Strona główna Bliski Wschód Chrześcijanie w Ziemi Świętej: patriarchat ostrzega przed historycznym kryzysem

Chrześcijanie w Ziemi Świętej: patriarchat ostrzega przed historycznym kryzysem

0
1
Kard. Pierbattista Pizzaballa i dwaj mężczyźni stoją wśród gruzów zburzonego budynku w Strefie Gazy; archiwalne zdjęcie Patriarchatu Łacińskiego.
Zdjęcie: Łaciński Patriarchat Jerozolimy / lpj.org (materiał archiwalny)

Łaciński Patriarchat Jerozolimy ostrzega: chrześcijanie w Ziemi Świętej stoją wobec historycznego kryzysu; potrzebne są inwestycje w edukację, miejsca pracy i wspólnoty.

Redakcja (28 sierpnia 2026, Gaudium Press ) Łaciński Patriarchat Jerozolimy wystosował dobitne ostrzeżenie dotyczące przyszłości chrześcijaństwa w miejscu jego narodzin. Chrześcijanie w Ziemi Świętej przeżywają jeden z najbardziej krytycznych momentów swojej liczącej 2000 lat historii — stwierdził patriarchat, wzywając do przejścia od doraźnej pomocy humanitarnej ku długofalowym inwestycjom, które pozwolą rodzinom pozostać w ojczyźnie.

W opublikowanym 21 sierpnia artykule zatytułowanym Hope Demands Action („Nadzieja domaga się działania”) patriarchat opisał narastający kryzys, który dotyka wspólnoty chrześcijańskie w Betlejem, Jerozolimie, na Zachodnim Brzegu i w Gazie. Przedstawiciele Kościoła stwierdzili, że lata trudności gospodarczych, ograniczenia w przemieszczaniu się, cofnięcie pozwoleń na pracę oraz załamanie turystyki złożyły się na zagrożenie dla samego istnienia wspólnot, których korzenie sięgają najwcześniejszych dni chrześcijaństwa.

Ostrzeżenie pada w chwili, gdy narastają obawy, że dalszy exodus chrześcijan z regionu mógłby zasadniczo zmienić religijny i kulturowy krajobraz Ziemi Świętej, przekształcając kolebkę chrześcijaństwa w miejsce naznaczone bardziej zabytkami historii niż żywymi wspólnotami wiary.

Za statystykami kryją się ludzie: chrześcijanie w Ziemi Świętej i ich historie

Patriarchat podkreślił, że wyzwań, przed jakimi stoją chrześcijanie w Ziemi Świętej, nie da się zmierzyć wyłącznie statystykami dotyczącymi konfliktu, wysiedleń, zniszczonych domów, uszkodzonych szkół czy zamkniętych przedsiębiorstw.

„Za każdą liczbą kryje się człowiek, mający własną historię” — zaznaczono w oświadczeniu, wskazując, że indywidualne doświadczenia składają się razem na dzieje wspólnoty, której przodkowie żyją na tej ziemi od początków chrześcijaństwa.

Od stuleci miejscowi chrześcijanie utrzymują kościoły, tradycje i instytucje, zachowując zarazem pamięć o życiu i posłudze Chrystusa. Zdaniem patriarchatu obecny kryzys zagraża nie tylko pewnej populacji, lecz także żywemu świadectwu początków chrześcijaństwa.

Przedstawiciele Kościoła określili tę sytuację jako decydujący punkt zwrotny, ostrzegając, że przetrwania historycznych wspólnot chrześcijańskich nie można już uznawać za rzecz oczywistą.

Trudności gospodarcze: chrześcijanie w Ziemi Świętej tracą źródła utrzymania

W centrum kryzysu leży pogłębiająca się zapaść gospodarcza.

Patriarchat poinformował, że wspólnoty chrześcijańskie mierzą się ze stopą bezrobocia sięgającą około 54 proc., czyli mniej więcej dwukrotnie wyższą niż średnia krajowa. Liczba ta odzwierciedla dotkliwe skutki przedłużających się zakłóceń, które podkopały tradycyjne źródła dochodu.

Od pokoleń chrześcijanie w Ziemi Świętej utrzymywali się z gospodarki opartej na pielgrzymkach. Rzemieślnicy, sklepikarze, pracownicy hoteli, przewodnicy, kierowcy i właściciele restauracji budowali swoje życie wokół stałego napływu odwiedzających święte miejsca chrześcijaństwa.

Gdy jednak turystyka niemal całkowicie zamarła, wiele z tych zawodów zniknęło praktycznie z dnia na dzień.

Wynikająca stąd niestabilność ekonomiczna sprawiła, że rodziny z trudem zaspokajają podstawowe potrzeby, i wzmogła obawy o długofalową trwałość życia chrześcijańskiego w regionie. Dla wielu gospodarstw domowych wyzwaniem nie jest już samo utrzymanie firmy czy zachowanie zawodu, lecz zdobycie dochodu wystarczającego, by pozostać we własnej wspólnocie.

Młodzi przed trudnym wyborem

Patriarchat wyraził szczególną troskę o młodsze pokolenia, wskazując ograniczone możliwości zatrudnienia jako główny czynnik napędzający emigrację.

Według oceny Kościoła wielu młodych ludzi kończy studia wyższe lub szkolenie zawodowe tylko po to, by zetknąć się z rynkiem pracy oferującym niewiele realnych perspektyw. W takich okolicznościach emigracja może wydawać się jedynym możliwym wyjściem.

Przedstawiciele Kościoła przedstawili ten wyjazd jako coś znacznie więcej niż decyzję ekonomiczną. Odejście oznacza porzucenie domów przodków, więzi rodzinnych i głębokiego związku z ziemią, którą wielu uważa za centralną dla swojej tożsamości i duchowego powołania.

