Strona główna Świat Pokora według Merry del Vala: watykański mąż stanu, który spał na słomie

Pokora według Merry del Vala: watykański mąż stanu, który spał na słomie

0
10
Czarno-białe zdjęcie archiwalne: duchowni w sutannach przy stole z dokumentami, obok mężczyzna w mundurze z szarfą, na ścianie portret papieża
Zdjęcie archiwalne: Eugenio Pacelli (późniejszy papież Pius XII), Rafael Merry del Val i Nicola Canali podczas podpisania konkordatu z Serbią w 1914 r., pod portretem Piusa X. Zdjęcie: Giuseppe Felici / fotografia watykańska, domena publiczna.

Nowa książka przypomina życie pełne pokory kard. Rafaela Merry del Vala, ukazując, jak potężny watykański sekretarz stanu wybrał prostotę i głębię duchową.

Redakcja (2 listopada 2026, Gaudium Press) Zaledwie 38-letni kard. Rafael Merry del Val objął jeden z najbardziej wpływowych urzędów w Kościele katolickim, gdy św. Pius X mianował go sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej. Dla wielu takie stanowisko oznaczałoby szczyt kościelnego prestiżu i władzy. Dla Merry del Vala stało się jednak przestrzenią do praktykowania cnoty, która miała określić jego dziedzictwo: pokory.

Ponad sto lat po tym, jak pełnił funkcję głównego dyplomaty Watykanu, nowa praca hiszpańskiego kapłana, ks. Álvaro Serrano Bayána, rzuca nowe światło na duchową głębię człowieka znanego przede wszystkim jako autor Litanii pokory. Książka Crecer en humildad. 7 pasos con el cardenal Merry del Val („Wzrastać w pokorze. 7 kroków z kardynałem Merry del Valem”) to starannie dobrany zbiór nauk kardynała, który daje współczesnym czytelnikom praktyczny przewodnik w kształtowaniu jednej z najtrudniejszych cnót chrześcijańskich.

Zaufany powiernik świętego papieża

Merry del Val, urodzony w arystokratycznej rodzinie i obdarzony znakomitą formacją intelektualną, był utalentowanym dyplomatą, który mówił wieloma językami i swobodnie poruszał się w najwyższych kręgach Kościoła. Ci jednak, którzy znali go najlepiej, za jego najważniejsze cechy często uznawali dyskrecję, pobożność i głębokie życie wewnętrzne.

Jego kariera w Watykanie nabrała tempa za pontyfikatu papieża Leona XIII. Po śmierci papieża w 1903 r. Merry del Val został mianowany sekretarzem konklawe, które miało wybrać jego następcę. Zgromadzenie to przeszło do historii jako jedna z najbardziej dramatycznych elekcji papieskich czasów nowożytnych, gdy cesarz Austro-Węgier zgłosił kontrowersyjne weto wobec kard. Mariana Rampolli del Tindaro, powszechnie uważanego za jednego z głównych kandydatów na papieża.

Wydarzenie to ostatecznie utorowało drogę do wyboru, w wyniku którego kard. Giuseppe Sarto został papieżem Piusem X.

Jak mówi ks. Serrano, nowo wybrany papież początkowo zmagał się z ciężarem urzędu, który właśnie przyjął.

„Kiedy został wybrany na papieża, poszedł do Pokoju Łez, aby się modlić, i nawet płakał – wyjaśnił Serrano. – Był to czas wielkich prześladowań Kościoła, a on czuł, że być może nie sprosta zadaniu, ponieważ potrzebny był człowiek wielkiej siły”.

W tej trudnej chwili Merry del Val okazał się zaufanym doradcą. Jego umiejętność dodawania otuchy i udzielania duchowego wsparcia zrodziła więź, która miała wpłynąć na przyszłość Watykanu.

„Przechodził przez swój najtrudniejszy, najbardziej osobisty czas – powiedział Serrano. – Merry del Val umiał do niego dotrzeć, a on dostrzegł, że to człowiek godny zaufania”.

Ta więź sprawiła ostatecznie, że Pius X mianował hiszpańskiego hierarchę sekretarzem stanu, czyniąc go swoim najbliższym współpracownikiem.

Siedem lat na duchowym tropie Merry del Vala

Odnowione zainteresowanie życiem Merry del Vala to w dużej mierze owoc wieloletnich badań ks. Serrano.

