Strona główna Bliski Wschód Partie arabskie zyskują, blok Netanjahu traci w rozdrobnionych wyborach w Izraelu

Partie arabskie zyskują, blok Netanjahu traci w rozdrobnionych wyborach w Izraelu

0
7
Plac przed Ścianą Płaczu w Jerozolimie z ludźmi, za murem złota Kopuła na Skale i kamienny minaret pod pochmurnym niebem
Zdjęcie ilustracyjne. Zdjęcie: Laura Siegal / Unsplash (licencja Unsplash)

Wybory w Izraelu w 2026 r. przyniosły historyczny sukces partiom arabskim i niepowodzenie Netanjahu, zmieniając układ rozmów koalicyjnych i rodząc pytania o reprezentację mniejszości.

Redakcja  (29 października 2026, Gaudium Press)   Parlamentarne wybory w Izraelu przyniosły jedno z najbardziej znaczących przetasowań politycznych ostatnich lat: historyczny przełom dla partii arabskich i wyraźne osłabienie rządzącego bloku premiera Beniamina Netanjahu.

Według wyników ogłoszonych przez Centralną Komisję Wyborczą po przeliczeniu niemal 90 proc. głosów obóz Netanjahu miał uzyskać 53 ze 120 mandatów w Knesecie, co oznacza wyraźny spadek w porównaniu z 68 mandatami w ustępującym parlamencie. Taki wynik sprawia, że doświadczony izraelski przywódca jest daleko od progu 61 mandatów potrzebnego do utworzenia rządu większościowego.

Jednocześnie arabskie ugrupowania polityczne osiągnęły najlepszy wynik wyborczy od dziesięcioleci: Wspólna Lista i Ra’am miały zdobyć łącznie 19 mandatów wobec 10 w poprzednim parlamencie. Ten bezprecedensowy wzrost stawia arabskich posłów w potencjalnie rozstrzygającej pozycji na początku negocjacji koalicyjnych.

Wyniki zamieniły scenę polityczną w skomplikowane ćwiczenie z arytmetyki. Blokowi Netanjahu brakuje większości potrzebnej do rządzenia, a opozycja pod przywództwem byłego szefa armii Gadiego Eisenkota i jego sojuszników ma według prognoz uzyskać 48 mandatów – również znacznie mniej, niż potrzeba do sprawowania władzy. Żaden z obozów nie może obecnie utworzyć rządu bez pozyskania dodatkowego poparcia, co zapowiada przeciągające się negocjacje i polityczną niepewność.

Wybory w Izraelu: partie arabskie języczkiem u wagi

Silny wynik partii arabskich staje się jednym z najważniejszych wątków tych wyborów.

Dysponując 19 mandatami, arabscy parlamentarzyści mogą teraz mieć w Knesecie wystarczający wpływ, by przesądzić o tym, czy uda się utworzyć rząd. Znaczenie ich sukcesu wykracza jednak poza liczby wyborcze. Pokazuje on także zmieniającą się rolę polityczną arabskich obywateli Izraela, którzy stanowią mniej więcej jedną piątą ludności kraju i obejmują muzułmanów, chrześcijan, druzów oraz inne społeczności.

Ten przełom rodzi szersze pytania o udział obywateli arabskich w instytucjach państwa, które określa się jednocześnie jako demokratyczne i żydowskie. Choć partie arabskie historycznie pozostawały poza koalicjami rządowymi, ich większa reprezentacja sprawia, że trudno je teraz pominąć w rozmowach o budowie koalicji.

Przełożenie sukcesu wyborczego na realne wpływy polityczne może się jednak okazać znacznie trudniejsze niż zdobycie mandatów. Kilka ugrupowań przeciwnych Netanjahu tradycyjnie opierało się formalnej współpracy z frakcjami arabskimi, mimo że łączy je sprzeciw wobec premiera. Ta utrwalona niechęć może utrudnić próby zbudowania alternatywnej koalicji rządowej.

Zrozumieć arabską scenę polityczną

Choć w debacie publicznej często wrzuca się je do jednego worka, arabskie partie polityczne w Izraelu reprezentują szerokie spektrum poglądów ideowych, społecznych i religijnych.

Wspólna Lista, która według prognoz ma zdobyć 12 mandatów, jest sojuszem obejmującym Hadasz, Ta’al i Balad.

Hadasz to lewicowy żydowsko-arabski ruch wyrastający z tradycji izraelskiego ruchu komunistycznego, który przyciąga działaczy pochodzenia żydowskiego, muzułmańskiego i chrześcijańskiego. Ta’al skupia się przede wszystkim na prawach obywatelskich i równości politycznej obywateli arabskich. Balad z kolei opowiada się za świecką wizją arabskiego nacjonalizmu i akcentuje zbiorową tożsamość narodową, a nie przynależność religijną.