Patriarchat ostrzegł, że długofalowe konsekwencje mogą być bardzo poważne, jeśli całe pokolenie dojdzie do przekonania, iż jego przyszłość leży gdzie indziej.

Taka tendencja — argumentowano — nie tylko zmniejszyłaby liczebność populacji, lecz osłabiłaby ciągłość wspólnot, które przetrwały stulecia mimo powtarzających się okresów trudności i niestabilności.

Wspólnota chrześcijańska w Gazie na skraju zaniku

Kościół stwierdził, że kryzys przybiera najostrzejszą postać w Gazie, gdzie jedna z najstarszych wspólnot chrześcijańskich regionu została drastycznie uszczuplona.

Według patriarchatu w Gazie pozostaje dziś jedynie 541 chrześcijan.

Wielu innych uciekło. Część zginęła w konflikcie, inni zmarli wskutek załamania się służby zdrowia i braku podstawowych środków.

Mimo tych warunków patriarchat zwrócił uwagę na wytrwałość tych, którzy nadal zostają. Ich codzienność — jak zaznaczono — cechuje modlitwa, wzajemne wsparcie i trwanie w obliczu niezwykłych trudności.

Kościół określił ich dalszą obecność jako „codzienny akt odwagi”, podkreślając symboliczne i duchowe znaczenie utrzymania wspólnoty chrześcijańskiej w Gazie mimo przytłaczających wyzwań.

Kwestia tożsamości i wiary

Patriarchat ujął tę sprawę jako coś więcej niż problem demograficzny.

„Możliwość istnienia Ziemi Świętej bez chrześcijan powinna głęboko niepokoić wierzących na całym świecie” — czytamy w oświadczeniu.

Przedstawiciele Kościoła argumentowali, że utrata rdzennych wspólnot chrześcijaństwa oznaczałaby kryzys historii, tożsamości i wiary. Znaczenie Ziemi Świętej — jak stwierdzili — polega nie tylko na jej kościołach, pozostałościach archeologicznych i świętych miejscach, lecz także na ludziach, którzy nadal tam żyją i oddają cześć Bogu.

Bez tych wspólnot — ostrzegł patriarchat — kolebce chrześcijaństwa grozi, że stanie się tym, co określono mianem „pustego muzeum” historycznych kamieni i pomników.

„Żywe kamienie muszą pozostać” — oświadczono, nawiązując do trwałej roli miejscowych chrześcijan w podtrzymywaniu duchowego dziedzictwa regionu.

Od doraźnej pomocy do trwałej nadziei

Choć pomoc humanitarna pozostaje niezbędna, patriarchat przekonywał, że sama pomoc doraźna nie wystarczy, by zabezpieczyć przyszłość wspólnot chrześcijańskich.

Wezwał natomiast do szerszej strategii skupionej na edukacji, kształceniu zawodowym, tworzeniu miejsc pracy i wspieraniu instytucji wspólnotowych.

Międzynarodowa solidarność chrześcijańska — stwierdził Kościół — powinna dawać rodzinom możliwość wyobrażenia sobie przyszłości w Ziemi Świętej, a nie jedynie pomagać im przetrwać bieżące kryzysy.

Jednym z przykładów wskazanych w oświadczeniu jest patriarchalna inicjatywa „Back-to-School” („Powrót do szkoły”), uruchomiona z myślą o rodzinach w trudnej sytuacji, które zmagają się z kosztami edukacji.

Przedstawiciele Kościoła zauważyli, że początek roku szkolnego, niegdyś czas oczekiwania i świętowania, stał się dla wielu rodziców — niezdolnych pokryć podstawowych wydatków szkolnych — źródłem niepokoju.

Pomagając pokryć koszty nauki, inicjatywa ma chronić godność dzieci i zapewnić, by trudności ekonomiczne nie pozbawiały ich możliwości uczenia się i budowania przyszłości.

Patriarchat podkreślił także znaczenie utrzymania otwartych szkół w Jerozolimie, na Zachodnim Brzegu i w Gazie, określając edukację zarówno jako praktyczną konieczność, jak i mocny symbol wytrwałości.

Chrześcijanie w Ziemi Świętej chcą zostać

Mimo narastających trudności przedstawiciele Kościoła stwierdzili, że chrześcijanie w Ziemi Świętej w zdecydowanej większości pozostają przywiązani do swojej ojczyzny.

Nie zabiegają oni o zachowanie ich jako historycznej pozostałości, lecz proszą o możliwość prowadzenia normalnego życia, utrzymania rodzin, wychowywania dzieci i praktykowania wiary w godnych warunkach.

Patriarchat podsumował, że zachowanie obecności chrześcijaństwa w regionie wymaga czegoś więcej niż wyrazów zatroskania. Wymaga wymiernych inwestycji, które tworzą trwałe możliwości i przywracają zaufanie do przyszłości.

„Ziemia Święta dała światu największą opowieść o nadziei, jaką kiedykolwiek opowiedziano” — czytamy w oświadczeniu. „Dziś chrześcijanie potrzebują naszej pomocy, aby ta nadzieja pozostała w nich żywa”.

W miarę jak presja ekonomiczna, niepewność i migracja nadal przekształcają region, przesłanie Kościoła jest jasne: przyszłość chrześcijaństwa w Ziemi Świętej będzie zależeć nie tylko od pomocy humanitarnej, lecz od stworzenia warunków, które pozwolą tamtejszym wspólnotom trwać i rozwijać się tam, gdzie zaczęła się ich historia.

  • Raju Hasmukh na podstawie materiałów EWTN News oraz https://www.lpj.org/