20.8 C
Warszawa
niedziela, 16 sierpnia, 2026
Strona główna USA & Kanada Śmierć przez dawstwo narządów? Propozycja NEJM wstrząsa Kanadą

Śmierć przez dawstwo narządów? Propozycja NEJM wstrząsa Kanadą

0
4
Wzgórze Parlamentarne (Parliament Hill) w Ottawie – gmach parlamentu Kanady z Wieżą Pokoju i kanadyjską flagą na tle zachmurzonego nieba
Zdjęcie: Benoit Debaix / Unsplash

Propozycja NEJM, aby dawstwo narządów mogło stać się bezpośrednią przyczyną śmierci w kanadyjskich przypadkach eutanazji, budzi obawy etyczne i wywołuje debatę.

News Room (6 sierpnia 2026, Gaudium Press ) Propozycja opublikowana w lipcowym wydaniu 2026 czasopisma New England Journal of Medicine (NEJM) wywołała gorącą debatę etyczną, sugerując, że niektórzy pacjenci zakwalifikowani do kanadyjskiego programu wspomaganego medycznie umierania (MAiD) mogliby umrzeć bezpośrednio w trakcie samego procesu dawstwa narządów, zamiast zostać uznani za zmarłych przed rozpoczęciem pobierania narządów.

Propozycja spotkała się z ostrą krytyką bioetyków i przedstawicieli środowiska medycznego, z których część twierdzi, że w praktyce oznacza ona przyzwolenie na formę wiwisekcji przeprowadzanej za zgodą i podważa jedną z najbardziej fundamentalnych zasad etycznych rządzących transplantacją narządów.

Podważanie „zasady zmarłego dawcy”

Artykuł w NEJM, którego współautorami są kanadyjscy lekarze intensywnej terapii Carter Winberg i Ian Ball, koncentruje się na praktycznym problemie w transplantacji narządów. Zgodnie z obowiązującymi protokołami narządy pobiera się dopiero po uznaniu dawcy za zmarłego. Ta zwłoka oznacza, że narządy mogą pozostawać przez kilka minut bez krążenia krwi, co potencjalnie obniża ich jakość i przydatność do przeszczepu.

Aby rozwiązać ten problem, autorzy proponują zniesienie „zasady zmarłego dawcy” (dead donor rule, DDR) w przypadkach pacjentów, którzy dobrowolnie wybrali eutanazję w ramach MAiD.

Zasada zmarłego dawcy stanowi kamień węgielny etyki transplantacyjnej. Wymaga ona, aby dawca został uznany za zmarłego przed rozpoczęciem pobierania narządów, gwarantując, że sam akt pobrania narządów nie jest przyczyną śmierci. Krytycy przekonują, że usunięcie tego zabezpieczenia zasadniczo zmieniłoby ramy moralne rządzące transplantacją.

Valerie Hudson, profesor w Bush School of Government and Public Service na Texas A&M University, twierdzi, że zmiana kolejności śmierci i pobrania narządów sprowadza się do tego, co medycyna historycznie definiowała jako wiwisekcję. W analizie opublikowanej przez Deseret News Hudson dowodzi, że takie praktyki potępiono po zbrodniach medycznych z czasów nazizmu i że propozycję tę należy rozumieć właśnie w tym historycznym kontekście.

Od eutanazji z późniejszym dawstwem do „śmierci przez dawstwo narządów”

Obecne kanadyjskie protokoły dawstwa narządów po eutanazji przewidują ścisłą kolejność działań. Pacjenci otrzymują śmiertelny zastrzyk, a lekarze monitorują ciśnienie krwi aż do zatrzymania akcji serca. Zespoły medyczne obserwują następnie dodatkowy pięciominutowy okres „bez dotyku” (no-touch), aby potwierdzić zgon, zanim pacjent zostanie przewieziony na salę operacyjną w celu pobrania narządów.

Propozycja przedstawiona w artykule NEJM znacząco zmieniłaby ten proces.

Zamiast czekać na stwierdzenie zgonu, pacjentów przewożono by bezpośrednio na salę operacyjną. Po podaniu środków uspokajających, podobnych do stosowanych w procedurach eutanazji, i po całkowitej utracie przytomności, natychmiast rozpoczynano by chirurgiczne pobieranie narządów. W tym modelu śmierć byłaby bezpośrednim skutkiem usunięcia narządów o kluczowym znaczeniu dla życia.

Zdaniem autorów wyeliminowanie okresu ciepłego niedokrwienia, gdy narządy pozbawione są dopływu krwi, mogłoby znacznie poprawić ich jakość. Twierdzą oni, że płuca, wątroba, nerki i trzustka miałyby wyniki przeszczepienia porównywalne z narządami pobranymi po śmierci mózgowej. Takie podejście mogłoby również poszerzyć dostęp do dawstwa serca, które obecnie zależy w znacznej mierze od dawców, u których stwierdzono śmierć mózgu.

Zgoda pacjenta w centrum argumentu etycznego

Autorzy opierają swoje uzasadnienie etyczne przede wszystkim na autonomii pacjenta.

Twierdzą oni, że jeśli pacjent świadomie i dobrowolnie wybrał eutanazję, to różnica między śmiercią na chwilę przed pobraniem narządów a śmiercią będącą skutkiem pobrania narządów jest etycznie nieistotna. W tym ujęciu poszanowanie świadomej zgody staje się centralnym względem moralnym, pod warunkiem istnienia zabezpieczeń zapobiegających przymusowi.

