16.5 C
Warszawa
poniedziałek, 17 sierpnia, 2026
Strona główna Europa Kard. Aveline: o migracji, dialogu międzyreligijnym i odrodzeniu wiary we Francji

Kard. Aveline: o migracji, dialogu międzyreligijnym i odrodzeniu wiary we Francji

0
5
Duża francuska flaga trójkolorowa zawieszona pod sklepieniem Łuku Triumfalnego w Paryżu, z nazwami bitew wyrytymi w kamiennym filarze
Francuska flaga trójkolorowa pod Łukiem Triumfalnym w Paryżu. Zdjęcie: Cecilia Miraldi / Unsplash.

Kard. Jean-Marc Aveline mówi o migracji, dialogu międzyreligijnym, młodzieży, pokoju i odnowie wiary w obszernym wywiadzie w Lerici.

Redakcja (6 sierpnia 2026, Gaudium Press ) Ostatnie pytanie wieczoru zadało dziecko i to właśnie ono wywołało być może najbardziej osobistą odpowiedź kard. Jean-Marca Aveline’a.

„Jak wyobraża sobie Ksiądz Kardynał niebo?”

Arcybiskup Marsylii i przewodniczący Konferencji Episkopatu Francji zamilkł na chwilę. Mówiąc cicho po obszernej rozmowie podczas Festiwalu Avvenire w Lerici, gdzie otrzymał Nagrodę Narducciego, nazwaną tak na cześć wybitnego posoborowego redaktora dziennika Avvenire, Aveline podzielił się refleksją zakorzenioną w cierpieniu, współczuciu i nadziei.

„Nigdy się nad tym nie zastanawiałem” – powiedział. „Ale myślę, że musi to być coś niezwykłego.”

Przywołując zdanie, które towarzyszyło mu przez całe życie, kardynał kontynuował: „Są rzeczy, które można zobaczyć tylko oczami, które płakały.”

Sam doświadczywszy osobistych trudności, zasugerował, że cierpienie pogłębia ludzkie postrzeganie.

„Wierzę, że niebo jest miejscem, gdzie będziemy mogli zobaczyć wszystko, ponieważ nasze oczy, które płakały z powodu życia i jego trudności, będą wreszcie mogły kontemplować całe piękno i całą dobroć.”

Ta odpowiedź zawierała w sobie wiele z tego, co uczyniło Aveline’a jednym z najbardziej szanowanych głosów w dzisiejszym Kościele katolickim: duszpasterza ukształtowanego przez wygnanie, teologa oddanego dialogowi oraz przywódcę kościelnego, którego spojrzenie zostało ukształtowane przez złożoność świata śródziemnomorskiego.

Urodzony w 1958 roku na terenie dzisiejszej Algierii, na skraju Sahary, Aveline jako dziecko doświadczył przymusowej migracji. Wstrząsy związane z uzyskaniem przez Algierię niepodległości zmusiły jego rodzinę, podobnie jak wielu francuskich Algierczyków, do porzucenia dotychczasowego życia i przeniesienia się do Francji, której niemal nie znali.

To formacyjne doświadczenie pozostaje kluczowe dla jego rozumienia migracji.

Migracja przez pryzmat osobistego doświadczenia

Pytanie: Eminencjo, co oznaczało dla Księdza Kardynała to doświadczenie migracji?

Kard. Aveline: W Afryce byliśmy Francuzami wśród przyszłych Algierczyków. Moja rodzina nie należała do zamożnych osadników. Moi dziadkowie wyemigrowali w poszukiwaniu pracy w czasach, gdy migracja przebiegała z północy na południe. Potem zostaliśmy zmuszeni, by zostawić wszystko za sobą i wyjechać do Francji, kraju, którego nigdy nie znaliśmy.

To moja historia, ale jest to także historia wielu ludzi, którzy musieli opuścić swoją ojczyznę. Dziś wielu ludzi ucieka z powodu suszy, głodu, trudności ekonomicznych lub korupcji. Ponieważ sam przeżyłem takie doświadczenie, jestem szczególnie wrażliwy na ich sytuację.

Ponad debatami politycznymi

Pytanie: Migranci są często postrzegani jako problem, który należy kontrolować, a nie jako ludzie poszukujący przyszłości. Jak należy zarządzać migracją?

Kard. Aveline: Papież Franciszek często mówił, że migrantów należy przyjmować z godnością, ale w idealnym świecie nikt nie powinien być zmuszany do opuszczenia domu. Musimy pamiętać, że każdy zasługuje na powody do nadziei na lepsze życie we własnym kraju.

