20.6 C
Warszawa
wtorek, 18 sierpnia, 2026
Strona główna USA & Kanada White Sox zamieniają stadion w celebrację wiary podczas Wieczoru Papieskiego

White Sox zamieniają stadion w celebrację wiary podczas Wieczoru Papieskiego

0
4
Papież Leon XIV pozdrawia wiernych z papamobile na Placu św. Piotra, a na pierwszym planie powiewa amerykańska flaga.
Papież Leon XIV pozdrawia wiernych na Placu św. Piotra; na pierwszym planie amerykańska flaga. Fot. Vatican Media

Kibice White Sox wypełnili Guaranteed Rate Field podczas Wieczoru Papieskiego, świętując pochodzącego z Chicago papieża Leona XIV w duchu jedności, pokoju i dumy drużynowej.

Redakcja (14 sierpnia 2026, Gaudium Press ) Guaranteed Rate Field zamienił się we wtorkowy wieczór w uderzającą feerię bieli i czerni, gdy dziesiątki tysięcy kibiców White Sox z Chicago zgromadziło się, aby oddać wyjątkowy hołd jednemu z najsłynniejszych kibiców sportowych tego miasta: papieżowi Leonowi XIV.

Z wielkim niecierpliwością oczekiwana przez drużynę uroczystość „Wieczoru Papieskiego” uczciła urodzonego w Chicago papieża, który przez całe życie jest kibicem White Sox, a jego więź z klubem stała się powodem do dumy zarówno dla organizacji, jak i jej sympatyków. To, co zaczęło się jako specjalne wydarzenie promocyjne, przerodziło się w niezapomniany wieczór łączący baseball, ducha wspólnoty i przesłanie pokoju.

White Sox podjęli przemyślane kroki, aby hołd pozostał pełen szacunku, a jednocześnie oddawał niecodzienność świętowania sympatii urzędującego papieża do klubu z South Side. Aby osiągnąć tę równowagę, organizacja od najwcześniejszych etapów planowania ściśle współpracowała z kapłanem z Chicago, księdzem Tomem Hurleyem.

„Nie chcieliśmy zrobić niczego, co byłoby świętokradcze lub obraziłoby ludzi” — powiedział Mike Downey, starszy dyrektor White Sox ds. marketingu i promocji. „Chcieliśmy zrobić coś zabawnego i eleganckiego, co uczci fakt, że papież Leon jest kibicem White Sox”.

Efektem był spektakl obejmujący cały stadion. Kibice zastali na miejscu pamiątkowe mitry z logo White Sox, tworzące na całym stadionie morze nakryć głowy inspirowanych papieskimi. To, co początkowo planowano jako gadżet dla wyznaczonej strefy 10 000 kibiców, szybko przerosło pierwotny zamysł. W obliczu ogromnego zainteresowania po ogłoszeniu promocji White Sox rozszerzyli rozdawnictwo na wszystkich 40 000 uczestników.

Świąteczna atmosfera osiągnęła swój szczyt podczas spontanicznego „znaku pokoju”, który przetoczył się przez stadion. W pamiątkowych mitrach kibice zwracali się do siebie nawzajem, wymieniając uściski dłoni, przybicie piątki i słowa życzliwości na trybunach i w kuluarach.

Dla księdza Hurleya, który dołączył do kibiców w tłumie, ta chwila odzwierciedlała coś głębszego niż typowa stadionowa promocja.

„Kilka home runów więcej” — zażartował, zapytany o to, czego papież Leon XIV mógłby oczekiwać od tego wieczoru.

Kapłan szybko jednak przeszedł do tego, co uważał za szersze znaczenie wydarzenia.

„Papież jest człowiekiem, który promuje pokój” — powiedział ksiądz Hurley. „W tradycji katolickiej przekazujemy znak pokoju podczas Mszy, ponieważ chcemy nieść pokój światu. Myślę, że papież uwielbiałby widok tego, jak wszyscy wstają, znajdują nowego przyjaciela i przekazują ten sam pokój, niezależnie od tego, czy są katolikami, czy nie”.

Początki Wieczoru Papieskiego sięgają 8 maja 2025 roku, kiedy Robert Francis Prevost, rodowity chicagowianin, został wyniesiony na Stolicę Piotrową i przyjął imię papież Leon XIV. Jego sympatia do White Sox wkrótce stała się powszechnie znana, podsycana opowieściami o jego niesłabnącej wierności klubowi.

Wśród szczegółów, które przykuły uwagę opinii publicznej, były jego wystąpienia w czapce White Sox w Watykanie oraz obecność na pierwszym meczu World Series w 2005 roku. Te powiązania umocniły więź między nowym papieżem a klubem, skłaniając przedstawicieli drużyny do stworzenia hołdu, gdy wieść o jego wieloletnim kibicowaniu stała się powszechnie znana.

Wtorkowe uroczystości nie ograniczały się do świętowania poza boiskiem. Energia panująca wewnątrz Guaranteed Rate Field przeniosła się na sam mecz, gdy prowadzący w tabeli White Sox kontynuowali dobrą passę przeciwko Cincinnati Reds.

Tłum eksplodował natychmiast, gdy Brenton Doyle posłał home runa otwierającego przy pierwszym rzucie meczu, dostarczając wczesnego przebłysku, który wydawał się idealnie pasować do tej okazji.

Dla wielu kibiców ten moment tylko wzmocnił rosnące poczucie optymizmu wokół klubu.

„Wygląda na to, że na South Side dzieje się teraz odrobina magii” — powiedział Downey. „Kibice lubią komentować, że mamy po swojej stronie papieża”.

W miarę rosnących aspiracji do gry w fazie play-off Downey skierował nawet żartobliwe przesłanie do najsłynniejszego kibica drużyny.

„Moje przesłanie do niego to po prostu, żeby miał oko na chłopaków z South Side i zmówił za nas modlitwę w październiku”.

Niezależnie od tego, czy postrzegać go jako kreatywny sukces marketingowy, celebrację lokalnej dumy czy chwilę wspólnoty, Wieczór Papieski dostarczył jednej z najbardziej wyjątkowych scen w najnowszej historii White Sox. Łącząc baseballową tradycję z przesłaniem życzliwości i jedności, wydarzenie pokazało, jak sport potrafi zbliżać ludzi ponad podziałami i przekonaniami, choćby na jeden letni wieczór na South Side w Chicago.

  • Raju Hasmukh na podstawie materiałów NC Register

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj