Czy wiesz, że zaśnięcie Maryi nie było końcem, lecz progiem nieba, do którego została wzięta z duszą i ciałem?
Redakcja (17 sierpnia 2026, Gaudium Press) Czy wiesz, że zaśnięcie Maryi nie było końcem ziemskiego życia, lecz progiem nieba, do którego Najświętsza Maryja Panna została wzięta z duszą i ciałem?
Zaśnięcie Maryi i dogmat wiary
Po życiu znaczonym Krzyżem jej Boskiego Syna nadeszła godzina radości i triumfu. Na mocy szczególnego przywileju Święta Boża Rodzicielka została wzięta do nieba z duszą i ciałem. Konstytucją apostolską Munificentissimus Deus papież Pius XII ogłosił ten dogmat wiary 1 listopada 1950 roku, orzekając, że „Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej”.
Zaśnięcie Maryi: czy Matka Boża umarła, czy nie?
W dogmatycznej formule dokumentu Pius XII nie określa, czy Najświętsza Maryja Panna umarła, czy nie — to znaczy, czy została wyniesiona do nieba po tym, jak zmartwychwstała, czy też została zabrana z duszą i ciałem do nieba, nie przechodząc przez próbę śmierci.
Pismo Święte stwierdza, że — mówiąc ogólnie — wszyscy ludzie umierają. Nie stwierdza jednak, że wszyscy ludzie umarli. Przeciwnie, czyni wyjątki dla niektórych, takich jak św. Eliasz, który został porwany na wozie ognistym; św. Enoch, którego zabrał Duch Boży, zanim przyszła po niego śmierć; czy nawet św. Jan Ewangelista, który — jak sądzi wielu świętych Doktorów — prawdopodobnie nie umarł, zgodnie ze słowem Bożym (J 21,22).
Pytamy teraz: czyż nie można rozważać tego samego o Najświętszej Maryi Pannie? Tak czy inaczej, to, czego tradycja chrześcijańska i Ojcowie Kościoła są rękojmią, jest jedno: święte ciało Najświętszej Matki nie doznało skażenia grobu. Błogosławione Tabernakulum Słowa Bożego nie obróciło się w proch. Kościół nie wypowiedział się jeszcze w tej kwestii nieomylnie, dlatego i my powstrzymamy się tutaj od jej rozstrzygania. Postaramy się natomiast pomóc ci zrozumieć, co skłoniło Ducha Świętego do zawołania: „Kimże jest ta, co się wyłania z pustyni, wsparta na oblubieńcu swoim?” (Pnp 8,5).
Zaśnięcie Maryi było snem czystej miłości do Syna!
Aby rozwiązać tę kwestię, święci Ojcowie posługują się na oznaczenie śmierci Matki-Dziewicy pięknym określeniem. Mówią o „zaśnięciu” Najświętszej Maryi Panny. Jej śmierć była jak gaśnięcie pięknego wieczoru, snem słodkim i pełnym pokoju, który nie tyle był końcem życia, ile zaraniem istnienia wyższego. Aby je opisać, Kościół używa tego czarującego terminu: sen albo zaśnięcie Dziewicy. Jeśli umarła, miłość jej Syna wskrzesiła ją i wyniosła do nieba; jeśli był to po prostu sen miłości, to miłość Jezusa i tak uniosła ją do nieba. Oto racja naszego święta, naszej wielkiej radości, w której uczestniczą wszyscy święci i aniołowie Kościoła walczącego i triumfującego.
Dziewica Maryja, wzór Bożej miłości, umarła z miłości do swojego Syna, ponieważ ostatecznym skutkiem miłości uczuciowej jest śmierć tych, którzy się wzajemnie miłują. W tej właśnie pełni łaski Najświętsza Maryja Panna została wzięta do nieba.
Rozważmy więc, jakim snem miłości było zaśnięcie Maryi albo jaka była przyczyna tej śmierci.
Święty Symeon przepowiedział już tę śmierć, gdy trzymał w ramionach Dziecię Jezus: „a Twoją duszę miecz przeniknie” (Łk 2,35). Nie powiedział: miecz przeniknie twoje ciało, lecz twoją duszę. Jezus powiedział: „Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz” (Mt 10,34), to znaczy: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię” (Łk 12,49), przyszedłem przynieść miłość! Oto Miecz miłości, którym władają dusze z ognia, albo raczej miecz ognia, którym władają dusze miłości! I dlatego o Wniebowzięciu Duch Święty śpiewa jeszcze: „Kimże jest ta, która świeci z wysoka jak zorza, piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce, groźna jak zbrojne zastępy?” (Pnp 6,10). Jak mamy rozumieć te słowa? Świeci jak zorza, ponieważ z niej rodzi się nowe królestwo — Królestwo Maryi. Jest piękna jak księżyc, ponieważ ma piękno prostoty i pokory. Jest jaśniejąca jak słońce, ponieważ została obleczona (Ap 12,1) w światło Bożej mądrości; a jest groźna jak zbrojne zastępy, ponieważ ma zastęp pobożnych i dobrze uporządkowanych synów i córek. Dobrze uporządkowanych, ponieważ są zjednoczeni; a zjednoczeni, ponieważ mają te same święte ideały, zachowują prawo Boże, walczą z grzechem i we wszystkim szukają większej chwały Pana naszego i jego Najświętszej Matki.
