Chrześcijanki w Chhattisgarh zostały zatrzymane po przerwanym spotkaniu modlitewnym, co nasiliło obawy o ustawy antykonwersyjne i prawa mniejszości.
News Room (25 sierpnia 2026, Gaudium Press ) Chrześcijanki w Chhattisgarh znalazły się w centrum kolejnego sporu o wolność religijną w Indiach: zatrzymanie trzech kobiet w tym środkowoindyjskim stanie, po przerwaniu spotkania modlitewnego przez działaczy hinduskich organizacji nacjonalistycznych, nasiliło wśród wspólnot chrześcijańskich obawy związane z egzekwowaniem ustaw antykonwersyjnych i kurczącą się przestrzenią dla praktyk religijnych.
Co wydarzyło się w Rajpurze
Do zdarzenia doszło 22 sierpnia w Rajpurze, stolicy stanu Chhattisgarh, gdzie grupa chrześcijanek zebrała się na modlitwie w prywatnym domu. Według członków wspólnoty od 20 do 25 działaczy związanych z hinduską organizacją nacjonalistyczną Bajrang Dal przybyło do domu w towarzystwie policjantów i oskarżyło kobiety o prowadzenie działalności nawróceniowej.
Trzy chrześcijanki w Chhattisgarh zostały następnie przewiezione na komisariat, gdzie — jak podano — sporządzono przeciwko nim First Information Report (FIR), czyli formalne zgłoszenie wszczynające postępowanie. Dokładne zarzuty nie zostały niezależnie potwierdzone.
Funkcjonariusz policji, wypowiadając się anonimowo, powiedział, że kobiety zatrzymano na podstawie stanowej ustawy antykonwersyjnej i że władze wszczęły postępowanie w sprawie tych oskarżeń.
Zdarzenie wywołało niepokój wśród miejscowych chrześcijan. Chrześcijanki w Chhattisgarh i inni wierni mówią, że zwyczajne spotkania modlitewne są coraz częściej traktowane podejrzliwie, w atmosferze wzmożonej kontroli rzekomej działalności nawróceniowej.
Napięcia towarzyszące zatrzymaniu, jakiego doświadczyły chrześcijanki w Chhattisgarh, uchwycono na nagraniu wideo zarejestrowanym przez miejscowego mieszkańca i rozpowszechnionym we wspólnocie. Nagranie pokazuje ostrą wymianę zdań na komisariacie, po tym jak chrześcijanie zgromadzili się tam, by uzyskać informacje o zatrzymanych kobietach.
Podczas tej konfrontacji — jak podano — słychać policjanta, który sprzeciwia się temu, że ktoś go dotyka, i domaga się spisania nazwisk osób biorących udział w zajściu. Nagranie zawiera również zarzut, że funkcjonariusze fotografowali osoby, które przyszły wesprzeć zatrzymane kobiety.
Jedna z osób mówiących na nagraniu określiła tę praktykę jako bezprecedensową, twierdząc, że wszyscy obecni na komisariacie byli fotografowani przez władze.
Członkowie wspólnoty chrześcijańskiej, którzy zebrali się na komisariacie, twierdzili ponadto, że spotkali się z zastraszaniem ze strony policjantów, gdy próbowali wstawiać się za kobietami.
Freddy Joseph, ewangelizator i kaznodzieja, powiedział, że przetrzymywanie kobiet na komisariacie bez sporządzonego FIR byłoby głęboko niepokojące. Stwierdził, że w ostatnich latach przybyło incydentów wymierzonych w chrześcijan, i oskarżył władze o to, że nie zapobiegają temu, co określił jako nadużycia władzy.
Joseph powiedział, że Indie tradycyjnie były krajem pokojowym, ale stwierdził, że rozwój środowisk ekstremistycznych przyczynił się do narastających podziałów społecznych i lęku wśród mniejszości religijnych.
Chrześcijanki w Chhattisgarh a ustawa antykonwersyjna
Działacz na rzecz praw chrześcijan z Chhattisgarh, który nie chciał ujawnić nazwiska, powiedział, że stanowe przepisy antykonwersyjne stworzyły wśród chrześcijan atmosferę strachu i ośmieliły grupy kwestionujące prywatne spotkania religijne.
Działacz oskarżył hinduskie organizacje nacjonalistyczne o wykorzystywanie tego prawa do wchodzenia do domów i nękania chrześcijan praktykujących swoją wiarę.
