Strona główna Bliski Wschód „Jedyną opcją, jaką mamy, jest dialog”: patriarcha chaldejski o współczesnych męczennikach

„Jedyną opcją, jaką mamy, jest dialog”: patriarcha chaldejski o współczesnych męczennikach

0
7
Patriarcha Paweł III Nona w czerwonych szatach i piusce przemawia przy mównicy z mikrofonem przed ołtarzem ze świecami, krucyfiksem i kwiatami
Patriarcha Paweł III Nona (zdjęcie ilustracyjne). Zdjęcie: zrzut ekranu z kanału @WHEventsLive w serwisie YouTube

Chaldejski patriarcha Paweł III Nona mówi, że świadectwo współczesnych męczenników wskazuje drogę do jedności i pokoju, i wzywa do dialogu jako jedynej realnej odpowiedzi na prześladowania i konflikty.

 

Redakcja (28 października 2026, Gaudium Press) W czasie, gdy religijne prześladowania wciąż dotykają setek milionów wierzących na całym świecie, chaldejski patriarcha Bagdadu Paweł III Nona wezwał do ponownego zaangażowania się w dialog, podkreślając, że rzeczywiste spotkanie różnych wspólnot wiary pozostaje jedyną realną drogą do pokoju.

Przemawiając ostatniego dnia Międzynarodowego Spotkania na rzecz Pokoju w Asyżu, iracki zwierzchnik kościelny mówił o trwałym znaczeniu współczesnych męczenników i ich roli w budowaniu jedności ponad podziałami wyznaniowymi i religijnymi. Jego przesłanie wybrzmiało na tle narastającej przemocy wobec mniejszości religijnych w kilku regionach świata oraz rosnącego niepokoju o stan wolności religijnej na świecie.

Doroczne spotkanie w Asyżu, inspirowane dziedzictwem dialogu międzyreligijnego zapoczątkowanego przez papieża Jana Pawła II, zgromadziło przywódców religijnych, polityków i działaczy na rzecz pokoju, aby rozmawiać o najpilniejszych wyzwaniach współczesnego świata. Wśród poruszanych tematów znalazło się świadectwo współczesnych męczenników, których życie i śmierć wciąż kształtują światową debatę o wierze, współistnieniu i godności człowieka.

Narastający kryzys prześladowań religijnych

Słowa patriarchy Nony zbiegły się w czasie z alarmującymi raportami dokumentującymi skalę prześladowań chrześcijan na całym świecie.

Według Światowego Indeksu Prześladowań 2026 ponad 388 milionów chrześcijan doświadcza obecnie wysokiego poziomu prześladowań i dyskryminacji z powodu wiary. Raport szacuje, że co siódmy chrześcijanin na świecie doświadcza jakiejś formy prześladowania, co sprawia, że wolność religijna staje się coraz pilniejszą troską Kościołów i obrońców praw człowieka.

Niedawne wydarzenia pokazują, jak bardzo wspólnoty wiary w regionach dotkniętych konfliktami wciąż pozostają bezbronne.

W nigeryjskim stanie Benue 9 października w atakach przypisywanych grupom ekstremistycznym zginęło, według doniesień, dziewięciu chrześcijan. To część powracającej przemocy, która często nasila się w okresie żniw, gdy chrześcijańskie społeczności rolnicze są bardziej narażone na napaści.

Gdzie indziej, w Jordanii, 23 października podczas nabożeństwa pogrzebowego zaatakowana została cerkiew greckoprawosławna; zginęło dziewięć osób, a co najmniej 34 zostały ranne. Tymczasem w etiopskim regionie Oromia doszło do serii ataków, w których zginęło około 60 chrześcijan, co uwydatnia utrzymującą się niestabilność, z jaką mierzą się mniejszości religijne w niektórych częściach Afryki i Bliskiego Wschodu.

Te tragedie są dobitnym przypomnieniem, że męczeństwo nie jest jedynie zjawiskiem historycznym, należącym do pierwszych wieków religii. Przeciwnie – pozostaje ono codzienną rzeczywistością niezliczonych rodzin, dotykającą wspólnot ponad granicami kulturowymi, geograficznymi i wyznaniowymi.

Ofiara współczesnych męczenników źródłem jedności

Zwracając się do uczestników spotkania w Asyżu, patriarcha Nona przekonywał, że świadectwo tych, którzy zostali zabici z powodu wiary, niesie ważną lekcję dla podzielonego świata.

Jak zasugerował, ofiara współczesnych męczenników nie pogłębia podziałów, lecz tworzy wspólną płaszczyznę między wierzącymi i pokazuje, że jedność jest możliwa nawet pośród głębokich różnic.

„Kiedy ich zabijano, nikt nie myślał: «są z tego Kościoła albo z tamtego»” – zauważył. „Ich krew jednoczy nas bardziej niż cokolwiek innego”.

Słowa patriarchy odzwierciedlały szersze ekumeniczne rozumienie, zgodnie z którym cierpienie często przekracza różnice teologiczne i instytucjonalne. Ofiary przemocy religijnej są często atakowane nie z powodu przynależności do konkretnego wyznania, lecz dlatego, że utożsamiają się z określoną tradycją wiary. Jak zasugerował, w obliczu śmierci te różnice tracą znaczenie, a na pierwszy plan wysuwa się głębsze poczucie wspólnej tożsamości.

Jego refleksje znalazły silny oddźwięk w Asyżu – mieście od dawna kojarzonym z budowaniem pokoju, dialogiem i wysiłkami na rzecz przezwyciężania podziałów między religiami.