Lecz jakiż to był ogień miłości, jakiż miecz miłości przeniknął duszę Najświętszej Matki i wyniósł ją do nieba? Rozważmy potęgę, jaką Boża miłość sprawowała w jej dziewiczym Sercu, oraz gwałtowne pragnienie, by być ze swoim Synem. Jej skarb (Mt 6,21) — to jest jej Syn — był w niebie, kość z jej kości i ciało z jej ciała (Rdz 2,23), i do nieba poleciała ta Najświętsza Orlica. Gdzie jest ciało, tam zbiorą się orły. Jej serce, jej dusza, jej życie, cała ona była w niebie. Dlaczego miałaby pozostawać na ziemi? Ta słodka Matka kochała Jezusa bardziej niż ktokolwiek, a jej macierzyńskie serce zostało przebite mieczem boleści jego Męki. Pismo Święte i wszyscy święci Doktorzy mówią nam, że umarła wśród płomieni miłości i w doskonałym całopaleniu za wszystkie grzechy ziemi. Dlatego jest Współodkupicielką ludzkości.
Pełna łask i zasług: zaśnięcie Maryi i wejście do najwyższych niebios
Po triumfalnym wejściu Jezusa Chrystusa do nieba wejście jego Matki było najwspanialsze i najbardziej okazałe ze wszystkich. Królowa Saby przybyła zobaczyć króla Salomona, aby podziwiać jego mądrość i godny podziwu porządek jego dworu (1 Krl 10,10), i ofiarowała mu ogromną ilość złota, wonności i drogocennych kamieni — bogactw, jakich nigdy przedtem nie widziano w Jeruzalem. Och, tak samo Najświętsza Dziewica, wstępując do niebieskiego dworu swojego Syna, nowego Salomona, przyniosła złoto swojej miłości, wonności swojego nabożeństwa, drogocenne kamienie swojej cierpliwości i zdania się na wolę Bożą. Jakaż dusza wzniosła się kiedykolwiek do tak wysokiej doskonałości? Jakaż dusza była kiedykolwiek tak bogata w dary, cnoty i przywileje? W niebieskim Jeruzalem nigdy nie widziano nic podobnego.
Objawienie Józefa Egipskiego, proroczej figury Maryi, pomaga nam zrozumieć, jak wzniosła się ona na najwyższy punkt raju. Król Egiptu tak wielce uczcił Józefa, że gdy przybył jego ojciec, aby go zobaczyć, powiedział: ojciec twój i bracia twoi przybyli do ciebie. Kraj egipski jest wolny dla ciebie. Osadź swego ojca i swoich braci w najlepszej części kraju (Rdz 47,5-6). Jezus dał swojej Matce miejsce według jej miłości, wywyższając ją nad wszystkich świętych, nad Cherubinów i Serafinów.
Maryja wzięta do naszych dusz, wsparta na sercach swoich umiłowanych dzieci
Dzisiaj prosimy, aby święty Kościół został wywyższony na ziemi jak rodzina Józefa i aby dana mu została najlepsza część kraju (Rdz 47,5-6) świata, ponieważ Najświętsza Maryja Panna przyszła dziś nas odwiedzić ze spojrzeniem łaski i czułości swojego wziętego do nieba Macierzyństwa. Niech Kościół zajmie najlepszą ziemię świata — to jest nasze serca. I niech powstanie, przepełniona rozkoszami, wsparta (Pnp 8,5) na swoich umiłowanych i wiernych dzieciach.
Kończymy słowami św. Ludwika Marii Grignion de Montfort: „…wtedy staną się na ziemi rzeczy przedziwne, gdyż Duch Święty, znajdując w duszach jakby odbicie swej ukochanej Małżonki, zstąpi na nie obficie i napełni je swymi darami, zwłaszcza darem mądrości, by dokonywać cudów łaski. Drogi bracie, kiedyż nadejdzie ten szczęśliwy czas, ów wiek Maryi, gdy niezliczone wybrane dusze, zatracając się w głębinach Jej wnętrza, staną się żywymi kopiami Maryi, by kochać i wielbić Jezusa Chrystusa? Czas ten nadejdzie dopiero wtedy, gdy poznane i praktykowane będzie nabożeństwo, którego nauczam” (Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny, nr 217).


























