
Były premier Quebecu Philippe Couillard kwestionuje rozszerzanie MAiD, co ożywia apele o przegląd przepisów o wspomaganym umieraniu.
Redakcja (26 października 2026, Gaudium Press) Były premier Quebecu Philippe Couillard na nowo rozpalił debatę o medycznie wspomaganym umieraniu (MAiD), publicznie podając w wątpliwość to, jak daleko kryteria kwalifikacji wyszły poza zakres ustawy, którą jego rząd wprowadził ponad dziesięć lat temu.
Jego wypowiedzi zwróciły uwagę wieloletnich krytyków przepisów o eutanazji, w tym Alexa Schadenberga, dyrektora wykonawczego działającej w Ontario organizacji Euthanasia Prevention Coalition, który uważa, że ewolucja przepisów o wspomaganym umieraniu w Quebecu i w całej Kanadzie wymaga obecnie kompleksowego przeglądu.
„Co pan teraz z tym zrobi, skoro pan to poparł?” – zapytał Schadenberg w rozmowie z Canadian Catholic News.
Schadenberg przekonywał, że zarówno Quebec, jak i Kanada powinny przeprowadzić gruntowną analizę swoich systemów wspomaganego umierania, oceniając nie tylko przyszłe rozszerzenia, lecz także rzeczywiste skutki przepisów obowiązujących od lat.
Jego zdaniem formalny proces przeglądu dałby rodzinom dotkniętym skutkami tych przepisów możliwość wystąpienia przed komisjami rządowymi i podzielenia się swoimi doświadczeniami.
Zapytany, czy zamierza podjąć jakieś działania w związku ze swoimi zastrzeżeniami lub poprzeć przywrócenie wcześniejszych ograniczeń kwalifikacji, Couillard odmówił rozwinięcia tematu.
„Doceniam pańskie zainteresowanie, jednak nie będę dalej komentował tej sprawy” – odpowiedział w wiadomości e-mail.
Odejście od pierwotnej wizji
Komentarze Couillarda padły 10 października w wywiadzie dla audycji The House w radiu CBC, w którym odniósł się do pierwotnego zamysłu przełomowej ustawy Quebecu z 2014 r.
Były premier powiedział, że ustawa była początkowo pomyślana dla osób w stanie terminalnym lub bliskim terminalnego, zbliżających się do końca życia. Zasugerował, że późniejsze zmiany orzecznicze i legislacyjne przesunęły te ramy znacznie poza pierwotne granice.
„Była wyraźnie zarezerwowana dla stanów terminalnych lub przedterminalnych, z określoną, niestety, drogą ku końcowi życia. A tak już nie jest” – powiedział Couillard.
Dodał, że wobec późniejszego rozwoju sytuacji nie jest pewien, czy poparłby tę ustawę dzisiaj.
„Nie jestem pewien, czy ponownie zagłosowałbym za tą ustawą przy takim jej rozszerzeniu, jakie widzieliśmy w ostatnich latach”.
Couillard, z wykształcenia neurochirurg, w 2014 r. poprowadził Partię Liberalną Quebecu do utworzenia rządu większościowego i sprawował urząd premiera do 2018 r. Był też jedną z osób, z którymi konsultował się były premier Kanady Justin Trudeau, zanim Ottawa wprowadziła w 2016 r. federalne przepisy o MAiD – dwa lata po tym, jak Quebec jako pierwsza prowincja zalegalizował tę praktykę.
Wyroki sądowe zmieniły kryteria kwalifikacji
Ramy prawne wspomaganego umierania uległy poważnym zmianom po orzeczeniu Sądu Wyższego Quebecu z 2019 r., który uchylił dwa kluczowe ograniczenia kwalifikacji.
Sąd zniósł federalny wymóg, by naturalna śmierć danej osoby była „racjonalnie przewidywalna”, oraz unieważnił przepis Quebecu wymagający, by pacjent znajdował się „u kresu życia”.