Nie tylko chrześcijaństwo: uniwersalna tradycja

Patriarcha Nona podkreślił również, że męczeństwo nie jest czymś właściwym wyłącznie chrześcijaństwu.

We wszystkich tradycjach religijnych świata nie brakuje historii ludzi, którzy z powodu swoich przekonań znosili prześladowania, więzienie lub śmierć. Islam, judaizm, sikhizm oraz liczne religie wschodnie i dharmiczne zachowują własne opowieści o ofierze i wytrwałości w obliczu ucisku.

Choć interpretacje teologiczne mogą się różnić, wiele tradycji religijnych łączy fundamentalne przekonanie, że ci, którzy cierpieli za wiarę, czynili to z oddania prawdzie, sumieniu i wizji ludzkiej godności większej niż oni sami.

Dla chaldejskiego patriarchy życia tych ludzi nie należy rozumieć przede wszystkim przez pryzmat śmierci. Wskazują one raczej na głębszą afirmację samego życia.

Wezwał słuchaczy, by kontynuowali drogę, której męczennicy nie mogli dokończyć, i by przyjęli to, co nazwał „tradycją życia, a nie śmierci” oraz „kulturą życia, a nie kulturą śmierci”.

Takie spojrzenie pozwala widzieć w męczeństwie nie gloryfikację cierpienia, lecz świadectwo wartości, które warto zachować: współczucia, sprawiedliwości, wolności sumienia i szacunku dla godności człowieka.

Fundamenty pokoju

Centralnym punktem przesłania patriarchy Nony było przekonanie, że pokój zaczyna się od relacji.

W epoce naznaczonej polaryzacją, napięciami na tle wyznaniowym i niestabilnością polityczną – przekonywał – prawdziwy dialog wymaga, by ludzie i wspólnoty wchodzili w kontakt z tymi, którzy się od nich różnią.

„Najlepszym sposobem, by prowadzić dialog lub przyczyniać się do pokoju, jest dobra relacja z drugim człowiekiem” – powiedział.

Jak zauważył, zasada ta wykracza poza formalne spotkania międzyreligijne. Pokój buduje się w codziennych kontaktach, które rodzą zaufanie, wzajemne zrozumienie i szacunek. Bez takich relacji rzeczywista rozmowa staje się coraz trudniejsza, a społeczne rozbicie się pogłębia.

Jego słowa odzwierciedlały szerszy niepokój o społeczeństwa, które stają się coraz bardziej indywidualistyczne, a coraz mniej wspólnotowe. W miarę jak globalizacja i migracje zbliżają do siebie różnorodne populacje, wyzwaniem nie jest już to, czy różne religie będą współistnieć, lecz to, jak będą współistnieć.

„Żyjemy dziś w świecie, w którym każde społeczeństwo składa się z ludzi różnych wyznań i religii” – powiedział. „Dlatego jedyną opcją, jaką mamy, jest dialog”.

Dla patriarchy Nony dialog nie jest jedynie narzędziem dyplomatycznym ani idealistycznym dążeniem. Jest praktyczną koniecznością życia we współczesnych pluralistycznych społeczeństwach.

Trwały duch Asyżu

Apel patriarchy był echem ducha, który od czterech dekad wyznacza charakter międzyreligijnych spotkań w Asyżu.

Gdy 26 października 1986 r. papież Jan Paweł II zgromadził w Asyżu przywódców religijnych, przedstawił wizję wspólnot wiary współpracujących na rzecz pokoju przy zachowaniu wierności własnym przekonaniom.

W swoim historycznym przemówieniu polski papież podkreślał, że religie mają ogromny potencjał kształtowania wartości niezbędnych do pokojowego współistnienia. Szacunek dla sumienia, miłość bliźniego, sprawiedliwość, przebaczenie, samodyscyplina, modlitwa i refleksja – przekonywał – stanowią wspólne zasoby moralne zdolne wzmocnić społeczeństwo.

Jan Paweł II utrzymywał, że prawdziwy pokój opiera się na czterech filarach: sprawiedliwości, prawdzie, wolności i miłości. Dlatego tradycje religijne odgrywają niezastąpioną rolę w przygotowywaniu serc i umysłów do przyjęcia i zachowania pokoju.

Cztery dekady później to przesłanie wciąż wybrzmiewa wśród narastających napięć na świecie, konfliktów zbrojnych i rosnącej polaryzacji religijnej.

Dziedzictwo współczesnych męczenników: wyzwanie na przyszłość

Historie współczesnych męczenników pozostają otrzeźwiającym przypomnieniem o cenie, jaką wielu ludzi wciąż płaci za swoje przekonania. A jednak, według patriarchy Nony, ich dziedzictwem nie jest zemsta ani podział. Jest nim wezwanie do solidarności, zrozumienia i pojednania.

Ponieważ konflikty wywołane napięciami politycznymi, etnicznymi i religijnymi utrzymują się w wielu regionach świata, wyzwaniem dla wspólnot wiary jest nie tylko pamięć o tych, którzy cierpieli, lecz także urzeczywistnianie wartości, dla których żyli.

W Asyżu patriarcha przedstawił proste, a zarazem głębokie podsumowanie. Przyszłość pokojowego współistnienia zależy od gotowości ludzi różnych wyznań, kultur i środowisk do spotkania się nawzajem z szacunkiem i otwartością.

W świecie coraz bardziej naznaczonym różnorodnością dialog pozostaje nie tylko jedną z opcji, lecz jedyną drogą zdolną przemienić różnorodność ze źródła konfliktu w fundament pokoju.

  • Raju Hasmukh na podstawie materiałów Vatican News