
bp Aldo Berardi rozważa wojnę, migrację i misję Kościoła w Arabii Północnej, podczas gdy katolicy znad Zatoki mierzą się z niepewnością.
Redakcja (13 sierpnia 2026, Gaudium Press ) Gdy konflikt nadal kształtuje życie w rejonie Zatoki, katolicy znad Zatoki i cały Kościół katolicki w Arabii Północnej mierzą się z narastającą niepewnością, zakłóceniami gospodarczymi oraz wyzwaniami, przed jakimi stają wspólnoty migrantów, stanowiące trzon jego parafii. Jednak pośród obaw przed eskalacją i kruchej regionalnej gospodarki przywódcy Kościoła podkreślają, że ich misja pozostaje zakorzeniona w obecności, solidarności i świadectwie.
W rozmowie telefonicznej z AsiaNews, przeprowadzonej z Madagaskaru, gdzie uczestniczył w obchodach stulecia Zakonu Trójcy Przenajświętszej i Niewolników, bp Aldo Berardi, wikariusz apostolski Arabii Północnej, opisał region żyjący w cieniu wojny, poszukujący jednocześnie stabilności i nadziei.
Wikariat Apostolski Arabii Północnej obejmuje Bahrajn, Kuwejt, Katar i Arabię Saudyjską — cztery kraje o odmiennych realiach politycznych, społecznych i religijnych. W tym zróżnicowanym krajobrazie Kościół służy głównie wspólnotom emigrantów, w tym licznym społecznościom katolickim złożonym z migrantów ekonomicznych. W Arabii Saudyjskiej, gdzie publiczne praktykowanie religii innych niż islam jest zakazane, katolicy pozostają znaczącą obecnością.
Katolicy znad Zatoki w regionie konfliktu
Sześć miesięcy po wybuchu najnowszego konfliktu z udziałem Stanów Zjednoczonych, Izraela i Iranu, bp Berardi powiedział, że bezpośrednie ataki osłabły, lecz napięcia pozostają wysokie.
Według biskupa każda amerykańska ofensywa spotykała się z odpowiedzią Iranu, a kraje należące do wikariatu odczuwały skutki ataków dronów, zwłaszcza Bahrajn i Kuwejt. Choć ostatnie dni przyniosły względny spokój, sprzeczne doniesienia o porozumieniach i negocjacjach sprawiły, że wielu ludzi nie ma pewności, co naprawdę się dzieje.
Sytuacja pozostaje ściśle związana z relacjami między Waszyngtonem a Teheranem. Irańskie działania wymierzone w amerykańskie interesy w Zatoce oraz ataki na infrastrukturę energetyczną przyczyniły się do powstania klimatu, w którym stabilność pozostaje nieuchwytna.
Łańcuchy dostaw pod presją
Konflikt miał praktyczne konsekwencje dla codziennego życia, zwłaszcza w kwestii przepływu towarów.
Bahrajn jest w dużym stopniu zależny od dostaw docierających z Arabii Saudyjskiej przez most Króla Fahda oraz transportem lotniczym, natomiast Kuwejt otrzymuje większość importu drogą morską. Katar w znacznym stopniu polega na imporcie żywności ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Bp Berardi informował o niedoborach niektórych podstawowych towarów oraz rosnących obawach o opóźnienia wpływające zarówno na codzienne potrzeby, jak i na projekty Kościoła. Wikariat, jak zauważył, od miesięcy czeka na materiały budowlane i sprzęt, podczas gdy niepewność wciąż wpływa na dostawy takich materiałów jak marmur i żelazo, potrzebnych do trwających prac budowlanych.
Strategiczne znaczenie regionalnych szlaków transportowych zwiększyło obawy o dostęp do żywności i innych zaopatrzeń, sprawiając, że wspólnoty coraz bardziej uświadamiają sobie swoją bezbronność.
Ludzki koszt niepewności
Dla wielu mieszkańców największym ciężarem nie jest bezpośrednie zagrożenie fizyczne, lecz utrzymująca się niepewność.
Ludzie słyszą alarmy i odgłos dronów, a naprzemienne doniesienia o eskalacji militarnej i możliwych porozumieniach pokojowych podsycają niepokój. Bp Berardi opisał ludność wyczerpaną plotkami, sprzecznymi informacjami i lękiem o przyszłość.
Konsekwencje gospodarcze stały się szczególnie widoczne. Utrata pracy i obawy o bezpieczeństwo skłoniły wielu ludzi do opuszczenia Zatoki, co dotyka rodziny, wspólnoty i miejsca pracy. Niepewność obejmuje również edukację. Szkoły stają wobec pytań o terminy wznowienia zajęć, egzaminy zostały zakłócone, a uczniowie często byli zmuszani do nauki online.
„Wszystko jest niepewnością” — zauważył biskup, opisując rzeczywistość, w której długoterminowe planowanie stało się coraz trudniejsze.
Katolicy znad Zatoki wobec rosnącego wyzwania
Kryzys okazał się szczególnie dotkliwy dla pracowników migrujących, którzy stanowią większość ludności w dużej części Zatoki i tworzą trzon wspólnot chrześcijańskich.