Parlament odpowiedział w 2021 r. ustawą C-7, która usunęła wymóg racjonalnie przewidywalnej śmierci i ustanowiła odrębną ścieżkę zabezpieczeń dla wnioskodawców, których śmierci nie spodziewano się w najbliższym czasie.
Ustawa otworzyła również drogę do przyszłej kwalifikacji w sytuacji, gdy jedynym schorzeniem leżącym u podstaw wniosku jest choroba psychiczna. To rozszerzenie było wielokrotnie odraczane i obecnie ma wejść w życie 17 marca, o ile Parlament nie podejmie interwencji.
W 2024 r. Quebec wprowadził kolejną istotną zmianę, dopuszczając wnioski o MAiD składane z wyprzedzeniem. Zgodnie z nowymi przepisami osoby, u których zdiagnozowano schorzenia takie jak choroba Alzheimera, mogą wnioskować o wspomaganą śmierć, zanim utracą zdolność do wyrażenia zgody.
Ostrzeżenia przed rozszerzaniem przepisów o wspomaganym umieraniu
W wywiadzie dla CBC Couillard przyznał, że krytycy od samego początku ostrzegali go, iż kryteria kwalifikacji będą z czasem poszerzane.
„Ostrzegali mnie przed tym przeciwnicy ustawy, którzy mówili: «Widzimy, że ma pan dobre intencje, ale przekona się pan: kiedy raz otworzy się drzwi, nie da się ich już zamknąć, a będą się otwierać coraz szerzej». I tak właśnie się stało” – powiedział.
Schadenberg twierdzi, że był jednym z tych krytyków. Wspomina, że w 2014 r. spotkał się z Couillardem na lunchu i ostrzegł go, iż podobne przepisy w innych jurysdykcjach rozszerzyły się daleko poza swoje pierwotne ramy.
Według Schadenberga powiedział on Couillardowi, że sformułowania ustawy Quebecu z czasem pozwolą na szersze kryteria kwalifikacji. Pamięta, że Couillard odpowiedział: „No cóż, znam pańskie stanowisko”.
Dla przeciwników wydarzenia ostatniej dekady potwierdzają obawy, że przepisy o wspomaganym umieraniu mają tendencję do wykraczania poza swoje pierwotne ograniczenia. Zwolennicy utrzymują natomiast, że poszerzenie kryteriów odzwierciedla zmieniające się rozumienie autonomii pacjenta i cierpienia.
Couillard wciąż broni pierwotnej decyzji
Mimo zastrzeżeń wobec późniejszych rozszerzeń Couillard nie posunął się do odrzucenia pierwotnej ustawy.
Wracając do swojej kariery lekarskiej, powiedział, że wspomnienia pacjentów doświadczających głębokiego cierpienia wciąż kształtują jego poglądy.
„Na ogół, kiedy to do mnie wraca, myślę o konkretnych pacjentach, których poznałem w trakcie mojej kariery lekarskiej, a którzy byli w tak głębokim udręczeniu i bólu, że uważam, iż postąpiliśmy słusznie” – powiedział.
Gdy w 2014 r. trwała debata nad projektem ustawy Quebecu, Couillard dawał do zrozumienia, że sprzeciwiłby się jego wcześniejszej wersji, ostatecznie jednak poparł poprawiony projekt, zawierający silniejsze zabezpieczenia oraz ochronę pracowników służby zdrowia sprzeciwiających się ze względu na sumienie.
Ustawa została przyjęta stosunkiem głosów 94 do 22. Wszystkie głosy przeciw oddali członkowie Partii Liberalnej, w tym 10 ministrów.
Rząd federalny chce zablokować rozszerzenie na choroby psychiczne
Komentarze Couillarda padły wkrótce po tym, jak federalny minister sprawiedliwości Sean Fraser zapowiedział wprowadzenie przepisów, które na czas nieokreślony wyłączyłyby z kwalifikacji do MAiD osoby, u których jedynym schorzeniem leżącym u podstaw wniosku jest choroba psychiczna.
