
Diecezja sztokholmska przyznaje, że nie poinformuje o watykańskim rozstrzygnięciu, które unieważniło suspensę ks. Tobiasa Unnerståla, dopóki nie zakończy się postępowanie odwoławcze.
News Room (11 września 2026, Gaudium Press ) Diecezja sztokholmska, jedyna katolicka diecezja w Szwecji, stała się areną poważnego sporu o jawność, prawo do obrony i sposób sprawowania władzy kościelnej po tym, jak jej przedstawiciele przyznali, że nie zamierzają informować duchowieństwa ani wiernych o unieważnieniu przez Watykan suspensy jednego z diecezjalnych kapłanów.
Diecezja sztokholmska potwierdziła na piśmie, że nie poda do publicznej wiadomości faktu, iż watykańska Dykasteria ds. Duchowieństwa uznała nałożoną w 2024 roku suspensę ks. Tobiasa Unnerståla za „nieważną”, dopóki nie zakończy się odrębne postępowanie kanoniczne przed Sygnaturą Apostolską. Kuria nie zamierza również informować katolików, że na mocy watykańskiego dekretu kapłan ten zachowuje możliwość udzielania niektórych sakramentów oraz publicznego sprawowania Mszy św. w koncelebrze z kard. Andersem Arboreliusem.
Takie stanowisko rodzi pytanie, czy administracja diecezjalna może zatrzymać dla siebie treść watykańskiego dekretu, który już wywołał skutki prawne — zwłaszcza wtedy, gdy dekret ten bezpośrednio zmienia publiczny status kapłana, którego odsunięcie od posługi było powszechnie znane.
Sprawa ciągnąca się latami
Początek sporu sięga kwietnia 2021 roku, gdy ks. Unnerstål został przesłuchany przez wikariusza generalnego ks. Pascala-René Lunga w związku ze skargą złożoną przez ówczesnego kleryka Josepha Rizka, dziś kapłana tej samej diecezji. Według wcześniejszych doniesień skarga nie dotyczyła sfery seksualnej, a mimo to ks. Unnerstålowi nigdy nie pokazano jej treści.
Dalsze wydarzenia doprowadziły do jego nagłego odwołania ze stanowiska proboszcza kościoła Chrystusa Króla w Göteborgu w styczniu 2022 roku. Blisko trzy lata później kard. Arborelius formalnie nałożył na niego suspensę w listopadzie 2024 roku.
Choć komunikaty diecezjalne nie wymieniały wprost nazwiska ks. Unnerståla, sformułowania użyte w ogłoszeniu o suspensie były niemal identyczne z tymi, których użyto w notatce z 2022 roku, wskazującej go jako kapłana zwolnionego z obowiązków duszpasterskich. W efekcie jego tożsamość została powszechnie powiązana z karą dyscyplinarną.
Rzym interweniuje
5 maja 2026 roku Dykasteria ds. Duchowieństwa wydała dekret stwierdzający, że suspensa została nałożona z naruszeniem procedury, a zatem jest nieważna.
Watykańskie rozstrzygnięcie nie przywróciło ks. Unnerstålowi pełni posługi kapłańskiej. Zamiast tego nałożyło na jego działalność kapłańską ograniczenia na okres trzech lat. Dekret powoływał się na nieujawnioną dokumentację oraz na zastrzeżenia, jakie miał zgłosić kard. Arborelius, dotyczące „zachowania kapłana wobec mężczyzn”.
Zgodnie z dostępnymi informacjami dokumentacja ta nie została przekazana ks. Unnerstålowi, przez co nie jest on w stanie zapoznać się z dowodami, na których oparto ograniczenia, ani ich zakwestionować.
Jednocześnie dekret ustanowił kilka istotnych praw i zezwoleń. Stwierdzono w nim, że kapłan może publicznie sprawować Mszę św. w koncelebrze z kard. Arboreliusem oraz udzielać tych sakramentów, które nie wymagają upoważnienia od ordynariusza miejsca, w tym chrztu, małżeństwa i namaszczenia chorych. Watykan polecił także diecezji zapewnić kapłanowi utrzymanie.
Blisko cztery miesiące później komunikaty diecezjalne nadal nie informowały ani duchowieństwa, ani wiernych o żadnym z tych rozstrzygnięć.
Diecezja sztokholmska tłumaczy swoje milczenie
Argumentacja kurii ujawniła się w pisemnej wymianie zdań między odpowiedzialną za komunikację diecezjalną Kristiną Hellner a dziennikarzem, który pytał o tę sprawę.
Początkowo Hellner oświadczyła, że diecezja postanowiła zaczekać, aż dekret stanie się „ostateczny i prawnie skuteczny”. Zaznaczyła, że ks. Unnerstål wniósł rekurs do Sygnatury Apostolskiej, i przekonywała, iż właściwe jest umożliwienie władzom kościelnym zakończenia postępowania przed ogłoszeniem jego wyniku.
Gdy zwrócono jej uwagę, że sam dekret stwierdza, iż wszedł w życie 5 maja 2026 roku, Hellner wyjaśniła, że diecezja nie chciała publikować dekretu, zanim nie ustali, czy zostanie złożone odwołanie.
Wymiana zdań toczyła się dalej, gdy wskazano, że pytania dotyczą dwóch konkretnych faktów: unieważnienia suspensy oraz możliwości udzielania przez kapłana niektórych sakramentów. Żaden z tych punktów nie wydawał się podważany.
Hellner odpowiedziała, że diecezja uznaje za właściwsze powstrzymanie się od publikowania zarówno całego dekretu, jak i wybranych jego fragmentów, dopóki trwa postępowanie kanoniczne. Ponieważ — jak stwierdziła — urzędnicy diecezjalni nie widzieli rekursu złożonego przez ks. Unnerståla, nie mogą wiedzieć, które elementy dekretu są kwestionowane.