Bajrang Dal, który wielokrotnie prowadził kampanie przeciwko temu, co określa jako nielegalne konwersje religijne, nie odniósł się publicznie do zarzutów związanych ze zdarzeniem w Rajpurze. Władze również nie ujawniły szczegółów wyjaśniających, dlaczego kobiety zostały zatrzymane ani czy znaleziono dowody potwierdzające oskarżenia o nawracanie.
Zdarzenie następuje w czasie ogólnokrajowej debaty o ustawach antykonwersyjnych uchwalonych w kilku indyjskich stanach i o ich wpływie na mniejszości religijne. Organizacje chrześcijańskie wielokrotnie przekonywały, że spotkania modlitewne są przerywane na podstawie niepotwierdzonych oskarżeń, podczas gdy hinduskie grupy nacjonalistyczne utrzymują, że czujność jest konieczna, by zapobiegać bezprawnej działalności nawróceniowej.
Podobne zajście w Uttar Pradesh
Zaledwie dzień po zdarzeniu w Rajpurze do kolejnej konfrontacji z udziałem chrześcijan i hinduskich grup nacjonalistycznych doszło w północnym stanie Uttar Pradesh.
23 sierpnia policja zatrzymała pięciu chrześcijan po tym, jak niedzielne spotkanie modlitewne we wsi Kathauli w dystrykcie Prayagraj zostało przerwane przez hinduski tłum, który oskarżył uczestników nabożeństwa o dokonywanie konwersji religijnych.
Według obecnych na spotkaniu chrześcijan osoby podające się za związane z Vishwa Hindu Parishad (VHP), jego młodzieżową przybudówką Bajrang Dal oraz kobiecą organizacją Durga Vahini wtargnęły na spotkanie, nękały uczestników i przerwały nabożeństwo, po czym wezwały policję.
Miejscowy policjant powiedział, że władze otrzymały od mieszkańców wsi skargę zarzucającą przymusowe konwersje. Policja następnie przyjechała na miejsce, zatrzymała kilka osób i wszczęła postępowanie, choć nie ujawniono dalszych szczegółów.
Minakshi Singh, sekretarz generalna działającej w Uttar Pradesh organizacji charytatywnej Unity in Compassion, powiedziała, że napaści tłumu na chrześcijan stają się w tym stanie coraz częstsze. Twierdziła, że sprawcy często działają bezkarnie, podczas gdy ofiary stają w obliczu postępowań karnych.
Przywódcy chrześcijańscy w Uttar Pradesh od dawna oskarżają radykalne organizacje hinduskie powiązane z rządzącą Bharatiya Janata Party (BJP) o atakowanie kościołów, pastorów i instytucji chrześcijańskich za pomocą tego, co określają jako fałszywe oskarżenia o nawracanie.
Według przywódców chrześcijańskich ponad 500 chrześcijan, w tym pastorzy, pozostaje w więzieniach w Uttar Pradesh na podstawie przepisów stanowej ustawy antykonwersyjnej uchwalonej w 2021 roku.
Shibu Thomas, założyciel organizacji Persecution Relief, powiedział, że same oskarżenia o konwersje religijne nie powinny być wystarczającą podstawą do przerywania nabożeństw czy aresztowania wierzących.
Wezwał, by wszystkie skargi były badane rzetelnie i ściśle zgodnie z prawem, podkreślając zarazem, że wielu chrześcijan odczuwa dziś lęk przed gromadzeniem się na modlitwie i nabożeństwach.
Uttar Pradesh, najludniejszy stan Indii, liczący ponad 200 milionów mieszkańców, jest powszechnie uznawany przez chrześcijańskie organizacje za jeden z głównych ośrodków prześladowań religijnych. Hindusi stanowią około 80 procent ludności stanu, chrześcijanie mniej niż jeden procent, a muzułmanie blisko jedną piątą.
Zdarzenia w Chhattisgarh i Uttar Pradesh prawdopodobnie jeszcze bardziej ożywią debatę o równowadze między ustawodawstwem antykonwersyjnym a konstytucyjnymi gwarancjami wolności religijnej, podczas gdy wspólnoty chrześcijańskie nadal zgłaszają obawy dotyczące aresztowań, przerywania spotkań modlitewnych i traktowania mniejszości religijnych w różnych częściach Indii.
- Raju Hasmukh, na podstawie materiałów UCA News




























