
Szpital św. Ludwika obchodzi 175 lat w Jerozolimie — prowadzi opiekę paliatywną i służy na równi Żydom, muzułmanom i chrześcijanom.
Redakcja (3 września 2026, Gaudium Press ) Tuż za jerozolimską Nową Bramą wznosi się Szpital św. Ludwika, francuska instytucja katolicka, która od 175 lat opiekuje się mieszkańcami jednego z najbardziej złożonych i spornych miast świata. Jego rocznica, obchodzona 25 sierpnia 2026 roku, we wspomnienie św. Ludwika, stała się okazją nie tylko do uczczenia długiej historii służby, lecz także do refleksji nad modelem opieki, który nabiera coraz większego znaczenia we współczesnych debatach o postępowaniu u kresu życia.
Mszy św. z okazji jubileuszu przewodniczył kard. Pierbattista Pizzaballa, łaciński patriarcha Jerozolimy. Wśród obecnych byli greckoprawosławny patriarcha Teofil III oraz niemiecki kard. Rainer Maria Woelki. Do obchodów włączył się także papież Leon XIV, który przesłał list wyrażający uznanie dla charytatywnej misji szpitala i jego wieloletniego zaangażowania w służbę ludzkiemu życiu.
Szpital św. Ludwika, założony w 1851 roku, początkowo działał w obrębie jerozolimskiego Starego Miasta, a w latach osiemdziesiątych XIX wieku przeniósł się do obecnej siedziby naprzeciw Nowej Bramy. Nazwany imieniem króla Francji Ludwika IX, znanego w historii jako św. Ludwik, pozostaje katolicką placówką non profit prowadzoną przez Zgromadzenie Sióstr św. Józefa od Objawienia.
Choć francuskie i katolickie dziedzictwo pozostaje sercem jego tożsamości, św. Ludwik patronuje instytucji rozpoznawalnej przede wszystkim dzięki pracy medycznej. Dziś 57 łóżek szpitala przeznaczonych jest na opiekę geriatryczną, złożoną opiekę pielęgniarską, onkologię i medycynę paliatywną. Placówka określa się jako pierwszy szpital w Jerozolimie, który utworzył oddział onkologiczny i zaczął oferować opiekę paliatywną, otwierając dziedzinę, która stała się jedną z jego najbardziej charakterystycznych specjalności.
Tym, co najwyraźniej wyróżnia Szpital św. Ludwika, jest jednak jego otwarte podejście do chorych. Żydzi, muzułmanie i chrześcijanie są przyjmowani i leczeni bez żadnej różnicy. Personel placówki również odzwierciedla zróżnicowanie ludności Jerozolimy, skupiając pracowników ochrony zdrowia wywodzących się z różnych środowisk religijnych i wspólnotowych.
Rola ta nabrała szczególnego znaczenia w czasie wojny, która dotknęła region. Według dyrektora placówki, dr. Alexa Hadweha, Szpital św. Ludwika pozostał rzadkim miejscem, w którym ludzie z różnych wspólnot nadal dzielili sale, byli leczeni obok siebie i wzajemnie się wspierali, mimo napięć panujących poza jego murami.
Zaangażowanie w otwartość wykracza poza symbolikę i przekłada się na codzienną praktykę. Szpital św. Ludwika prowadzi koszerną kuchnię, aby praktykujący pacjenci żydowscy mogli w trakcie leczenia zachować wymogi swojej diety. Ten nacisk na praktyczne współistnienie i wzajemny szacunek przyniósł placówce w 2007 roku Nagrodę Góry Syjon na rzecz Pojednania (Mount Zion Award for Reconciliation), przyznaną w uznaniu jej pracy na rzecz dialogu i pokojowego współżycia.
Otwartość ta nie osłabia katolickiej tożsamości szpitala — przeciwnie, przedstawiana jest jako jej wyraz. Misja placówki wyrasta z przekonania, że cierpiącemu należy służyć bez względu na pochodzenie etniczne, narodowość czy religię. W takim ujęciu opieka staje się potwierdzeniem równej godności każdego człowieka.
