Strona główna Azja Pod innym niebem, jedna Matka: wietnamscy katolicy odtwarzają La Vang w Ameryce

Pod innym niebem, jedna Matka: wietnamscy katolicy odtwarzają La Vang w Ameryce

0
4
Nocna procesja z figurą Matki Bożej z La Vang na złoconym, ukwieconym feretronie pośród tłumu pielgrzymów w prowincji Quảng Trị w Wietnamie
Procesja z figurą Matki Bożej z La Vang w prowincji Quảng Trị. Zdjęcie: Archidiecezja Huế

Wietnamscy katolicy czczą Matkę Bożą z La Vang w Ameryce, zachowując wiarę, kulturę i tożsamość przez kolejne pokolenia i ponad granicami.

Redakcja (17 sierpnia 2026, Gaudium Press ) Gdy 13 sierpnia pielgrzymi zgromadzili się w narodowym sanktuarium maryjnym Wietnamu w La Vang, w tłumie rozbrzmiał znajomy hymn. Śpiewany przez chór z archidiecezji Hanoi podczas Mszy na rozpoczęcie ogólnokrajowej pielgrzymki utwór Một Trời La Vang („Pod niebem La Vang”) opiewa miejsce, które od dawna zajmuje centralne miejsce w życiu wietnamskich katolików — również tych, którzy odtwarzają La Vang w Ameryce.

Ponad 12 tysięcy kilometrów dalej ten sam hymn śpiewali wietnamscy katolicy w Stanach Zjednoczonych.

Niebo było inne. La Vang — nie.

Od 13 do 15 sierpnia tysiące wietnamskich katolików zgromadziły się w San Jose w Kalifornii na trzecich Dniach Maryjnych La Vang, niemal równocześnie z pielgrzymką w narodowym sanktuarium w prowincji Quảng Trị. W sercu Doliny Krzemowej wierni modlili się po wietnamsku, uczestniczyli w procesjach maryjnych, składali kwiaty i śpiewali ukochane hymny przed wizerunkiem Maryi przedstawionej w tradycyjnym wietnamskim stroju.

Wielu uczestników nigdy nie było w sanktuarium w Wietnamie. Część urodziła się w Stanach Zjednoczonych i znała La Vang jedynie z opowieści rodziców, nabożeństw parafialnych albo figur w miejscowych kościołach.

A jednak na kilka dni po drugiej stronie Pacyfiku zdawało się wyrastać drugie La Vang.

Więcej niż figura: jak powstało La Vang w Ameryce

Według katolickiej tradycji nabożeństwo do Matki Bożej z La Vang narodziło się w 1798 roku, gdy Maryja ukazała się katolikom ukrywającym się w lasach La Vang w okresie prześladowań. Z czasem wizerunek Maryi w wietnamskiej áo dài i tradycyjnym nakryciu głowy, trzymającej Dziecię Jezus, stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli wietnamskiego katolicyzmu.

Symbol ten powędrował daleko za granice Wietnamu po zakończeniu wojny wietnamskiej w 1975 roku, gdy wielu Wietnamczyków opuściło ojczyznę i zaczęło nowe życie za granicą. Wśród nich byli liczni katolicy, którzy osiedlili się m.in. w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii i Francji.

Gdziekolwiek się udali, zabierali ze sobą tradycje swojej wiary. W kościołach i ośrodkach katolickich pojawiły się figury Matki Bożej z La Vang. Jej imieniu dedykowano parafie. Hymny maryjne, różaniec, procesje i ofiarowanie kwiatów stały się trwałym elementem życia wietnamskich wspólnot katolickich poza ojczyzną.

To, co z tego wyrosło, było czymś znacznie więcej niż przeniesieniem religijnego wizerunku. Wietnamscy katolicy odtworzyli cały świat duchowy i kulturowy skupiony wokół Matki, którą zabrali ze sobą.

Od pamięci do dziedzictwa

San Jose jest jednym z najwyraźniejszych przykładów tej przemiany i tego, jak wygląda dziś La Vang w Ameryce. Miasto o największej społeczności wietnamskiej w Stanach Zjednoczonych stało się ważnym ośrodkiem wietnamskiego życia katolickiego.

Tegoroczne Dni Maryjne obejmowały Msze w języku wietnamskim, spowiedź, procesje, ofiarowanie kwiatów oraz programy przygotowane dla rodzin i młodzieży. Spotkanie przedłużył parafialny festyn celebrujący wietnamską kuchnię, muzykę i kulturę.

Dla wielu uczestników wiara i tożsamość kulturowa pozostają ze sobą głęboko splecione.

Theresa Nguyen Phuong Trang, która przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych w 2018 roku i od tego czasu nie wróciła do Wietnamu, każdego roku przychodzi na to spotkanie z dziećmi.

„Ale każdego roku przyprowadzam tu moje dzieci, ponieważ chcę, żeby wyrastały w tożsamości wietnamskich katolików” — powiedziała.

„Kiedyś moje dzieci na pewno wrócą do Wietnamu i odwiedzą sanktuarium w La Vang. Wtedy zrozumieją, że są w stu procentach Wietnamczykami”.