Gdy migranci już przybędą, wszystko się zmienia, gdy zwracamy uwagę na każdą osobę z osobna. Tuż przed tym wydarzeniem Caritas Marsylia poinformowała mnie, że kilka rodzin z dziećmi jest zagrożonych eksmisją i bezdomnością. Skontaktowałem się z prefektem, prosząc, aby szczególną uwagę poświęcono dzieciom i osobom najsłabszym.

Tylko wtedy, gdy znamy ludzi osobiście i troszczymy się o nich w konkretny sposób, coś może się zmienić. Osobista bliskość jest niezbędna. W przeciwnym razie pozostajemy uwięzieni w abstrakcjach.

Marsylia jako żywe laboratorium wyznań

Zaangażowanie Aveline’a w dialog międzyreligijny wynikało nie ze specjalizacji akademickiej, lecz z praktycznej konieczności.

Wyświęcony na kapłana w 1984 roku, a później mianowany profesorem teologii w Marsylii, otrzymał od kard. Roberta Coffy’ego zadanie utworzenia diecezjalnego centrum teologicznego. To wyzwanie skierowało go ku pytaniom, na które wcześniej zwracał niewiele uwagi: różnorodność religijna i to, jak chrześcijaństwo spotyka się z innymi tradycjami wiary.

Marsylia stanowiła wyjątkowy kontekst.

Będąc domem dla licznych społeczności muzułmańskich, żydowskich, buddyjskich, ormiańskich, maronickich i chrześcijańskich, to śródziemnomorskie miasto stało się tym, co Aveline określa jako „prawdziwe laboratorium religijne”.

Nauka poprzez spotkanie

Pytanie: Jak zaczęło się zaangażowanie Księdza Kardynała w dialog międzyreligijny?

Kard. Aveline: Marsylia stawia fundamentalne pytanie teologiczne: jak możemy przyjąć tak różnorodne społeczności religijne? Nie wymyśliliśmy ani pluralizmu religijnego, ani faktu, że każda religia w uprawniony sposób rości sobie prawo do prawdy.

Wyzwaniem jest zrozumienie, co te realia oznaczają dla chrześcijańskiej wiary i świadectwa. Z czasem zrozumiałem, że Morze Śródziemne nie jest jedynie częścią mojej osobistej historii. Stało się także rzeczywistością teologiczną.

Pytanie: Co jest najważniejsze w relacjach między różnymi religiami?

Kard. Aveline: Przede wszystkim jest wspólne doświadczenie bycia człowiekiem.

Gdy moja siostra umierała na raka, sąsiednią salę szpitalną zajmowało muzułmańskie małżeństwo. Żona poprosiła mnie, abym przyszedł i pomodlił się za nich. Powiedziała: „Nie wyznajemy tej samej religii, ale bylibyśmy wdzięczni.”

Tego rodzaju spotkania zmieniają wszystko.

Wielu młodych ludzi przyjeżdża do Marsylii z uprzedzeniami wobec muzułmanów. Wyjeżdżają z muzułmańskimi przyjaciółmi. Przyjaźń zmienia perspektywę.

Sedno dialogu

Pytanie: Co leży u sedna autentycznego dialogu?

Kard. Aveline: Katolickość Kościoła oznacza rozpoznanie ludzkiego pragnienia Boga, które istnieje w każdym człowieku.

Gdybym urodził się w Chinach, być może byłbym konfucjanistą. Gdybym urodził się w Japonii, być może byłbym wyznawcą shintō.

Chrystus pozostaje dla chrześcijan Zbawicielem całej ludzkości. Możemy jednak rozpoznać działanie Ducha Świętego wszędzie tam, gdzie mężczyźni i kobiety szukają Boga i dążą do najgłębszych pragnień ludzkiego serca.

Nowe spojrzenie na Morze Śródziemne

Dla Aveline’a Morze Śródziemne to coś więcej niż przestrzeń geograficzna. Stanowi ono szansę na odbudowę relacji ponad granicami kulturowymi, religijnymi i narodowymi.

Podkreślił trwające inicjatywy łączące biskupów, przywódców obywatelskich oraz młodych ludzi z regionu. Wśród nich było spotkanie w Marsylii w 2023 roku, które zgromadziło młodzież z całego świata śródziemnomorskiego, oraz rejs żaglowca Bel Espoir, który zawiózł setki młodych uczestników do dziesiątek portów.

Pytanie: Dlaczego Morze Śródziemne jest tak ważne?