Kapłan, z wykształcenia inżynier lotnictwa i kosmonautyki, a przy tym absolwent historii i komunikacji, przez siedem lat odszukiwał homilie, listy, rozważania duchowe i prywatną korespondencję rozproszone po archiwach i publikacjach. Jego celem było zebranie duchowych myśli przywódcy Kościoła, którego pisma pozostają zaskakująco aktualne.

Projekt zrodził się nieoczekiwanie, gdy był jeszcze klerykiem. Po odkryciu Litanii pokory coraz bardziej fascynowało go życie człowieka, który ją napisał.

„Im lepiej poznawałem Merry del Vala, tym bardziej podobały mi się jego pisma, homilie, kierownictwo duchowe i listy” – wspominał Serrano.

Powstały w ten sposób tom gromadzi około 380 duchowych rad i rozważań, podanych w formie przystępnej dla współczesnych czytelników, którzy szukają wskazówek w modlitwie i rozwoju osobistym.

Publikacja ukazuje się w czasie, gdy proces kanonizacyjny Merry del Vala nadal postępuje. W tym roku przypada 96. rocznica jego śmierci, a Watykan niedawno upamiętnił 160. rocznicę jego urodzin w Londynie w 1865 r. Członkowie rodziny Merry del Val zostali przyjęci w Watykanie przez papieża Leona XIV podczas uroczystości związanych z tą rocznicą.

Znaczenie pokory

U podstaw książki ks. Serrano leży prosty, a zarazem głęboki obraz zaczerpnięty z łacińskiego słowa humus, oznaczającego żyzną glebę.

„Humus oznacza żyzną glebę. Stąd pochodzi słowo oznaczające pokorę” – wyjaśnił.

Posługując się tą metaforą, książka przedstawia chrześcijański wzrost jako proces podobny do uprawy ziemi. Glebę trzeba przygotować, podlewać i pielęgnować, zanim wyda owoc. Podobnie dusza ludzka potrzebuje cierpliwości, dyscypliny i łaski Bożej, aby dojrzeć duchowo.

Droga ta, ujęta w siedem etapów, prowadzi ostatecznie ku Najświętszej Maryi Pannie jako najwyższemu wzorowi pokory i najpełniejszemu owocowi dzieła Bożego.

Książkę można czytać na różne sposoby: jako ciągły przewodnik duchowy, jako materiał do osobistej medytacji lub jako pomoc podczas adoracji Najświętszego Sakramentu.

Cnota pod prąd kultury

Zdaniem ks. Serrano nauczanie Merry del Vala jest szczególnie aktualne dziś, w społeczeństwie coraz bardziej zdominowanym przez autopromocję, budowanie marki osobistej i zabieganie o aprobatę.

„Pokora to chodzenie w prawdzie – powiedział. – To bycie dobrym i mówienie tego, co jest. To ani wynoszenie się zbyt wysoko, ani pragnienie, by stawiać siebie zbyt nisko”.

Przekonuje, że jednym z najbardziej uporczywych błędnych wyobrażeń o pokorze jest przekonanie, iż wymaga ona umniejszania siebie lub zaniżonego poczucia własnej wartości.

„Pokora nie polega na tym, by być bezwartościowym – wyjaśnił. – Pokora polega na tym, by mieć wartość. Bóg nas stworzył, ale wszystko pochodzi od Boga i nie potrzebujemy nieustannego uznania ze strony innych, aby wiedzieć, kim jesteśmy”.

Takie rozumienie odzwierciedla tradycję, która postrzega pokorę nie jako słabość, lecz jako trafne postrzeganie samego siebie, wolne zarówno od arogancji, jak i od niepewności.

Kiedy tytuły nie określają człowieka – lekcja Merry del Vala

Trwała siła oddziaływania Merry del Vala tkwi nie tylko w tym, czego nauczał, ale także w tym, jak żył.

Choć zajmował jedno z najpotężniejszych stanowisk w Kościele, nie chciał budować swojej tożsamości na randze czy wpływach. Opowieści o jego osobistej dyscyplinie i prostocie stały się legendarne, w tym często przytaczany szczegół, że mimo wysokiej pozycji sypiał na słomianym materacu.

Jak mówi ks. Serrano, Merry del Val rozumiał, że stanowiska i zaszczyty są rzeczywistością przemijającą, a powołanie jest trwałe.

