
Leon XIV cofa watykańskie cięcia płac dla kardynałów i urzędników — finanse Watykanu odchodzą od oszczędności z czasów Franciszka mimo utrzymującego się deficytu.
News Room (16 września 2026, Gaudium Press ) Papież Leon XIV podjął jedną z najbardziej brzemiennych w skutki decyzji finansowych swojego dotychczasowego pontyfikatu, uchylając sztandarowy środek oszczędnościowy wprowadzony przez papieża Franciszka w 2021 roku. Przywracając poziom wynagrodzeń wyższych urzędników watykańskich i znosząc ograniczenia płacowe nałożone w okresie niepewności finansowej, Leon XIV zrobił coś więcej niż tylko skorygował pensje. Zasygnalizował zasadniczo odmienną ocenę tego, jak w przyszłości mają wyglądać finanse Watykanu.
Decyzja, ogłoszona w motu proprio z 1 września i opublikowanym 14 września, uchyla cięcia i zamrożenie płac dotykające wyższych urzędników Kurii Rzymskiej, w tym kardynałów mieszkających w Rzymie. Uzasadniając ten krok, Leon XIV przyznał, że środki przyjęte przez jego poprzednika były konieczne w nadzwyczajnych okolicznościach wywołanych pandemią COVID-19, argumentował jednak, że ograniczenia te można teraz znieść, ponieważ instytucje watykańskie pozostają zaangażowane w zapewnianie stabilności ekonomicznej.
Posunięcie to następuje po innym odwróceniu polityki kontroli kosztów z czasów Franciszka, dotyczącej czynszów mieszkaniowych w Watykanie. Razem decyzje te sugerują, że Leon XIV coraz pewniej ocenia sytuację finansową Stolicy Apostolskiej i jest mniej skłonny do symbolicznych gestów oszczędnościowych niż jego poprzednik.
Wyraźny kontrast między dwoma pontyfikatami
Znaczenie decyzji Leona XIV polega nie tyle na jej skutkach finansowych, ile na tym, co mówi ona o odmiennych podejściach dwóch papieży.
W ostatnich latach pontyfikatu Franciszka finanse Watykanu opisywano często w alarmujących słowach. Franciszek wielokrotnie ostrzegał przed deficytem strukturalnym, zainicjował liczne reformy i skłaniał dykasterie do przygotowania się na trudną rzeczywistość budżetową. Cięcie kosztów stało się zarazem praktyczną koniecznością i moralną deklaracją odpowiedzialności oraz ofiary.
Podejście Leona XIV jest wyraźnie inne. W ciągu pierwszych osiemnastu miesięcy jego pontyfikatu polityka finansowa zmierza raczej ku liberalizacji niż ku dyscyplinie. Przekaz publiczny stał się zauważalnie bardziej optymistyczny, a kierownictwo watykańskie podkreśla stabilność i trwałość zamiast kryzysu.
Dostępne dane finansowe tłumaczą jednak taki optymizm tylko częściowo.
Pytanie kryjące się za odwróceniem kursu
Kluczowym elementem uzasadnienia Leona XIV jest sposób, w jaki opisuje on obniżki płac z 2021 roku. Powiązał je wprawdzie z gospodarczymi skutkami pandemii, ale jego sformułowanie wprowadza istotną niejednoznaczność.
Papież określił cięcia jako „także konieczne” z powodu COVID-19. Takie sformułowanie sugeruje istnienie dodatkowych motywów poza samą pandemią, jednak powodów tych nie wskazano wprost.
Kiedy Franciszek wprowadzał te środki, podkreślał, że były one podyktowane przede wszystkim długotrwałym deficytem strukturalnym w finansach Watykanu. Zgodnie z jego ówczesnym wyjaśnieniem celem było zapewnienie trwałości i równowagi między przychodami a wydatkami po latach trudności budżetowych.
W rezultacie obecna decyzja rodzi zasadnicze pytanie: czy podstawowe problemy finansowe poprawiły się na tyle, by uzasadnić zniesienie mechanizmów kontroli kosztów?
Finanse Watykanu: zachęcające liczby, trwałe wyzwania
Najnowsze sprawozdania finansowe do pewnego stopnia potwierdzają pewność Leona XIV.
Z ostatniego opublikowanego sprawozdania budżetowego Watykanu wynikało, że deficyt strukturalny Kurii gwałtownie zmniejszył się między rokiem 2023 a 2024 — z 83,5 mln euro do mniej niż 44,5 mln euro. Wzrosły darowizny, poprawiły się wyniki inwestycyjne, wzmocniły się przychody operacyjne.
Te liczby oznaczają realny postęp. Deficyt zmniejszony niemal o połowę w naturalny sposób rodzi presję, by ponownie rozważyć środki nadzwyczajne przyjęte w trudniejszych okolicznościach.
To samo sprawozdanie zawierało jednak istotne zastrzeżenia. Choć przychody wzrosły, nadal rosły także koszty operacyjne. W istocie koszty działalności zwiększyły się między 2023 a 2024 rokiem o blisko 40 mln euro — mimo lat wysiłków oszczędnościowych.
Watykański Sekretariat ds. Gospodarki ostrożnie zasugerował, że rok 2024 może okazać się punktem zwrotnym, ale tylko pod warunkiem dalszego ograniczania deficytu operacyjnego w kolejnych latach. Innymi słowy: poprawa była widoczna, lecz długofalowa trwałość pozostawała daleka od pewności.
Na tym tle zniesienie mechanizmów kontroli kosztów wydaje się mniej oczywiście roztropne, niż mogłoby sugerować oświadczenie Leona XIV.
