Biskup Josef Graf, biskup pomocniczy Ratyzbony, popiera święcenia żonatych mężczyzn na kapłanów, ale odrzuca święcenia kobiet, powołując się na tradycję.
News Room (17 września 2026, Gaudium Press ) W obliczu zbliżającego się jesiennego zebrania plenarnego niemieckich biskupów katolickich w Fuldzie, biskup Josef Graf, biskup pomocniczy Ratyzbony, zabrał głos w dwóch najbardziej spornych debatach toczących się w Kościele, wyrażając poparcie dla ewentualnych święceń żonatych mężczyzn, a jednocześnie stanowczo odrzucając możliwość dopuszczenia kobiet do kapłaństwa.
Wypowiedzi te, opublikowane 15 września w katolickim tygodniku niedzielnym diecezji Bolzano-Bressanone, rzucają wymowne światło na poglądy wysokiego rangą niemieckiego hierarchy w czasie trwających dyskusji o reformach, spadku powołań kapłańskich i przyszłym kierunku rozwoju Kościoła katolickiego w Niemczech.
Stanowisko Grafa odzwierciedla wyważone podejście, łączące otwartość na pewne duszpasterskie dostosowania z wyraźną obroną długotrwałych granic doktrynalnych. O ile uważa, że Kościół mógłby zezwolić na święcenia tzw. viri probati, czyli żonatych mężczyzn o sprawdzonej wierze, o tyle twierdzi, że otwarcie kapłaństwa dla kobiet groziłoby wywołaniem podziału w Kościele powszechnym.
Biskup Josef Graf: argumenty za Viri Probati
Zdaniem Grafa Kościół katolicki mógłby sobie „pozwolić” na święcenia żonatych mężczyzn, którzy poprzez życie rodzinne i wspólnotowe dali dowód zaangażowania w wiarę.
„Osobiście uważam, że Kościół mógłby pozwolić sobie na viri probati. Mógłby udzielać święceń «sprawdzonym mężczyznom» posiadającym żonę i rodzinę” — powiedział.
Biskup pomocniczy podkreślił, że taka koncepcja nie stanowiłaby radykalnego odejścia od dotychczasowej praktyki. Wskazał na przykłady już obecne w diecezji ratyzbońskiej, gdzie byli pastorzy protestanccy, którzy przeszli na katolicyzm, zostali wyświęceni na kapłanów za zgodą Rzymu, pozostając żonaci i wychowując rodziny.
Graf zauważył również, że żonate duchowieństwo od dawna istnieje w Kościołach prawosławnych oraz katolickich Kościołach wschodnich tradycji bizantyjskiej. W tych wspólnotach żonaci kapłani posługują obok duchownych celibatariuszy oraz członków zakonów.
Z tego powodu, jak stwierdził, mógłby sobie łatwo wyobrazić, że Kościół katolicki rozszerzy praktykę viri probati. Jednocześnie przestrzegł przed założeniem, że taka zmiana rozwiązałaby narastający niedobór kapłanów.
„Mogę sobie łatwo wyobrazić, że Kościół pójdzie drogą viri probati. Ale to prawdopodobnie nie zlikwidowałoby braku kapłanów” — zauważył.
Biskup Josef Graf broni celibatu, kwestionując jego konieczność
Wypowiedzi Grafa mają szczególne znaczenie ze względu na jego wieloletnie doświadczenie w formacji kapłańskiej. Zanim w 2015 roku został mianowany biskupem, przez 26 lat pełnił funkcję ojca duchownego w seminarium.
Choć popiera dyskusję na temat żonatego duchowieństwa, pozostaje zdecydowanym obrońcą celibatu kapłańskiego. Określił celibat jako cenny charyzmat głęboko zakorzeniony w tradycji katolickiej i korzystny dla sprawowania posługi kapłańskiej.
„Nadal wierzę, że celibat kapłański ma nie tylko wielką tradycję w Kościele katolickim, ale jest też użytecznym charyzmatem w sprawowaniu posługi kapłańskiej” — powiedział.
Przyznał, że życie w celibacie wiąże się z wyrzeczeniami, w tym rezygnacją z małżeństwa, życia rodzinnego i bliskości seksualnej. Jego zdaniem celibat pozostaje autentycznym wyrazem uczniostwa i uczestnictwa w chrześcijańskim rozumieniu Krzyża.
Niemniej jednak Graf argumentował, że celibatu nie należy uznawać za niezbędny warunek udzielenia święceń. Podtrzymując jego duchową wartość, odróżnił dyscyplinę celibatu od samego sakramentu święceń.
Kwestia ta pozostaje centralnym punktem katolickich dyskusji o posłudze kapłańskiej. W Kościele łacińskim celibat jest tradycyjnie rozumiany jako inspirowany przykładem Chrystusa i jako znak całkowitego oddania Bogu i wiernym. Bywa też przedstawiany jako zapowiedź rzeczywistości eschatologicznej opisanej w Ewangelii, w której ziemskie małżeństwo ustępuje miejsca pełnej komunii z Bogiem.
Stanowczy sprzeciw wobec kapłaństwa kobiet
O ile Graf wykazał otwartość w kwestii żonatego duchowieństwa, o tyle w sprawie święceń kobiet był jednoznaczny.