Kard. Aveline: Dialogu nie można narzucić. Rośnie on poprzez relacje.

Wielu młodych ludzi, którzy wzięli udział w tych inicjatywach, nigdy w innych okolicznościach by się nie spotkało. Pochodzili z różnych krajów, kultur i religii, a mimo to pracowali razem.

Jednym z wielkich wyzwań stojących dziś przed regionem śródziemnomorskim jest zaufanie młodym ludziom. Mimo otaczających nas kryzysów niosą oni ogromną nadzieję, a my musimy wspierać tę nadzieję wszystkimi dostępnymi nam środkami instytucjonalnymi.

Opór wobec znieczulenia

Rozmowa zeszła na temat wojny, polaryzacji i narastającego pesymizmu.

Pytanie: Jak ludzie mogą stać się „rzemieślnikami pokoju” w świecie naznaczonym przemocą?

Kard. Aveline: Nasze społeczeństwo jest głęboko znieczulone.

Nieustanny napływ informacji może sprawić, że uwierzymy, iż nadzieja jest bezsensowna. A jednak pozostajemy wolni. Możemy wybierać, stawiać opór i odzyskiwać naszą wolność.

Aby to uczynić, musimy na nowo odkryć życie wewnętrzne. Wolność jest początkiem oporu.

Dziś wiara chrześcijańska ma wiele wspólnego z oporem wobec znieczulania sumień, które sprawia, że tracimy siłę, by wierzyć, być wolnymi i dokonywać wyborów.

Nieoczekiwane odrodzenie religijne we Francji

Jednym z najbardziej uderzających zjawisk, przed jakim stoi dziś Kościół we Francji, jest gwałtowny wzrost liczby chrztów i bierzmowań dorosłych.

Według Aveline’a wzrost ten przekroczył oczekiwania. Francja odnotowała 15 000 katechumenów, następnie 17 000, a do 2025 roku liczba ta osiągnęła 21 000, przy czym spodziewane są dalsze wzrosty.

Pytanie: Dlaczego tak wielu dorosłych odkrywa chrześcijaństwo?

Kard. Aveline: Wielu zaczyna od przeżycia, które zmienia życie: żałoby, choroby, rozczarowania lub osobistego kryzysu.

Inni spotykają wierzących, których świadectwo po cichu ich inspiruje.

W niektórych przypadkach muzułmańscy przyjaciele skłaniają ich do głębszego zastanowienia się nad własnymi przekonaniami. Młodzi ludzie widzą, jak ich przyjaciele przestrzegają ramadanu, i zadają sobie pytanie, co to znaczy być chrześcijaninem.

Często zaczynają od prostych pytań, szukając w internecie lub cicho wchodząc do kościoła. Szukają pokoju, kierunku i sensu.

Kościół wezwany do pokory

Aveline przestrzegł przed triumfalizmem w reakcji na rosnącą liczbę katechumenów.

Pytanie: Co to zjawisko mówi Kościołowi?

Kard. Aveline: Powinniśmy pamiętać, że Duch Święty często działa drogami, których nie zaplanowaliśmy.

Przygotowaliśmy drogę do drzwi, a oni weszli przez okno.

Naszym zadaniem jest uważnie słuchać, towarzyszyć ludziom, wzmacniać życie wspólnotowe i zapewniać formację, która pomaga nowym wierzącym głęboko zakorzenić się w Ewangelii.

Spojrzenie w przyszłość

Podczas gdy Francja przygotowuje się do przyszłych wyborów i oczekuje kolejnej wizyty papieskiej, Aveline uważa, że wkład Kościoła musi być zakorzeniony w refleksji, dialogu oraz odnowionej więzi między wiarą a codziennym życiem.

Jego ostatnie słowa powróciły do tematu, który wielokrotnie pojawiał się tego wieczoru: pokory wobec nieoczekiwanego działania Boga.

Kościół we Francji, jak przyznał, przeżył głęboką sekularyzację. A jednak wydaje się, że wyłania się coś nowego.

„Duch Święty może działać tylko wtedy, gdy pozostajemy pokorni i podejmujemy stojące przed nami wyzwania” – powiedział.

To przekonanie, które współbrzmi z obrazem, od którego rozpoczął się wieczór: nadzieją, że poza cierpieniem, poza podziałami i poza niepewnością, oczy, które płakały, mogą pewnego dnia wyraźnie ujrzeć pełnię piękna i dobroci.

  • Raju Hasmukh na podstawie materiałów Avvenire

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj