Strona główna USA & Kanada Papieże i 11 września: światło Chrystusa w najciemniejszej godzinie historii

Papieże i 11 września: światło Chrystusa w najciemniejszej godzinie historii

0
3
Gruzowisko stalowych belek we wnętrzu budynku 6 World Trade Center po zamachach z 11 września 2001 roku; belki układają się w kształt krzyży.
Fot. James Tourtellotte / U.S. Customs and Border Protection – domena publiczna, Wikimedia Commons.

Ćwierć wieku po 11 września słowa czterech papieży wciąż niosą przesłanie pokoju, nadziei, pojednania i godności człowieka.

Redakcja (11 września 2026, Gaudium Press ) Ćwierć wieku po atakach terrorystycznych z 11 września 2001 roku słowa kolejnych papieży pozostają mocnym świadectwem poszukiwania przez ludzkość sensu w obliczu tragedii. Gdy w czterech skoordynowanych zamachach samobójczych na terenie Stanów Zjednoczonych zginęło blisko 3 tysiące osób, przywódcy Kościoła katolickiego konsekwentnie odrzucali nienawiść, zemstę i przemoc, wskazując zamiast tego drogę naznaczoną pokojem, pojednaniem i nadzieją.

Od natychmiastowej reakcji papieża Jana Pawła II, przez refleksje papieży Benedykta XVI i Franciszka, aż po słowa wypowiedziane tuż po zamachach przez przyszłego papieża Leona XIV, wyłania się spójne przesłanie: zło i śmierć nie mają ostatniego słowa.

11 września 2001: mroczny dzień ludzkości

11 września 2001 roku Jan Paweł II przebywał w Castel Gandolfo, gdy wiadomość o zamachach przekazał mu telefonicznie dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Joaquín Navarro-Valls. Głęboko wstrząśnięty papież natychmiast udał się na modlitwę do prywatnej kaplicy Pałacu Apostolskiego.

Wkrótce potem wysłał telegram kondolencyjny do prezydenta Stanów Zjednoczonych George’a W. Busha. Choć krótka i utrzymana w formalnym stylu watykańskiej korespondencji dyplomatycznej, wiadomość oddawała zbiorowy żal odczuwany na całym świecie. Jan Paweł II określił zamachy jako „niewypowiedzianą grozę”, nazwał je „nieludzkimi”, a sam dzień opisał jako „mroczny i tragiczny moment” w historii.

Jego słowa wyrażały nie tylko współczucie dla ofiar i ich rodzin, lecz także głębokie przekonanie, że zamachy stanowiły bezpośredni zamach na godność osoby ludzkiej.

Wobec pytania o zło

Następnego dnia, podczas audiencji generalnej na placu Świętego Piotra, papież poprosił, by spotkanie przebiegło bez oklasków. Wierni trwali w uroczystym milczeniu, gdy rozważał wymiar tragedii.

„Wczoraj był mroczny dzień w historii ludzkości, straszliwa zniewaga dla godności człowieka” – powiedział. Następnie wypowiedział pytanie, które rozbrzmiewało na wszystkich kontynentach: jak istoty ludzkie mogły dopuścić się czynów tak dzikiego okrucieństwa?

Dla Jana Pawła II odpowiedzi nie można było znaleźć w kolejnej przemocy. Wskazywał raczej na Chrystusa jako źródło nadziei, podkreślając, że nawet najbardziej niszczycielskie przejawy zła nie mogą ostatecznie zatriumfować. W przedstawionej przez niego wizji chrześcijańskiej śmierć i zniszczenie są realne, ale nie należy do nich ostateczne zwycięstwo.

Odrzucenie zemsty

Gdy świat mierzył się ze skutkami zamachów, w Rzymie zabrzmiał jeszcze jeden ważny głos.

Trwała wówczas 180. Zwyczajna Kapituła Generalna Zakonu Świętego Augustyna, w której uczestniczył ojciec Robert Francis Prevost – ten, który dziesiątki lat później został papieżem Leonem XIV. Wybrany 14 września 2001 roku przeorem generalnym augustianów, tydzień później przewodniczył Mszy świętej na zakończenie kapituły w kościele Santa Maria del Popolo.

Rozważając zamachy, ojciec Prevost powiązał przemoc, której doświadczyły Stany Zjednoczone, z głębszymi problemami globalnymi: ubóstwem, uciskiem i niesprawiedliwością. Ostrzegał, że nienawiść i przemoc będą się szerzyć wszędzie tam, gdzie ludziom odmawia się godności i szans na rozwój.

W chwili, gdy wielu wzywało do odwetu, on postawił inne wyzwanie. Augustianie – mówił – muszą pozostać wierni wartościom Ewangelii, stając się świadkami jedności, dialogu, pokoju i pojednania.

Jego przesłanie zapowiadało temat, który miał stać się osią odpowiedzi Kościoła w kolejnych dekadach: trwałego pokoju nie da się zbudować na zemście.

Rok po 11 września: rozum i miłość

Rok po zamachach Jan Paweł II powrócił do tego tematu podczas audiencji generalnej 11 września 2002 roku.

Przywołując zawalenie się bliźniaczych wież i niezliczone niewinne istnienia pogrzebane pod gruzami, ponownie potępił terroryzm jako wyraz „nieludzkiego okrucieństwa”. Papież rozszerzył swoje ostrzeżenie także na ucisk, przemoc zbrojną i wojnę, przekonując, że takie drogi nieuchronnie rodzą jeszcze więcej nienawiści i śmierci.