Filozofia ta znajduje najpełniejszy wyraz w podejściu szpitala do opieki paliatywnej. Wielu pacjentów trafia tu ze świadomością, że powrót do zdrowia nie jest już możliwy. W takich przypadkach misja medycyny się zmienia, ale się nie kończy. Punkt ciężkości przesuwa się na uśmierzanie bólu, wsparcie psychologiczne, podtrzymywanie więzi rodzinnych i towarzyszenie duchowe, gdy pacjent o nie prosi.
Zasada często przywoływana w Szpitalu św. Ludwika ujmuje to podejście zwięźle: medycyna nie polega już koniecznie na dodawaniu dni do życia, lecz na dodawaniu życia do dni, które pozostały. Celem nie jest porzucenie leczenia, ale przedefiniowanie opieki wokół godności, komfortu i tych ludzkich potrzeb, które trwają aż do końca życia.
W Jerozolimie, gdzie podziały społeczne, polityczne i religijne często kształtują codzienność, szpital stał się miejscem, w którym te granice mogą się zacierać. Bezbronność choroby zwykle pomniejsza znaczenie przynależności, które w życiu publicznym dominują. Przy łóżku chorego wspólne doświadczenie ludzkiej kruchości nierzadko bierze górę nad różnicami między wspólnotami.
Szpital św. Ludwika ukazuje też szerszy, a niekiedy pomijany wymiar chrześcijańskiej obecności w Ziemi Świętej. Wspólnoty chrześcijańskie kojarzone są powszechnie z miejscami świętymi, takimi jak Bazylika Grobu Pańskiego czy Betlejem, tymczasem od pokoleń utrzymują one także rozległą sieć szkół, szpitali, przychodni i instytucji charytatywnych służących całej ludności.
Siostry św. Józefa od Objawienia są częścią tego dziedzictwa od XIX wieku. Ich misja przetrwała kolejne wojny, przemiany polityczne, zmiany zwierzchnictwa i sam podział Jerozolimy. Po wojnie 1948 roku Szpital św. Ludwika znalazł się po izraelskiej stronie miasta. Ponieważ dostęp do niego stał się dla wielu Palestyńczyków trudniejszy, we Wschodniej Jerozolimie utworzono następnie Szpital św. Józefa, aby skuteczniej odpowiadać na potrzeby tej ludności.
Sto siedemdziesiąt pięć lat po założeniu placówka kontynuuje swoje dzieło w regionie, w którym obecność chrześcijan staje się coraz bardziej krucha. Pozostaje jednak widocznym przypomnieniem trwałego zobowiązania do służby, które sięga daleko poza granice wyznaniowe.
Jubileusz zbiega się również z ważnym momentem we Francji. 18 sierpnia 2026 roku weszła tam w życie ustawa przyznająca prawo do wspomaganego umierania, przyjęta przez Zgromadzenie Narodowe i zbadana przez Radę Konstytucyjną. Wydarzenie to zaostrzyło spór o sens opieki u kresu życia i o odpowiedzialność instytucji medycznych wobec osób stojących w obliczu śmierci.
Na tym tle Szpital św. Ludwika proponuje perspektywę opartą raczej na towarzyszeniu niż na wyleczeniu. Uśmierzanie bólu, trzymanie chorego za rękę, umożliwienie rodzinom obecności przy nim, poszanowanie przekonań religijnych i strzeżenie godności niekoniecznie odsuwają śmierć. Działania te potwierdzają jednak, że opieka zachowuje sens także wtedy, gdy powrót do zdrowia nie jest już możliwy.
W Ziemi Świętej, gdzie gwałtowna śmierć pozostaje stałym doświadczeniem, Szpital św. Ludwika od 175 lat ucieleśnia inną zasadę: wartości ludzkiego życia nigdy nie mierzy się liczbą dni, które mu pozostały, lecz godnością, z jaką dni te są przeżywane.
- Raju Hasmukh, na podstawie materiałów Tribune Chrétienne

