Regionalna gospodarka — jak powiedział bp Berardi — wykazuje oznaki kruchości i stagnacji. Choć oficjalne dane o wyjazdach z Bahrajnu, Kuwejtu i Kataru nie są jeszcze dostępne, Kościół obserwuje skutki na własne oczy.
Dla wikariatu nieustanny ruch ludności rodzi poważne wyzwania duszpasterskie. Wspólnoty są wielokrotnie odbudowywane, gdy ludzie przybywają, wyjeżdżają i wracają. Liderzy przygotowani do posługi często odchodzą, zmuszając lokalne kościoły do rozpoczynania procesu formacji od nowa.
W rezultacie jednym z najważniejszych priorytetów Kościoła jest zapewnienie ciągłości poprzez formację świeckich liderów, szafarzy, którym powierzono Eucharystię, oraz osób odpowiedzialnych za modlitwę wspólnotową.
Kościół, który wybiera pozostanie
Mimo trudności bp Berardi odwiedził w ostatnich miesiącach każdą parafię wikariatu. Wizyty te miały być nie tylko częścią programu duszpasterskiego, lecz także widocznym znakiem, że przywództwo Kościoła pozostaje blisko wiernych w czasie kryzysu.
W całym regionie napotykał wspólne odczucie: kruchość. Wielu wiernych żyje ze świadomością, że zatrudnienie może zniknąć z dnia na dzień, co może zmusić ich do natychmiastowego opuszczenia kraju.
Biskup podkreślił jednak, że Kościół świadomie zdecydował się skupić nie na samym konflikcie, lecz na krzewieniu nadziei, pokoju i jedności. Akty solidarności i miłosierdzia stały się coraz ważniejsze, gdy rodziny zmagają się z utratą pracy i praktycznymi trudnościami, w tym z dostępem do żywności i mieszkania.
Szczególnie godnym uwagi znakiem zaangażowania — powiedział — jest to, że żaden kapłan nie poprosił o opuszczenie wikariatu mimo trudnych okoliczności. Przeciwnie, duchowni pozostali ze swoimi wspólnotami, postrzegając swoją obecność jako istotny element powołania.
Katolicy znad Zatoki: wiara pośród lęku
Wśród doświadczeń, które najgłębiej poruszyły bp. Berardiego, była Msza przerwana regionalnym alarmem kryzysowym.
Gdy telefony komórkowe w całym zgromadzeniu jednocześnie zaczęły wydawać sygnały alarmowe, wierni pozostali na miejscach i kontynuowali liturgię. Zamiast wywołać panikę, chwila ta wzmogła uczestnictwo i modlitwę.
Dla biskupa epizod ten świadczył o zdecydowaniu, by nie poddawać się lękowi.
Kolejne znaczące wydarzenie miało miejsce, gdy następca tronu Bahrajnu, Salman ibn Hamad Al Chalifa, w towarzystwie wyższych ministrów rządu, odwiedził katedrę. Według bp. Berardiego przedstawiciele władz zachęcali Kościół, by pozostawił swoje drzwi otwarte, ponieważ ludzie potrzebowali miejsc modlitwy i wsparcia duchowego.
Dziś, jak powiedział, kościoły w całym wikariacie pozostają pełne. W otoczeniu naznaczonym niepewnością stały się miejscami pokoju, odpoczynku i pocieszenia.
Misja wykraczająca poza sakramenty
Patrząc w przyszłość, bp Berardi uważa, że najważniejsze pytanie stojące przed Kościołem dotyczy sensu jego obecności w regionie.
Kwestia ta będzie centralnym punktem zbliżającego się spotkania duchowieństwa w Bahrajnie, gdzie dyskusje skupią się na powołaniu, misji i przyszłej roli Kościoła w społeczeństwach dotkniętych wojną.
Zdaniem biskupa Kościół nie może ograniczać się do sprawowania Mszy czy udzielania sakramentów. Jego misja obejmuje także udział w zmaganiach lokalnych wspólnot i wkład w rozwój krajów, w których służy.
„Nie jesteśmy zewnętrzną i tymczasową gałęzią” — powiedział. „Dzielimy ich cierpienie i przyczyniamy się do ich wzrostu”.
Dziedzictwo męczenników
Bp Berardi wskazał również na trwałe znaczenie świętego Aretasa i chrześcijańskich męczenników Arabii.
Ich dziedzictwo — jak argumentował — zapewnia zarówno historyczną ciągłość, jak i duchową inspirację. Pozostałości archeologiczne w Bahrajnie, Kuwejcie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich świadczą o starożytnej obecności chrześcijańskiej, poprzedzającej islam w regionie.
Jednocześnie świadectwo męczenników wzywa dzisiejszych wiernych do wytrwania w wierze. Dla chrześcijan żyjących w społeczeństwach islamskich — powiedział bp Berardi — zachowanie wiary w śmierć, zmartwychwstanie i boskość Chrystusa pozostaje centralnym elementem ich tożsamości.
W regionie naznaczonym konfliktem, migracją i niepewnością widzi on to świadectwo jako fundamentalne. Dla Kościoła w Arabii Północnej droga naprzód nie prowadzi przez odwrót, lecz przez pozostawanie obecnym, zjednoczonym i oddanym ludziom, którym służy.
- Raju Hasmukh na podstawie materiałów Asianews.it

























