
Józef z Arymatei i Nikodem: dziś wspominamy tych dwóch znamienitych mężów, których Chrystus pociągnął ku sobie i którzy po śmierci Jezusa okazali odwagę.
Redakcja (31/08/2026, Gaudium Press) Dziś Kościół wspomina, obok innych świętych, tych, których niektórzy nazywają „ukrytymi uczniami Pana”. To Józef z Arymatei i Nikodem.
Józef z Arymatei, członek Sanhedrynu
Józef z Arymatei był członkiem Sanhedrynu, najwyższego trybunału prawa żydowskiego. Był więc człowiekiem uczonym, biegłym w Prawie i prawdopodobnie jednym z jego interpretatorów.
Św. Mateusz mówi, że był człowiekiem bogatym, a według św. Marka – „poważnym członkiem Rady”. Św. Łukasz stwierdza, że był to człowiek „dobry i sprawiedliwy”. Ewangelia opowiada, że miał dostęp do rzymskiego namiestnika Judei, Poncjusza Piłata, i że poprosił go o pozwolenie na pogrzebanie Jezusa. Gdy je otrzymał, ów uczony mąż dostąpił niezasłużonego zaszczytu zdjęcia ciała Pana z odkupieńczego Krzyża – razem z Nikodemem.
Mateusz potwierdza, że ten znamienity mąż był „uczniem Jezusa”, „lecz ukrytym z obawy przed Żydami”, jak ujmuje to św. Jan. Józef z Arymatei lękał się prześladowania, o którym wiedział, że jest knute przeciw Jezusowi i chrześcijanom. A jednak mimo lęku „śmiało” (św. Marek) upomniał się o ciało Pana. Jego męstwo jaśnieje tym mocniej, że w tej właśnie chwili apostołowie i uczniowie Pana rozproszyli się i ukrywali.
Nikodem
Nikodem ze swej strony był faryzeuszem dobrej woli. On również był nauczycielem, członkiem Sanhedrynu, biegłym w Prawie na sposób faryzejski; nauka Pana jednak poruszyła go i poszedł do Niego, choć nie bez zastrzeżeń.
Udaje się na rozmowę z Chrystusem nocą, być może również z obawy, by jego koledzy nie pomyśleli o nim źle. Miał też wątpliwości co do mesjańskiej godności Chrystusa i dlatego chciał się przekonać. Wywarły jednak na nim wrażenie cuda Jezusa: „Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim” – powiedział Chrystusowi. Wie, że Jezus przychodzi od Boga, ale nie wie jeszcze, czy jest Mesjaszem.
W rozmowie Pan szybko schodzi na głębię i wiedząc, że Nikodem był człowiekiem uczonym, mówi mu (J 3):
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego”.
Nikodem powiedział do Niego: „Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?”
Jezus odpowiedział: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego.
To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem.
Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić.
Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha”.
W odpowiedzi rzekł do Niego Nikodem: „Jakżeż to się może stać?”
Odpowiadając na to rzekł mu Jezus: „Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz?
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, że to mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli, a świadectwa naszego nie przyjmujecie.
Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich?
I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego”.
To znaczy: Chrystus chce, aby porzucił on starego człowieka faryzejskiego i stał się nowym człowiekiem chrześcijańskim, odrodzonym w wodach odradzającego chrztu. Wydaje się, że przynajmniej po części Nikodem nawrócił się w tamtej chwili albo przynajmniej wszedł na tę drogę.
Później, podczas sporu, jaki wywiązał się w Sanhedrynie wokół Jezusa, stanie w obronie Pana: „Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha i zbada, co czyni?”.
Ostatecznie Józef z Arymatei i Nikodem – uczniowie dotąd lękliwi – okazali odwagę, nie bojąc się tego, że zostaną skojarzeni z Chrystusem.
Na podstawie informacji Catholic.net

























