
Relikwie św. Agaty w centrum sporu: biskupi Ghany bronią kultu relikwii po krytyce ceremonii w Katanii, podkreślając, że jest to cześć, a nie adoracja.
Redakcja (27 sierpnia 2026, Gaudium Press ) Przewodniczący Konferencji Episkopatu Ghany, bp Matthew Kwasi Gyamfi, ogłosił list pasterski w obronie katolickiej praktyki czczenia relikwii po fali reakcji na ceremonię, podczas której publicznie wystawiono relikwie św. Agaty — czaszkę świętej Agaty — w Katanii na Sycylii.
Interwencja biskupa nastąpiła po tym, jak nagrania z uroczystości szeroko rozeszły się w mediach społecznościowych w Ghanie i wśród ghańskich wspólnot za granicą, wywołując krytykę wielu chrześcijan niekatolickich, którzy określili ceremonię jako bałwochwalczą, pogańską lub powiązaną z praktykami okultystycznymi.
„Ukoronowanie relikwii świętej Agaty oznacza głoszenie, że kobieta, która pozostała wierna Chrystusowi aż do śmierci, ma teraz udział w Jego zwycięstwie” — napisał bp Gyamfi. „Jest to akt czci, a nie adoracji”.
Spór wybuchł po uroczystościach, które odbyły się 17 sierpnia 2026 roku w Katanii i stanowiły zwieńczenie Roku św. Agaty oraz dziewięćsetlecia przeniesienia relikwii świętej. Wydarzenie upamiętniło dokładnie 900 lat od 17 sierpnia 1126 roku — ważną datę w dziejach kultu tej chrześcijańskiej męczennicy z III wieku.
Podczas ceremonii legat papieski kard. Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, wraz z miejscowym duchowieństwem, w tym z abp. Luigim Renną, publicznie wystawił, ukoronował i ucałował czaszkę świętej. Relikwia, uznawana za relikwię pierwszego stopnia, tradycyjnie przechowywana jest w niedawno odrestaurowanym, XIV-wiecznym relikwiarzu w kształcie popiersia ze złoconego srebra.
Zdjęcia i nagrania z obrzędu szybko rozeszły się w internecie, wywołując debatę daleko poza granicami Włoch. W Ghanie reakcje były szczególnie ostre wśród chrześcijan zielonoświątkowych i protestanckich, z których wielu odczytywało publiczne wystawienie ludzkiej czaszki przez pryzmat lokalnych doświadczeń kulturowych.
Zdaniem bp. Gyamfiego reakcje te należy rozumieć w kontekście, w którym ludzkie czaszki i kości bywają kojarzone z rytuałami „juju” oraz innymi praktykami związanymi z dążeniem do zdobycia nadprzyrodzonej mocy. Skojarzenia te sprawiły, że niektórzy komentatorzy przekonywali, iż ceremonia zostałaby uznana za czary, gdyby brał w niej udział czarnoskóry kapłan albo gdyby odbyła się w tradycyjnym ghańskim kontekście religijnym.
Biskup przyznał, że wielu oglądających odczuwało dyskomfort.
„Ten film zaniepokoił wielu wierzących” — napisał. „Większość poczuła się nieswojo na widok wystawionej ludzkiej czaszki; przypomniało im to okultyzm, próbę porozumiewania się ze zmarłymi albo zdobycia ukrytej nadprzyrodzonej mocy przez rytuały pozostające poza kultem”.
Podkreślił jednak, że takie praktyki są jednoznacznie potępiane przez Kościół katolicki i są czymś zasadniczo innym niż kult relikwii.
Wyjaśniając nauczanie katolickie, bp Gyamfi wskazał, że relikwie nie są traktowane jako przedmioty magiczne, lecz jako materialne przypomnienie życia oddanego Bogu.
„Relikwia nie jest osobliwością, lecz namacalnym świadectwem świętego życia” — stwierdził. Św. Agatę, dziewicę i męczennicę z III wieku, opisał jako postać, której świadectwo wciąż inspiruje wiernych dzięki zachowaniu i czczeniu jej doczesnych szczątków.
Biskup podkreślił ponadto wiarę Kościoła w godność ludzkiego ciała, stwierdzając, że kult relikwii opiera się na przekonaniu, iż ciało jest stworzone przez Boga i przeznaczone do zmartwychwstania.
Odwołując się do wielowiekowego nauczania katolickiego, wskazał na naukę Soboru Trydenckiego, który orzekł, że ciała męczenników, niegdyś świątynie Ducha Świętego, zasługują na szacunek i cześć ze strony wiernych. Zdaniem bp. Gyamfiego cześć ta nie jest kierowana ku samym doczesnym szczątkom, lecz ostatecznie ku Bogu, który jest źródłem świętości świętego.
Starał się także wyjaśnić tradycyjne praktyki pobożnościowe, które często spotykają się z krytyką ze strony osób spoza Kościoła katolickiego.
„Kiedy wierni klękają przed relikwią, całują ją albo biorą udział z nią w procesji, nie oddają czci boskiej samemu przedmiotowi, lecz czczą świętego, którego szczątki on zawiera” — napisał.
Aby zilustrować to rozróżnienie, biskup porównał ten gest do ucałowania fotografii zmarłego krewnego. Znaczenie tego aktu — przekonywał — nie odnosi się do samego papierowego wizerunku, lecz do osoby, którą on przedstawia.
Odnosząc się do obaw, że ceremonia przypominała porozumiewanie się ze zmarłymi, bp Gyamfi kategorycznie odrzucił takie interpretacje. Podkreślił, że kult świętych całkowicie różni się od nekromancji czy praktyk okultystycznych.
„Akt ten w żaden sposób nie ma na celu przywoływania ducha ani zdobycia ukrytej wiedzy, jak czyni to nekromancja czy okultyzm” — powiedział. „Prosimy świętego o wstawiennictwo u Boga, a to nic innego niż proszenie drugiego chrześcijanina o modlitwę za nas”.
List pasterski kończy się apelem o zrozumienie tradycji katolickiej i przypomnieniem duchowego znaczenia, jakie w Kościele ma pamięć o świętych. Przyzywając opieki św. Agaty, bp Gyamfi zakończył swoje przesłanie udzieleniem wiernym biskupiego błogosławieństwa.
Jego słowa stanowią bezpośrednią odpowiedź na spór, który uwidocznił różnice w interpretacji symboli i praktyk religijnych między wspólnotami chrześcijańskimi, zwłaszcza gdy patrzy się na nie przez pryzmat odmiennych doświadczeń kulturowych i religijnych. Choć debata wokół ceremonii w Katanii trwa nadal w internecie, Konferencja Episkopatu Ghany podtrzymuje, że relikwie św. Agaty pozostają przedmiotem wielowiekowego wyrazu chrześcijańskiej pobożności, skupionego na uczczeniu wierności Chrystusowi, a nie na oddawaniu czci ludzkim szczątkom.
- Raju Hasmukh na podstawie materiałów Fides News

