Kwestia ta stała się jednym z głównych postulatów zwolenników niemieckiej Drogi Synodalnej, która opowiada się za rozważeniem szerszych reform w zarządzaniu Kościołem i w posłudze duszpasterskiej. Graf jednak odrzucił możliwość dopuszczenia kobiet do kapłaństwa.
„Nie sądzę, by to było możliwe. Po prostu dlatego, że mamy inną tradycję” — powiedział.
Poszedł dalej, ostrzegając, że jakakolwiek próba zerwania z tą tradycją przez papieża miałaby poważne konsekwencje dla jedności Kościoła.
„Gdyby papież zerwał z tą tradycją, obecnie doprowadziłoby to do podziału w Kościele”.
Graf odrzucił sugestię, że sprzeciw wobec święceń kobiet opiera się wyłącznie na tradycji. Podkreślił, że stanowisko Kościoła wspierają również istotne argumenty teologiczne, choć podczas wywiadu nie rozwinął ich szczegółowo.
Aktualne nauczanie katolickie głosi, że święcenia kapłańskie są zastrzeżone dla mężczyzn. Naukę tę potwierdził Świętego Jana Pawła II w liście apostolskim Ordinatio Sacerdotalis z 1994 roku, w którym stwierdził, że Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom.
Prawdziwa przyczyna kryzysu powołań
Choć debaty o celibacie i święceniach kobiet często dominują w nagłówkach, Graf uważa, że nie są one odpowiedzialne za dramatyczny spadek powołań kapłańskich w Niemczech.
Statystyki pokazują skalę wyzwania. W 2026 roku w Niemczech odnotowano 30 święceń kapłańskich, wobec 25 rok wcześniej. Jedenaście spośród 27 diecezji i archidiecezji w kraju nie miało w tym roku ani jednego nowego kapłana, podczas gdy Ratyzbona przyjęła tylko jednego nowego księdza. Kontrast z wcześniejszymi dekadami jest uderzający: w 1966 roku w Niemczech odnotowano 447 święceń.
Graf przypisuje ten spadek przede wszystkim sekularyzacji, powszechnemu sceptycyzmowi wobec Kościoła oraz skutkom kryzysu związanego z nadużyciami.
Odnosząc się do własnego doświadczenia, zauważył, że wstąpienie do seminarium w latach 70. było postrzegane jako powód do dumy dla rodzin i wspólnot. Dziś, jak stwierdził, postrzeganie kapłaństwa zasadniczo się zmieniło.
Biskup wskazał również na Kościoły protestanckie w Niemczech jako dowód na to, że zniesienie celibatu czy dopuszczenie kobiet do święceń nie odwraca automatycznie instytucjonalnego upadku. Kościoły te od dawna akceptują obie praktyki, a mimo to nadal borykają się z odpływem wiernych i brakiem personelu.
„Mówię to bez cienia «schadenfreude», zdecydowanie nie. Ale jasne jest, że źródło problemów leży gdzie indziej. To upadek wiary”.
Zbliża się zgromadzenie w Fuldzie
Wypowiedź Grafa pada zaledwie kilka dni przed tym, jak Konferencja Biskupów Niemiec zbierze się w Fuldzie w dniach 28 września – 1 października na jesienne zebranie plenarne.
Będzie to pierwsze takie spotkanie pod przewodnictwem biskupa Heinera Wilmera, wybranego na przewodniczącego konferencji w lutym. Porządek obrad obejmuje szereg drażliwych tematów, w tym macierzyństwo zastępcze, wspomagane samobójstwo, dawstwo narządów, sztuczną inteligencję oraz nadużycia seksualne.
Wilmer zasygnalizował poparcie dla odnowy w Kościele, argumentując, że katolicy nie powinni obawiać się mierzenia się ze współczesnymi wyzwaniami. Bronił też znaczenia synodalnego Kościoła dla Europy w czasie narastającej fragmentacji społecznej i politycznej.
Tymczasem statuty planowanej Konferencji Synodalnej — stałego organu konsultacyjnego, w skład którego mieliby wchodzić zarówno biskupi, jak i przedstawiciele świeckich — pozostają w trakcie analizy w Stolicy Apostolskiej. Ich zatwierdzenie wciąż nie nastąpiło, a inauguracyjne posiedzenie, pierwotnie planowane na listopad, zostało odłożone do czasu otrzymania odpowiedzi z Rzymu.
Na tym tle wypowiedzi Grafa ukazują napięcia kształtujące katolicką debatę w Niemczech: gotowość części biskupów do rozważenia zmian w dyscyplinie kościelnej, takich jak święcenia żonatych mężczyzn, przy jednoczesnym utrzymującym się oporze wobec reform dotyczących kwestii uznawanych przez przywódców Kościoła za sprawy ustalonej doktryny. W miarę jak biskupi szykują się do spotkania w Fuldzie, debaty te najprawdopodobniej pozostaną w centrum ewoluujących relacji Niemiec z całym Kościołem katolickim.
- Raju Hasmukh na podstawie materiałów Infocatholica



