Fraser zasygnalizował również, że rząd federalny zamierza zezwolić na wnioski składane z wyprzedzeniem w prowincjach, które zdecydują się je dopuścić. Oba rozwiązania mają się znaleźć w ustawie, której wprowadzenie zaplanowano na tę jesień.
Proponowane wyłączenie chorób psychicznych już napotyka sprzeciw na drodze prawnej. Organizacja Dying With Dignity Canada, Claire Elyse Brosseau i dr Patricia Smith wniosły w sierpniu 2024 r. wspólną skargę konstytucyjną, argumentując, że odmowa kwalifikacji wyłącznie z powodu choroby psychicznej narusza Kanadyjską Kartę Praw i Wolności.
Bez działań legislacyjnych kryteria kwalifikacji mają zostać rozszerzone 17 marca na osoby, których jedynym schorzeniem jest choroba psychiczna.
W 2024 r. w Kanadzie odnotowano 16 499 zgonów w ramach MAiD – liczbę, którą krytycy określają jako najwyższą na świecie. Zgodnie z obecnym prawem niektóre osoby uprawnione do skorzystania z tej procedury nie są uznawane za umierające.
Międzynarodowe zainteresowanie i brytyjska debata o wspomaganym umieraniu
Kanadyjskie doświadczenia z MAiD w coraz większym stopniu wpływają na debaty o wspomaganym umieraniu za granicą.
We wrześniu brytyjscy parlamentarzyści odrzucili projekt ustawy, który zalegalizowałby w Anglii i Walii wspomagane samobójstwo z udziałem lekarza. Projekt przepadł stosunkiem głosów 286 do 270.
Według Gordona Macdonalda, dyrektora generalnego organizacji Care Not Killing, trwające dekadę kanadyjskie doświadczenia ze wspomaganym umieraniem przyczyniły się do obaw brytyjskich polityków co do możliwych skutków legalizacji.
Macdonald powiedział, że wydarzenia w Kanadzie wywołały „świadomość tego, jak bardzo źle (legalne wspomagane umieranie) może się potoczyć”.
Choć Kanada nie znalazła się w centrum uwagi podczas ostatniej debaty parlamentarnej, jej doświadczenia wielokrotnie powracały we wcześniejszych dyskusjach.
Poseł Partii Konserwatywnej Saqib Bhatti przywołał Kanadę jako przykład tego, jak przepisy pierwotnie ograniczone do wąskich okoliczności mogą z czasem ewoluować.
„Jeśli chodzi o (kwestię) równi pochyłej – mówił – ktoś (w Kanadzie) nie musi już nawet mieć choroby terminalnej czy śmiertelnej; w 2027 r. choroba psychiczna będzie akceptowanym powodem wspomaganego samobójstwa”.
„Puszka Pandory została wyraźnie otwarta – dodał – a my ryzykujemy, że dziś wkroczymy na tę drogę”.
Debata o wspomaganym umieraniu daleka od rozstrzygnięcia
Refleksje Couillarda są jednym z najważniejszych publicznych wyrazów zaniepokojenia ze strony polityka ściśle związanego z utworzeniem ram MAiD w Quebecu. Choć nadal broni on pierwotnego uzasadnienia ustawy, jego przyznanie, że kryteria kwalifikacji wyszły poza pierwotny zamysł, dodało impetu apelom o szerszy przegląd polityki dotyczącej wspomaganego umierania.
W miarę jak Parlament przygotowuje się do ponownego rozpatrzenia kluczowych aspektów przepisów o MAiD, w tym kwalifikacji z powodu choroby psychicznej i wniosków składanych z wyprzedzeniem, debata, która rozpoczęła się w Quebecu ponad dziesięć lat temu, wydaje się daleka od rozstrzygnięcia, a jej konsekwencje sięgają daleko poza granice Kanady.
- Raju Hasmukh na podstawie materiałów OSV News

