„Nie zabiegał o stanowisko sekretarza stanu ani nie budował wokół niego swojej tożsamości – powiedział kapłan. – Obowiązki przemijają, ale kapłaństwo pozostaje”.

Ta lekcja pozostaje bardzo aktualna w świecie, w którym wartość człowieka często mierzy się osiągnięciami zawodowymi, pozycją społeczną i wydajnością.

„Wartość człowieka nie zależy od jego stanowiska, prestiżu społecznego czy wydajności – powiedział Serrano. – Wynika z godności bycia kochanym jako dziecko Boże”.

Pokora w epoce potrzeby uznania

Niewiele modlitw oddaje duchowość Merry del Vala wyraźniej niż Litania pokory, w której prosi on Boga o uwolnienie od pragnienia, by być kochanym, chwalonym czy przedkładanym nad innych.

Modlitwa ta stoi w ostrym kontraście ze współczesną kulturą, w której widoczność i aprobata często są traktowane jako miara sukcesu.

Ks. Serrano uważa, że nieustanne poszukiwanie uznania ujawnia głębszą niepewność.

„Człowiek, który potrzebuje nieustannego potwierdzenia ze strony innych, po pierwsze ma niskie poczucie własnej wartości – powiedział. – Po drugie, taki człowiek jest bardzo arogancki”.

Merry del Val proponował zupełnie inne podejście: działanie z miłości do Boga i z oddania temu, co dobre, a nie z pragnienia uznania.

„Człowiek pokorny – zauważył Serrano – nie będzie się martwił, jeśli nikt nie przeczyta artykułu albo jeśli nie spotka się on z żadnym uznaniem, ponieważ nigdy nie był to powód, dla którego go napisano”.

Ponad sto lat po śmierci Rafael Merry del Val pozostaje przekonującym świadkiem zapomnianej idei: że prawdziwej wielkości nie znajduje się we władzy, prestiżu czy publicznym podziwie, lecz w życiu zakorzenionym w prawdzie, służbie i pokorze.

Litania pokory
(kard. Merry del Val)

Jezu cichy i pokornego serca, wysłuchaj mnie.

Od pragnienia, aby mnie szanowano, wybaw mnie, Jezu.

Od pragnienia, aby mnie kochano, wybaw mnie, Jezu.

Od pragnienia, aby mnie znano, wybaw mnie, Jezu.

Od pragnienia, aby mnie czczono, wybaw mnie, Jezu.

Od pragnienia, aby mnie chwalono, wybaw mnie, Jezu

Od pragnienia, aby mnie przedkładano nad innych, wybaw mnie, Jezu

Od pragnienia, aby się mnie radzono, wybaw mnie, Jezu

Od pragnienia, aby mnie uznawano, wybaw mnie, Jezu

Od lęku przed upokorzeniem, wybaw mnie, Jezu.

Od lęku przed wzgardą, wybaw mnie, Jezu.

Od lęku przed odrzuceniem, wybaw mnie, Jezu.

Od lęku przed oszczerstwem, wybaw mnie, Jezu.

Od lęku przed zapomnieniem, wybaw mnie, Jezu.

Od lęku przed ośmieszeniem, wybaw mnie, Jezu.

Od lęku przed niesławą, wybaw mnie, Jezu.

Od lęku przed podejrzeniem, wybaw mnie, Jezu.

Aby inni byli kochani bardziej niż ja, Jezu, udziel mi łaski, abym tego pragnął.

Aby inni byli bardziej szanowani niż ja, Jezu, udziel mi łaski, abym tego pragnął.

Aby inni wzrastali w opinii świata, a ja się umniejszał, Jezu, udziel mi łaski, abym tego pragnął.

Aby inni byli wybierani, a ja odsuwany na bok, Jezu, udziel mi łaski, abym tego pragnął.

Aby innych chwalono, a mną gardzono, Jezu, udziel mi łaski, abym tego pragnął.

Aby inni byli we wszystkim przedkładani nade mnie, Jezu, udziel mi łaski, abym tego pragnął.

Aby inni byli świętsi ode mnie, bylebym i ja stał się tak święty, jak tylko potrafię, Jezu, udziel mi łaski, abym tego pragnął.

  • Raju Hasmukh na podstawie materiałów ACI Prensa