Diecezja sztokholmska potwierdziła, że sama nie złożyła żadnego odwołania — ani do Sygnatury Apostolskiej, ani do Dykasterii ds. Duchowieństwa.
Czy diecezja sztokholmska wykonuje dekret?
Wyjaśnienia kurii wzbudziły dodatkowe wątpliwości, ponieważ ks. Unnerstål jako jedyny wnoszący rekurs siłą rzeczy kwestionowałby raczej postanowienia dla niego niekorzystne niż te, które działają na jego korzyść.
Istnieją też przesłanki wskazujące, że wysocy rangą urzędnicy diecezjalni mogli wiedzieć o zakresie rekursu więcej, niż sugerowały ich publiczne wypowiedzi.
Z listu ks. Unnerståla z 3 września, do którego dotarł dziennikarz, wynika, że kapłan spotkał się z kard. Arboreliusem wkrótce po wydaniu dekretu. Później, 31 lipca, poinformował kardynała bezpośrednio, że wniósł rekurs do Sygnatury Apostolskiej, i wyraźnie zwrócił uwagę na to, co określił jako niewykonywanie dekretu przez diecezję.
Kapłan stwierdził, że nie zapewniono mu żadnego wsparcia finansowego oraz że diecezja nie poinformowała ani o unieważnieniu jego suspensy, ani o udzielonych mu zezwoleniach dotyczących posługi sakramentalnej.
Nie otrzymawszy odpowiedzi, ks. Unnerstål złożył — jak relacjonuje — formalną skargę do Stolicy Apostolskiej na niewykonywanie dekretu. Podał, że skargę wysłano 26 sierpnia, a Dykasteria ds. Duchowieństwa otrzymała ją 28 sierpnia.
Kanon 220 i dobre imię kapłana
Kanonista ks. Gerald Murray z archidiecezji nowojorskiej przekonuje, że sprawa dotyczy nie tylko kwestii proceduralnych, lecz także sprawiedliwości i dobrego imienia.
Odwołując się do kanonu 220, który chroni przed bezprawnym naruszeniem dobrego imienia, Murray zauważył, że ks. Unnerstål został publicznie utożsamiony z suspensą, mimo iż nie wymieniono go z nazwiska w komunikatach diecezjalnych.
Zdaniem Murraya, z chwilą uznania suspensy za nieważną diecezja sztokholmska miała obowiązek zadbać o to, by wierni wiedzieli, że kapłan nie jest już suspendowany. Zaniechanie tego grozi dalszym niszczeniem jego dobrego imienia przez pośrednie kojarzenie go z karą, którą Rzym uchylił.
Murray argumentował również, że watykańskie polecenie dotyczące wsparcia finansowego należy traktować jako wiążące, a obowiązek ten może obejmować także okres wcześniejszy, jeżeli kapłanowi nie zapewniono utrzymania po nałożeniu suspensy.
Diecezja sztokholmska pod lupą krytyków
Spór nie jest odosobniony. Krytycy wewnątrz diecezji twierdzą, że sposób prowadzenia sprawy ks. Unnerståla odzwierciedla szersze problemy z zarządzaniem w kurii diecezjalnej.
Opublikowany wcześniej w 2026 roku reportaż śledczy wskazywał na istnienie w administracji diecezjalnej układu władzy, który wybiórczo uderza w jednych duchownych, a innych chroni. W materiale przywołano kilka przypadków i wezwano do interwencji Watykanu.
Wśród poruszonych kwestii znalazł się status ks. Pära-Andersa Feltenheima, kapłana wyznaczonego na następcę ks. Unnerståla w parafii Chrystusa Króla. Wcześniejsze publikacje opisywały wieloletnie zastrzeżenia wobec jego postępowania oraz dawne postępowanie wyjaśniające, które miało zakończyć się ograniczeniami w posłudze wobec dzieci i młodzieży.
Mimo tych zastrzeżeń i późniejszych doniesień, że został odsunięty od kierowania parafią z powodu aktywności w internecie uznanej za niedającą się pogodzić z posługą parafialną, przedstawiciele diecezji nadal opisywali go jako „kapłana w dobrym stanie kanonicznym”.
W oczekiwaniu na następcę
Spór narasta w momencie, gdy kard. Arborelius, dziś 76-letni, zbliża się do wieku emerytalnego, a diecezja sztokholmska czeka na mianowanie jego następcy.
Krytycy obawiają się, że dotychczasowe praktyki administracyjne mogą zostać utrzymane — w zależności od tego, kto obejmie ster diecezji. Część z nich wyraża niepokój, że obecni wysocy urzędnicy kurii mogą zachować wpływy: czy to przez powołanie na stałe stanowisko, czy przez tymczasowy zarząd diecezją.
Tymczasem duchowieństwo i świeccy wciąż nie doczekali się oficjalnego komunikatu diecezji o tym, że Rzym unieważnił suspensę ks. Unnerståla, udzielił mu ograniczonych uprawnień sakramentalnych i nakazał zapewnić mu utrzymanie.
Zasadnicze pytanie pozostaje bez odpowiedzi: gdy watykański dekret uchyla diecezjalną karę dyscyplinarną i wchodzi w życie natychmiast, czy diecezja ma obowiązek powiedzieć o tym swoim wiernym? W Sztokholmie, blisko cztery miesiące po decyzji Rzymu, informacja ta nadal nie została oficjalnie przekazana
- Raju Hasmukh, na podstawie materiałów Diane Montagna (Substack)

