Hudson przyznaje, że argument ten cechuje spójna wewnętrzna logika, lecz podkreśla, że ostatecznie opiera się on na przyzwoleniu na coś, co ona sama określa jako wiwisekcję. Zasadnicze pytanie, jak dowodzi, brzmi: czy sama zgoda pacjenta wystarcza, aby usprawiedliwić czyn tradycyjnie uważany za moralnie niedopuszczalny.

Bioetycy ostrzegają: dawstwo narządów jako zabójstwo i przymus

Propozycja wywołała zdecydowane reakcje wśród wybitnych bioetyków.

Lainie Friedman Ross, bioetyk z University of Rochester, określiła tę koncepcję jako „śmierć przez dawstwo narządów”. Twierdzi ona, że propozycja wymagałaby, by chirurdzy wprowadzili na salę operacyjną osobę żywą, a opuścili ją, spowodowawszy jej śmierć samym aktem pobrania narządów. Ross określa taki scenariusz jako zabójstwo.

Kerry Bowman, bioetyk z University of Toronto, mający rozległe doświadczenie w sprawach związanych z MAiD, zwraca uwagę na inny problem: możliwość, że rozmowy o dawstwie narządów mogłyby wpływać na decyzje pacjentów.

Według Bowmana znaczna liczba pacjentów zakwalifikowanych do MAiD ostatecznie postanawia nie kontynuować procedury i umiera z powodu choroby podstawowej. Jednak gdy rozmowy o dawstwie narządów już się rozpoczną, niektórzy pacjenci mogą odczuwać swego rodzaju zobowiązanie, by przejść przez eutanazję, aby spełnić oczekiwania związane z dawstwem.

Twierdzi on, że taka dynamika mogłaby podważyć dobrowolny charakter zarówno eutanazji, jak i dawstwa narządów.

Bowman zauważa ponadto, że wielu pacjentów ubiegających się o MAiD jest wyczerpanych emocjonalnie i psychicznie ciężką chorobą. W jego doświadczeniu część z nich wyraża poczucie bycia ciężarem dla innych oraz pragnienie, by przed śmiercią wnieść coś znaczącego. W tym kontekście — ostrzega — mogą pojawić się subtelne formy nacisku, zwłaszcza gdy personel medyczny dostrzega wartość potencjalnie ratujących życie narządów, a społeczeństwo czci dawców narządów jako altruistycznych ofiarodawców.

Rosnąca rola Kanady: dawstwo narządów po eutanazji

Kanada stała się światowym liderem w zakresie dawstwa narządów po eutanazji.

Według danych przytaczanych w debacie w latach 2019–2021 przeprowadzono 136 dawstw narządów po eutanazji. Tylko w 2021 roku Kanada odnotowała 41 takich przypadków, przewyższając łączną liczbę 20 przypadków zgłoszonych w tym samym okresie w Belgii, Holandii i Hiszpanii.

Równie uderzający był rozwój samego MAiD. Po legalizacji w 2016 roku przez program zmarło 1018 Kanadyjczyków, co stanowiło mniej niż 1 procent wszystkich zgonów w kraju. Do 2021 roku liczba ta wzrosła do 10 064, odpowiadając za ponad 3 procent zgonów. Do 2025 roku roczna liczba przekroczyła 16 500 zgonów, co stanowi ponad 5 procent wszystkich zgonów w Kanadzie.

Jednocześnie kryteria kwalifikacji poszerzały się z biegiem lat. Planowane włączenie choroby psychicznej jako przesłanki kwalifikującej w marcu 2027 roku ma jeszcze bardziej zwiększyć liczbę uczestników programu.

Spór o zachęty i przyszłość MAiD

Hudson twierdzi, że propozycja uwypukla szersze obawy dotyczące zachęt związanych z eutanazją w publicznie finansowanym systemie opieki zdrowotnej. Dowodzi ona, że osoby wybierające MAiD zmniejszają wydatki na opiekę zdrowotną, podczas gdy ci, którzy nadal żyją z ciężką chorobą, często napotykają ograniczone wsparcie.

Zdaniem Hudson takie okoliczności tworzą warunki, w których subtelny przymus może stawać się coraz trudniejszy do wykrycia. Twierdzi ona, że relacje niektórych kanadyjskich obywateli wskazują na możliwość społecznych i instytucjonalnych nacisków wpływających na decyzje dotyczące końca życia.

Dla krytyków propozycja NEJM stanowi logiczny kolejny krok w ewolucji kanadyjskiego reżimu eutanazji. Zwolennicy mogą postrzegać ją jako sposób na poszanowanie autonomii pacjenta przy jednoczesnym zwiększeniu skuteczności transplantacji narządów. Przeciwnicy widzą w niej jednak przekroczenie fundamentalnej granicy etycznej poprzez uczynienie z pobrania narządów bezpośredniej przyczyny śmierci.

Debata koncentruje się teraz na tym, czy sama świadoma zgoda może usprawiedliwić porzucenie zasady zmarłego dawcy — pytanie, które uderza w samo sedno współczesnej etyki medycznej oraz relacji między eutanazją, autonomią pacjenta a świętością ludzkiego życia.

  • Raju Hasmukh na podstawie materiałów INfocatholica

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj