością pokazała mu rysunek Świętej Rodziny, który właśnie namalowała. Ojciec wziął do ręki papier z rysunkiem i wyrywając dziewczynkę z objęć, zapytał z oburzeniem: „Skąd to masz?”.
Dziewczynka wyjaśniła, że dostała to od koleżanki, która była na lekcjach katechizmu, i zanim ojciec zdążył cokolwiek powiedzieć, ona już prosiła go o zapisanie jej na lekcje katechizmu do Pierwszej Komunii Świętej.
Postawa ojca i nienawiść obecna w jego spojrzeniu naznaczyła ją jak tatuaż z ognia. Podarł papier, najpierw nakrzyczał na żonę, zarzucając jej, że pozwala córce angażować się w sprawy Kościoła.
Następnie, widząc małą dziewczynkę drżącą z przerażenia, przyciągnął ją do siebie, posadził sobie na kolanach i wyjaśnił długo, że Bóg jest iluzją, kłamstwem stworzonym przez ludzi, i nie zważając na ograniczone słownictwo dziecka, zacytował jej jeden z najbardziej znanych zdań użytych przez jego idola, Karola Marksa: „Religia to opium dla ludu!”.
Kiedy poznałem Marię, w firmie, w której pracowaliśmy, miała już blisko 40 lat, a szkody, jakie wyrządziła postawa jej ojca, pozostawiły w jej życiu ślad nieszczęścia. Mogę powiedzieć, że rzadko spotykałem się z większym cierpieniem.
Nasza więź stała się głęboka, ponieważ mieliśmy wspólną historię, depresję, z której udało mi się wyjść, a ona nadal była w niej pogrążona. Brała zwolnienie lekarskie za zwolnieniem, więc rzadko widywałyśmy się w pracy, ale nawiązała się między nami wielka przyjaźń, poza środowiskiem zawodowym.
Dusza w konflikcie
Pierwszym prezentem, jaki mi podarowała, był obraz Matki Bożej z Aparecidy. Wyjaśniła, że chciała mi go podarować, ponieważ wiedziała, że ja wierzę, ale ona nie. Wizerunek otrzymała od przyjaciółki, która przywiozła go z Aparecidy. Uzasadniała, że nie miała odwagi wyrzucić obrazu z powodu troski o przyjaciela. To właśnie tego dnia zauważyłem konflikt tej biednej duszy…
Podsumowując, w chwilach silniejszego kryzysu starałam się jej pomóc tym, co mam: wiarą i religią katolicką. Udało mi się nakłonić ją do przyjęcia wizyty księdza, ale zdominowana przez złego ducha, który więził jej duszę, próbowała wdać się z nim w filozoficzną dyskusję i przekonać go, że Marks miał rację, a Jezus się mylił. W rzeczywistości Jezus nawet nie istniał, był wymysłem Kościoła!
Zniszczyła obraz Matki Bożej
Potem nastąpiły inne kryzysy, kilka prób samobójczych, rozmowy z innymi księżmi. Ona sama opowiedziała mi o indoktrynacji dokonanej przez jej ojca. Nie żył już, kiedy ją poznałem, ale nawet gdyby żył, wierzę, że nawet on nie byłby w stanie cofnąć krzywdy, jaką wyrządził własnej córce, namawiając ją do zostania ateistką, tak jak on, w “śpiewie”, który powtarzał przez całe jej dzieciństwo i dorastanie.
Matka, rozgoryczona kobieta, zachowała jeszcze resztki wiary, której symbolem był ponad metrowej wysokości obraz Matki Bożej Fatimskiej, przywieziony z Portugalii. Jej mąż zaakceptował obraz pod warunkiem, że będzie go trzymała ukryty w małym kącie. Po jego śmierci odważyła się poświęcić wizerunkowi ważne miejsce w domu, umieszczając go na meblu przy wejściu, obok dwóch wazonów z kwiatami.
Wizerunek Matki Bożej był ostatnim bastionem oporu w tym naznaczonym udręką i cierpieniem domu. Wściekła Maria rzuciła go na podłogę, rozbijając na kilka kawałków. Później zadzwoniła do mnie, płacząc, zrozpaczona, mówiąc, że Matka Boża nie jest winna. „Cóż, Ona nawet nie istnieje!”, brzmiała moja odpowiedź, ponieważ zawsze szturchałem ją krótkim kijem, aby spróbować przywrócić ją do rzeczywistości.
Jedyną rzeczą, jaką mi odpowiedziała, było: „Proszę, nie mów tak!”.
Podsumowaniem tego epizodu było to, że wydała fortunę u jednego z najbardziej znanych konserwatorów w kraju, aby naprawić obraz.
W tym czasie do akcji wkroczył inny ksiądz, ale i jego odrzuciła. Przyznała, że Bóg może istnieć, ale powiedziała, że jest sadystyczny i okrutny, ponieważ pozwala na tak wiele niesprawiedliwości społecznych. Jej wewnętrzna walka była ogromna.
Co mogłoby cię wyciągnąć z tej otchłani?
W ostatnią sobotę dotarła do mnie smutna wiadomość: Maria popełniła samobójstwo. Wśród łez i szlochów, jedyny obraz, jaki przyszedł mi do głowy, to obraz małej dziewczynki biegnącej na spotkanie z ojcem, z pięknym obrazkiem Świętej Rodziny, który właśnie pokolorowała…
Na zakończenie tej relacji chcę powiedzieć, że czynnikiem wspólnym dla wszystkich ludzi, którzy popełniają samobójstwo, niezależnie od tego, czy są ateistami, czy praktykują jakąś religię, jest brak Boga. Bo kiedy Bóg odchodzi, wkracza śmierć.
Jeśli zostałeś skażony ideologią ateizmu, wiedz, że zostałeś okłamany. A jeśli masz dzieci, to nawet jeśli popadłeś w hańbę niewiary, nie popełniaj moralnej przemocy, odbierając im ją.
Depresja istniała od zawsze i we wszystkich epokach ludzie popełniali samobójstwa, ale odkąd modne stało się nieuczenie dzieci religii i pozostawienie im decyzji w tej sprawie, gdy będą dorosłe, wielu rodziców płacze przed grobem.
Co jeszcze może zapobiec lub wyciągnąć ich z tej przepaści, jeśli nie Bóg?
Afonso Pessoa
Opracowała Marzena Nowak



