W zamian zaproponował to, co uważał za jedyne autentyczne rozwiązanie konfliktów: rozum i miłość.

W świecie wciąż zmagającym się ze wstrząsem i następstwami zamachów 11 września jego apel kładł nacisk na dialog zamiast konfrontacji i na zrozumienie zamiast wrogości.

Nadzieja wschodząca w Ground Zero

Kościelne przesłanie pokoju znalazło nowy wyraz za pontyfikatu Benedykta XVI.

Podczas podróży apostolskiej do Stanów Zjednoczonych w kwietniu 2008 roku Benedykt XVI odwiedził Ground Zero w Nowym Jorku. Miejsce po dawnych bliźniaczych wieżach stało się przestrzenią o głębokiej wymowie symbolicznej. Ogromna pustka pozostawiona przez zamachy przywoływała głębię ludzkiego cierpienia i rzeczywistość zła. A jednak otaczająca ją budowa oznaczała odnowę i nadzieję.

Stojąc w milczeniu, Benedykt XVI zapalił świecę ku pamięci ofiar, a następnie ukląkł do modlitwy. Prosił Boga, by obdarzył pokojem pełen przemocy świat oraz by dał ludzkości mądrość i odwagę konieczne do budowania przyszłości kształtowanej przez pokój i miłość.

Gest ten odzwierciedlał zasadnicze przekonanie jego pontyfikatu: że autentyczna odnowa zaczyna się od pamięci, modlitwy i zaangażowania na rzecz uzdrowienia.

Dziesięć lat po 11 września: każde życie jest cenne

W dziesiątą rocznicę zamachów, w 2011 roku, Benedykt XVI ponownie podjął temat 11 września w liście do abp. Timothy’ego Dolana z Nowego Jorku, ówczesnego przewodniczącego Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych.

Określając zamachy jako „brutalny atak”, Benedykt XVI zwrócił uwagę na aspekt tragedii, który głęboko go niepokoił: twierdzenie sprawców, że działali w imię Boga.

Stanowczo odrzucił takie usprawiedliwienie, stwierdzając, że żadne okoliczności nie mogą nigdy legitymizować aktów terroryzmu. Każde ludzkie życie – podkreślał – ma w oczach Boga wartość samą w sobie. W konsekwencji zarówno narody, jak i poszczególni ludzie ponoszą odpowiedzialność za szerzenie szacunku dla niezbywalnych praw i godności każdej osoby i każdego narodu.

Pamięć, żałoba i pojednanie

Papież Franciszek podjął to przesłanie podczas swojej wizyty w Ground Zero 25 września 2015 roku.

Miejsce zamachów zostało do tego czasu przekształcone w pomnik z dwiema wielkimi sadzawkami odbijającymi światło, wytyczonymi na fundamentach bliźniaczych wież. Wzdłuż ich krawędzi wyryto nazwiska 2974 ofiar, reprezentujących 90 narodowości.

Przemawiając podczas spotkania międzyreligijnego, Franciszek nazwał zamachy „bezsensownym aktem zniszczenia”. Mówił o bólu tak przenikliwym, że wciąż woła do nieba.

Płynąca woda w sadzawkach pomnika – zauważył – przypomina życia odebrane przez tych, którzy uwierzyli, że zniszczenie jest rozwiązaniem konfliktów. Podkreślił jednak, że przemoc, nienawiść i zemsta rodzą wyłącznie cierpienie i łzy.

Tej logice Franciszek przeciwstawił inną wizję: życia zwyciężającego śmierć, pojednania przezwyciężającego podziały i jedności triumfującej nad nienawiścią.

Jego modlitwa była prosta, a zarazem daleko idąca: wzywała do odnowionego zaangażowania na rzecz pokoju na całym świecie.

Dwadzieścia lat po 11 września: odpowiedzialność za przyszłość

W dwudziestą rocznicę zamachów papież Franciszek powrócił do tego tematu w przesłaniu skierowanym do Forum Międzyreligijnego G20 w Bolonii 11 września 2021 roku.

Obradujące pod hasłem „Czas uzdrowienia: pokój między kulturami, zrozumienie między religiami”, spotkanie dało Franciszkowi sposobność, by przypomnieć, że gdy stawką jest pokój, neutralność nie wchodzi w grę.

Ludzkość – przekonywał – musi czynnie wybrać pokój. Wezwał do uznania ius pacis, prawa każdej osoby i każdego narodu do rozwiązywania konfliktów bez przemocy.

Jego końcowy apel skierowany był zwłaszcza do przyszłych pokoleń. Dzisiejsze wybory – ostrzegał – zostaną osądzone zarówno przez młodych ludzi, jak i przez samą historię.

Spójne świadectwo papieży wobec 11 września

Przez ćwierć wieku wspomnień papieskie refleksje nad 11 września złożyły się na spójną odpowiedź moralną i duchową wobec jednej z tragedii definiujących epokę nowoczesną.

Czy wyrażone w przekonaniu Jana Pawła II, że zło nie ma ostatniego słowa, w modlitwach Benedykta XVI w Ground Zero, w apelach Franciszka o pojednanie, czy w odrzuceniu zemsty przez przyszłego Leona XIV – przesłanie pozostaje niezmienne.

W obliczu terroru wzywali do godności zamiast nienawiści, do dialogu zamiast przemocy i do nadziei zamiast rozpaczy. Ich słowa wciąż przypominają światu, że nawet w najciemniejszych godzinach historii pokój pozostaje zarazem możliwością i odpowiedzialnością.

  • Raju Hasmukh na podstawie materiałów Vatican News