
Młodzi polscy pielgrzymi przeszli 1713 km śladami św. Stanisława Kostki z Wiednia do Rzymu, w 300. rocznicę jego kanonizacji.
Redakcja (16 września 2026, Gaudium Press ) Grupa młodych polskich pielgrzymów pokonała 1713 kilometrów z Wiednia do Rzymu, powtarzając trasę św. Stanisława Kostki, który blisko 460 lat temu przemierzył ją, aby pójść za swoim powołaniem i wstąpić do Towarzystwa Jezusowego mimo stanowczego sprzeciwu rodziny.
Pielgrzymka, zorganizowana w intencji powołań i dla uczczenia 300. rocznicy kanonizacji polskiego świętego, zakończyła się 15 września w kościele św. Andrzeja na Kwirynale w Rzymie, gdzie spoczywa św. Stanisław. Pielgrzymi zgromadzili się przy grobie Świętego, by uczestniczyć we Mszy św. dziękczynnej pod przewodnictwem kard. Gianfranca Ghirlandy.
Współczesna pielgrzymka odtworzyła historyczną wędrówkę, którą Stanisław podjął w 1567 roku. Młody szlachcic opuścił wówczas Wiedeń i pieszo przeszedł przez Niemcy, zdecydowany realizować jezuickie powołanie wbrew woli ojca. Ta decyzja stała się jednym z przełomowych momentów jego krótkiego, lecz znaczącego życia.
Tegoroczna pielgrzymka miała charakter sztafety i wzięło w niej udział 160 osób. Pierwszy etap rozpoczął się 4 lipca i prowadził z Wiednia do Linzu, a kolejne wiodły przez Austrię, Niemcy i Włochy w stronę Rzymu.
Bp Szymon Stułkowski, pomysłodawca inicjatywy, powiedział, że jej celem było nie tylko uczczenie Świętego, lecz także przypomnienie Europie o trwałym znaczeniu św. Stanisława Kostki. Idąc tą samą drogą, którą przed wiekami przemierzył Stanisław, uczestnicy starali się głębiej zrozumieć jego przykład, modląc się jednocześnie o nowe powołania w Kościele.
Dramatyczna droga św. Stanisława Kostki
Podczas Mszy św. na zakończenie pielgrzymki kard. Ghirlanda mówił o determinacji, która znamionowała życie młodego świętego.
Studiując w Collegium Nobilium w Wiedniu, Stanisław rozpoznał powołanie do wstąpienia do jezuitów. Wiedząc, że rodzina sprzeciwi się tej decyzji, postanowił opuścić Wiedeń i szukać wsparcia gdzie indziej. Jego droga wiodła najpierw do Niemiec, gdzie otrzymał zachętę od św. Piotra Kanizjusza. Stamtąd ruszył do Rzymu, gdzie ostatecznie został przyjęty do jezuickiego nowicjatu.
Zdaniem kard. Ghirlandy przeszkody, jakie napotkał Stanisław, wymagały niezwykłej odwagi. Kardynał zauważył, że wytrwałość młodego świętego wypływała zarówno z jego osobistej siły charakteru, jak i z głębokiego przekonania duchowego, które podtrzymywało go przez całą drogę.
Prowadzony przez Maryję
Centralnym rysem życia duchowego Stanisława było jego nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny.
Jeszcze w Wiedniu ciężko zachorował i w czasie choroby doświadczył widzenia Maryi trzymającej Dzieciątko Jezus. Według relacji przypomnianej podczas Mszy św. Maryja pozwoliła mu wziąć Dzieciątko na ręce i oznajmiła, że jego śmierć jeszcze nie jest bliska oraz że jest on przeznaczony do wstąpienia do Towarzystwa Jezusowego.
To przeżycie stało się przełomowym momentem jego rozeznania i umocniło go w dążeniu do realizacji powołania mimo trudności, które go czekały.
Kard. Ghirlanda przypomniał także, że Stanisław spotkał Maryję jeszcze raz — u kresu życia. Jako jezuicki nowicjusz w Rzymie zmarł 15 sierpnia 1568 roku, mając zaledwie 18 lat. Mimo krótkiego życia jego przykład wywarł trwały wpływ na Kościół, a dziś jest czczony jako patron nowicjuszy i młodych jezuitów.
Przesłanie św. Stanisława Kostki dla dzisiejszego świata
W homilii kard. Ghirlanda podkreślił nieprzemijającą aktualność świadectwa św. Stanisława Kostki.
Urodzony w zamożnej i wpływowej rodzinie Stanisław wybrał wartości duchowe ponad światowy sukces i przywileje. Kardynał powiedział, że młody święty rozumiał, iż osiągnięcia materialne są przemijające, podczas gdy wierność woli Bożej trwa.
Odnosząc doświadczenie Świętego do współczesności, kard. Ghirlanda przestrzegł przed pokusami, jakie niesie zsekularyzowane społeczeństwo naszych czasów. Wskazał, że światowe atrakcje często obiecują spełnienie i szczęście, a ostatecznie okazują się ulotne.
Dlatego — jak mówił — przykład św. Stanisława pozostaje szczególnie ważny. Jego życie ukazuje wartość wytrwałości, wierności i odwagi, by trwać przy swoich przekonaniach nawet w obliczu niezrozumienia czy sprzeciwu ze strony innych.
Gdy pielgrzymi zakończyli swoją drogę w Rzymie, ich przybycie stało się zarazem upamiętnieniem niezwykłego rozdziału w dziejach Kościoła i przypomnieniem o niesłabnącej sile oddziaływania młodego świętego, którego determinacja i wiara wciąż inspirują nowe pokolenia.
- Raju Hasmukh, na podstawie materiałów Vatican News


