Jej doświadczenie odzwierciedla szerszą zmianę zachodzącą w diasporze.

Dla imigrantów, którzy kiedyś żyli w Wietnamie, La Vang jest często pamięcią, więzią z domem i wiarą zakorzenioną w osobistym doświadczeniu. Dla ich dzieci i wnuków urodzonych za granicą La Vang oznacza jednak coś innego. Jest dziedzictwem.

Nie pamiętają sanktuarium. Jego znaczenie otrzymują poprzez tradycje rodzinne, życie parafialne i spotkania wspólnoty. Dzięki liturgii w języku wietnamskim, nabożeństwu maryjnemu i wydarzeniom pielgrzymkowym młodsze pokolenia spotykają nie tylko wiarę katolicką, lecz także więź z własnymi korzeniami kulturowymi.

Nowe wyzwanie dla La Vang w Ameryce

Pytania o przyszłość tego dziedzictwa stają się coraz ważniejsze.

Widać to szczególnie w Carthage w stanie Missouri, gdzie od 6 do 9 sierpnia tysiące wietnamskich katolików zgromadziły się na 47. Dniach Maryjnych organizowanych przez Zgromadzenie Matki Odkupiciela. Tradycja ta trwa od blisko pół wieku — niemal tak długo, jak historia wietnamskiej wspólnoty katolickiej w Ameryce po 1975 roku.

Pierwsze pokolenie, które zapoczątkowało te spotkania, znało Wietnam z własnego doświadczenia. Jego potomkowie wyrastają w innej rzeczywistości, coraz mocniej zintegrowani ze społeczeństwem amerykańskim.

W rezultacie wyzwanie stojące przed wietnamskimi wspólnotami katolickimi się zmieniło.

W latach bezpośrednio po migracji priorytetem była odbudowa kościołów, parafii i życia religijnego w nowym kraju. Dziś chodzi o to, by te instytucje i tradycje przetrwały dłużej niż pokolenie imigrantów.

Wydarzenia takie jak Dni Maryjne w San Jose coraz częściej obejmują programy dla młodzieży, zajęcia rodzinne oraz inicjatywy w rodzaju konkursu plastycznego poświęconego Matce Bożej z La Vang. Za tymi działaniami stoi podstawowe rozpoznanie: dziedzictwo kulturowe nie przekazuje się samo.

Języki mogą z czasem zanikać. Osobiste wspomnienia Wietnamu w końcu wyblakną, gdy odejdą pierwsze pokolenia migrantów. Aby nabożeństwo do La Vang pozostało żywe, musi przemawiać do ludzi, którzy Wietnam znają przede wszystkim z opowieści, a nie z własnego doświadczenia.

Wspólnota wiary ponad granicami

Znacząco zmieniła się także relacja między wietnamskimi katolikami w Wietnamie a tymi, którzy żyją za granicą.

W latach po 1975 roku tradycje religijne przemieszczały się głównie z Wietnamu na zewnątrz, w miarę jak migranci zakładali wspólnoty poza ojczyzną. Dziś więź działa w obie strony.

W tegorocznym spotkaniu w San Jose uczestniczył bp Józef (Giuse) Đỗ Quang Khang, biskup Bắc Ninh, który przyjechał z Wietnamu na uroczystości. Jednocześnie wietnamscy katolicy żyjący za granicą nadal wracają do Wietnamu na odwiedziny rodzinne i pielgrzymki do La Vang.

Ta wymiana umacnia wspólną tożsamość, która przekracza granice państw.

La Vang nie jest już wyłącznie wspomnieniem pozostawionej ojczyzny — stało się pomostem łączącym wietnamskich katolików na różnych kontynentach. Daje ramy, w których wiara religijna i dziedzictwo kulturowe mogą być przekazywane razem.

Pod innym niebem: La Vang w Ameryce

Dziewczynka urodzona w Kalifornii może nigdy nie odwiedzić prowincji Quảng Trị. Jej znajomość wietnamskiego może nie równać się z tą, którą mają dziadkowie. Sam Wietnam może istnieć przede wszystkim w rodzinnych opowieściach i tradycjach wspólnoty.

A jednak może iść w procesji za figurą Matki Bożej z La Vang. Może śpiewać te same hymny maryjne, które śpiewają pielgrzymi w Wietnamie. Może złożyć kwiaty przed Maryją w áo dài i nazwać Ją tym samym imieniem: Matka.

Kiedyś — jak ma nadzieję wielu rodziców — te dzieci pojadą do Wietnamu i same odkryją pierwotne sanktuarium.

Ale na długo przed tą podróżą spotkały już La Vang w Ameryce.

Blisko pięć dekad po rozproszeniu wietnamskich katolików po świecie sanktuarium w Quảng Trị pozostaje zakorzenione w Wietnamie. Jego duchowa obecność sięga jednak daleko poza granice geograficzne.

Migranci, którzy opuścili ojczyznę, nie mogli zabrać ze sobą sanktuarium.

Zabrali swoją Matkę.

I pod innym niebem nadal budują własne, nowe La Vang.

  • Raju Hasmukh, na podstawie materiałów UCA News