Co naprawdę obciąża finanse Watykanu
Bliższe spojrzenie na finanse Watykanu w ostatnim okresie ujawnia jeszcze jeden istotny czynnik: to nie koszty personelu wydają się głównym źródłem presji finansowej.
Wiele wzrostów po stronie operacyjnej koncentruje się w zarządzaniu nieruchomościami, utrzymaniu majątku i innych wydatkach instytucjonalnych, a nie w wynagrodzeniach pracowników. Oznacza to, że przywrócenie obniżonych pensji może mieć jedynie marginalny wpływ na całość budżetu.
Podobnie niedawna poprawa wyników finansowych niekoniecznie wynikała z silniejszych przychodów powtarzalnych. Dodatnie rezultaty często wspierały jednorazowe sprzedaże aktywów, realizacja zysków z inwestycji i sprzyjające warunki rynkowe.
Watykańska instytucja zarządzająca majątkiem, APSA, wykazała zachęcające wyniki w 2025 roku i opisała powrót do bardziej normalnych warunków działania. Pod pozytywnymi nagłówkami kryła się jednak tendencja potencjalnie bardziej niepokojąca: wkład APSA w budżet operacyjny Kurii wyraźnie się zmniejszył — z 46 mln euro do 22,7 mln euro rok do roku.
Jednocześnie APSA odnotowała wzrost wartości swoich aktywów i inwestycji o 89 mln euro. Znaczna część tego zysku wynikała jednak z biernego przeszacowania, a nie z wypracowania nowych przychodów. Największy udział miał wzrost wyceny fizycznego złota oraz nieruchomości.
Choć takie zyski wzmacniają bilans, niekoniecznie rozwiązują trwały problem Watykanu, jakim jest finansowanie rocznej działalności z wiarygodnych, powtarzalnych źródeł dochodu.
Pewność bez wyraźnego przełomu
Być może najbardziej intrygującym aspektem decyzji Leona XIV jest pewność, która za nią stoi.
Papież stwierdził, że instytucjom watykańskim można ufać, iż nadal będą gwarantować stabilność ekonomiczną. Taka pewność ostro kontrastuje z ostrzeżeniami wielokrotnie formułowanymi w ostatnich latach pontyfikatu Franciszka.
Szczególnie znamienne jest to, że kierownictwo finansowe Watykanu w dużej mierze pozostało bez zmian. Wielu tych samych urzędników, których oceny leżały u podstaw obaw Franciszka, nadal nadzoruje politykę gospodarczą.
Co więcej, choć niektóre wskaźniki się poprawiły, obecnie nie widać publicznie żadnego finansowego przełomu, który tłumaczyłby tak wyraźną zmianę perspektywy. Osoby związane z watykańskimi instytucjami gospodarczymi nie przedstawiły dowodów na nagłą transformację czy na wyeliminowanie deficytu strukturalnego.
Pozostawia to otwartą możliwość, że decyzja Leona XIV odzwierciedla nie tyle nowe informacje, ile inną filozofię.
Kalkulacja strategiczna
Najmocniejsze wyjaśnienie może mieć charakter raczej polityczny i kulturowy niż ściśle finansowy.
Obniżki płac wprowadzone za Franciszka były bardzo widoczne, lecz przynosiły stosunkowo skromne oszczędności. Zmniejszenie o 10 procent uposażeń kardynałów rezydujących w Rzymie przyciągnęło uwagę całego świata, ale prawdopodobnie dało oszczędności rzędu zaledwie setek tysięcy euro rocznie — kwotę niewielką w zestawieniu z deficytem sięgającym dziesiątek milionów.
Krytycy tej polityki od dawna przekonywali, że jej wartość symboliczna przewyższała skutek finansowy. Wyżsi pracownicy watykańscy często zwracali uwagę, że pensje w Watykanie i tak są skromne według standardów międzynarodowych, przez co obciążenie personelu przeważało nad korzyścią budżetową.
Franciszek rozumiał tę dynamikę i często przedstawiał takie środki jako przykład wspólnej ofiary. Celem nie było wyłącznie zaoszczędzenie pieniędzy, lecz kształtowanie kultury odpowiedzialności finansowej.
Leon XIV może po prostu inaczej oceniać to równanie.
Jeśli korzyść finansowa z cięć była ograniczona, przywrócenie pensji mogłoby zbudować przychylność wśród urzędników watykańskich stosunkowo niewielkim kosztem. W kategoriach organizacyjnych zniesienie niepopularnych rozwiązań o niewielkich konsekwencjach budżetowych może być atrakcyjnym kompromisem — zwłaszcza gdy szersze wyzwania finansowe wynikają z problemów strukturalnych w innych obszarach.
Finanse Watykanu przed testem rzeczywistości
Ostatecznie o trafności decyzji Leona XIV rozstrzygną wyniki finansowe, których jeszcze nie znamy. Kolejne sprawozdanie budżetowe Stolicy Apostolskiej, spodziewane w najbliższych miesiącach, pokaże wyraźniej, czy obecny optymizm znajduje pokrycie w rzeczywistej poprawie fiskalnej.
Na razie uchylenie przez papieża Leona XIV ograniczeń płacowych z czasów Franciszka jest czymś więcej niż decyzją kadrową. Stanowi symboliczne zerwanie z okresem naznaczonym ostrzeżeniami, oszczędnościami i instytucjonalnym zaciskaniem pasa.
Czy odzwierciedla ono autentyczny postęp finansowy, czy jedynie nowy temperament w zarządzaniu Watykanem — pozostaje jednym z najważniejszych pytań bez odpowiedzi, przed jakimi stoją dziś finanse Watykanu i gospodarcza przyszłość Stolicy Apostolskiej
- Raju Hasmukh na podstawie materiałów The Pillar


























