
Parlament zdecydował o liberalizacji aborcji w Liechtensteinie do 12. tygodnia ciąży, jednak oczekuje się, że książę Alojzy zawetuje ustawę.
Redakcja (7 września 2026, Gaudium Press ) Parlament Liechtensteinu niewielką większością głosów przyjął ustawę, która legalizuje przerywanie ciąży w pierwszych dwunastu tygodniach — to najpoważniejsze od lat wyzwanie dla obowiązujących w Księstwie od dawna restrykcyjnych przepisów. Przyszłość ustawy pozostaje jednak niepewna: o losie legalizacji aborcji w Liechtensteinie zdecyduje książę następca tronu Alojzy, który już wcześniej dawał do zrozumienia, że skorzysta ze swoich konstytucyjnych uprawnień, aby zawetować taki akt prawny.
Landtag przyjął projekt minimalną większością 13 głosów do 12. W kolejnym głosowaniu — również stosunkiem 13 do 12 — posłowie odrzucili wniosek o poddanie ustawy pod krajowe referendum.
Decyzja parlamentu stanowi jedną z najpoważniejszych w ostatnich latach prób reformy prawa dotyczącego aborcji w Księstwie. Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami lekarzom, którzy dokonują aborcji, grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności, poza nielicznymi wyjątkami. Należą do nich przypadki, w których życie lub zdrowie kobiety jest poważnie zagrożone, ciąże będące skutkiem przestępstw na tle seksualnym oraz ciąże dziewcząt poniżej 14. roku życia.
Obowiązujące prawo zakazuje także rozpowszechniania informacji o aborcji i o usługach dostępnych poza granicami kraju, co czyni rozwiązania przyjęte w Liechtensteinie jednymi z najbardziej restrykcyjnych w Europie.
Niepewna droga do legalizacji aborcji w Liechtensteinie
Mimo zgody parlamentu ustawa wymaga jeszcze sankcji księcia następcy tronu Alojzego, który sprawuje funkcje głowy państwa od 2004 roku, gdy jego ojciec, książę Hans-Adam II, przekazał mu te obowiązki.
Zgodnie z procedurami konstytucyjnymi Liechtensteinu książę ma sześć miesięcy na zatwierdzenie ustawy. Jeśli odmówi podpisu albo pozwoli, by termin upłynął bez zatwierdzenia, ustawa zostaje faktycznie odrzucona. Termin ten upływa najprawdopodobniej w marcu 2027 roku.
Wszystko wskazuje na to, że ustawa napotka poważną przeszkodę. W wywiadzie dla dziennika Liechtensteiner Vaterland, udzielonym około trzy miesiące przed głosowaniem w parlamencie, Alojzy dał do zrozumienia, że sprzeciwi się próbom liberalizacji prawa aborcyjnego, powołując się na to, co określił jako „centralne dobro prawne, jakim jest ochrona życia”.
Jego stanowisko rodzi perspektywę rzadkiej konfrontacji między parlamentarną większością a dziedziczną głową państwa, której uprawnienia konstytucyjne pozostają silniejsze niż w przypadku wielu europejskich monarchów.
Inicjatywa obywatelska u źródeł liberalizacji aborcji w Liechtensteinie
Projekt wyszedł z obywatelskiej inicjatywy ludowej, pod którą zebrano 4970 podpisów, co odpowiada mniej więcej jednej czwartej elektoratu Liechtensteinu. Próg wymagany do wniesienia propozycji pod obrady parlamentu wynosił zaledwie 1000 podpisów.
Autorzy kampanii domagali się depenalizacji aborcji w pierwszych dwunastu tygodniach ciąży, zniesienia ograniczeń w informowaniu o usługach związanych z aborcją oraz objęcia zabiegów przerywania ciąży ubezpieczeniem zdrowotnym.
Inicjatywa odzwierciedla zmianę w debacie publicznej, jaka nastąpiła od czasu podobnej propozycji poddanej pod głosowanie w 2011 roku. Wówczas ponad 52 proc. wyborców odrzuciło plany liberalizacji prawa aborcyjnego, utrzymując dotychczasowe ramy prawne.
Czy opinia publiczna zmieniła się w minionych latach na tyle, pozostaje kwestią otwartą. Głęboko podzielone głosowanie w parlamencie pokazało, że aborcja pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień społecznych w tym niewielkim alpejskim księstwie.
Kościół katolicki podtrzymuje sprzeciw wobec aborcji w Liechtensteinie
Kościół katolicki ponownie stanął na czele przeciwników liberalizacji prawa aborcyjnego.
21 sierpnia bp Benno Elbs, administrator apostolski archidiecezji Vaduz, wydał oświadczenie, w którym przypomniał nauczanie Kościoła o ochronie życia nienarodzonego. Podkreślił, że godność człowieka rozpoczyna się przed narodzeniem, i przekonywał, że dzieci nienarodzone zasługują na taką samą ochronę prawną jak każda inna osoba.
„Dziecko nienarodzone od początku posiada wewnętrzną i niezbywalną godność, dlatego zasługuje na taką samą ochronę, jaka przysługuje każdemu ludzkiemu życiu” — napisał Elbs.
Biskup przywołał również słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane podczas jego wizyty w Liechtensteinie w 1985 roku, argumentując, że odpowiedzialność za ochronę życia nienarodzonego pozostaje dziś tak samo aktualna jak cztery dekady temu.
Jednocześnie Elbs zwrócił uwagę na potrzebę konkretnego wsparcia dla kobiet i rodzin przeżywających trudne ciąże. Wezwał do budowania społeczeństwa, w którym matki, ojcowie i pary otrzymują pomoc niezbędną do tego, by wybrać życie i zatroszczyć się o swoje dzieci.
Obawy o wsparcie rodzin i opiekę położniczą
Elbs powiązał debatę o aborcji z szerszymi pytaniami o politykę rodzinną i opiekę zdrowotną w Liechtensteinie.
Kraj od kilku lat nie ma oddziału położniczego, co zmusza kobiety oczekujące dziecka do wyjazdu za granicę, aby urodzić. Biskup wyraził zaniepokojenie, że matki muszą szukać opieki okołoporodowej w krajach sąsiednich, podczas gdy debata polityczna coraz bardziej koncentruje się na rozszerzaniu dostępu do aborcji na terenie samego Liechtensteinu.
Przekonywał, że społeczeństwo naprawdę afirmujące życie musi łączyć prawną ochronę dzieci nienarodzonych z silnymi strukturami wsparcia społecznego dla rodzin i osób znajdujących się w trudnym położeniu.
„Pragnę, abyśmy razem mogli zbudować społeczeństwo, w którym każde dziecko jest przyjmowane z radością, a każda matka i każdy ojciec otrzymują wsparcie, jakiego potrzebują, by podjąć właściwą decyzję dotyczącą swojego dziecka” — powiedział Elbs.
„Społeczeństwo, które chroni życie, musi być także społeczeństwem, które nie porzuca ludzi w trudnej sytuacji”.
Na razie przyszłość ustawy pozostaje w rękach księcia następcy tronu Alojzego. Choć parlament poparł najpoważniejszą od lat propozycję zmiany prawa aborcyjnego, wcześniej wyrażony sprzeciw księcia oznacza, że przed wejściem w życie stoi ona przed poważną przeszkodą. Jeśli nie zmieni on stanowiska, przepisy dotyczące aborcji w Liechtensteinie najprawdopodobniej pozostaną niezmienione, mimo minimalnej przewagi głosów za reformą.
- Raju Hasmukh, z wykorzystaniem materiałów Vatican News


