Zróżnicowanie tych partii pokazuje, że arabskiej polityki w Izraelu nie można rozumieć wyłącznie przez pryzmat religii. Choć religia pozostaje ważnym elementem tożsamości, wiele ruchów politycznych stawia na pierwszym miejscu kwestie obywatelstwa, równości, praw socjalnych i przynależności narodowej.

Ta dynamika jest szczególnie widoczna w spuściźnie Azmiego Bishary, jednej z najbardziej wpływowych arabskich postaci politycznych ostatnich dziesięcioleci. Urodzony w chrześcijańskiej rodzinie w Nazarecie, Bishara pomógł założyć Balad w 1995 r. i stał się wyrazistym orędownikiem równości obywatelskiej oraz palestyńskiej tożsamości narodowej w Izraelu.

Jego kariera polityczna ukazuje znaczącą rolę, jaką niektórzy arabscy chrześcijanie odgrywają w świeckich ruchach politycznych, dążących do szerszych celów obywatelskich i narodowych, a nie do realizacji programów wprost religijnych.

Brak wyraźnie chrześcijańskiej partii politycznej

Jedną z charakterystycznych cech arabskiej sceny politycznej w Izraelu jest brak dużej partii reprezentującej konkretnie interesy chrześcijan.

Arabscy chrześcijanie działają w szerszych organizacjach politycznych wraz z muzułmanami, a w niektórych przypadkach także z Żydami. Ich sprawy są więc zazwyczaj podejmowane w szerszych ramach skoncentrowanych na prawach mniejszości, równości obywatelskiej i integracji społecznej, a nie poprzez programy polityczne o wyraźnie chrześcijańskim charakterze.

Takie podejście odzwierciedla rzeczywistość demograficzną arabskich chrześcijan, którzy stanowią niewielką mniejszość w ramach szerszej arabskiej populacji Izraela. Choć są aktywni politycznie i wpływowi w niektórych sektorach społeczeństwa, pod względem liczebności wyraźnie ustępują arabskiej społeczności muzułmańskiej.

Pragmatyczne islamskie podejście Ra’am

Obok świeckich i nacjonalistycznych nurtów reprezentowanych we Wspólnej Liście Ra’am proponuje odmienny model polityczny.

Partia kierowana przez Mansoura Abbasa wyrasta z południowej gałęzi izraelskiego Ruchu Islamskiego i czerpie znaczną część poparcia od religijnie konserwatywnych wyborców muzułmańskich. Abbas wyróżnia się jednak pragmatycznym podejściem, skupionym na udziale w życiu politycznym i praktycznych korzyściach dla społeczności arabskich.

Ta strategia przyciągnęła uwagę międzynarodową w 2021 r., gdy Ra’am jako pierwsza niezależna partia arabska weszła do izraelskiej koalicji rządowej pod kierownictwem ówczesnego premiera Naftalego Bennetta. Był to historyczny zwrot po dziesięcioleciach arabskiej opozycji politycznej i dowód gotowości do bezpośredniego zaangażowania w instytucje państwa.

Ostatnie wybory w Izraelu mogą ponownie uczynić z Ra’am kluczowego gracza w rozmowach koalicyjnych, choć jego ostateczna rola pozostaje niepewna.

Co wybory w Izraelu oznaczają dla arabskich chrześcijan

Dla wspólnot chrześcijańskich Ziemi Świętej wyniki wyborów niosą zarówno szanse, jak i niewiadome.

Arabscy chrześcijanie są obecni w regionie od pierwszych wieków chrześcijaństwa i nadal odgrywają ważną rolę w edukacji, opiece zdrowotnej i życiu religijnym. Ich polityczne troski nie zawsze jednak w pełni pokrywają się z priorytetami większych partii, które popierają.

Kwestie takie jak ochrona chrześcijańskich miejsc świętych, wolność religijna, zachowanie placówek edukacyjnych i długofalowe przetrwanie historycznych wspólnot chrześcijańskich często konkurują z szerszymi debatami politycznymi o prawach obywatelskich, rozwoju gospodarczym, bezpieczeństwie i tożsamości narodowej.

Choć większa siła parlamentarna partii arabskich może dać im mocniejszą pozycję w debatach legislacyjnych, obecnie niewiele wskazuje na to, by te zdobycze automatycznie przełożyły się na silniejszą reprezentację spraw stricte chrześcijańskich.

Po wyborach: rozmowy koalicyjne zapowiadają się trudno

W miarę jak trwa liczenie głosów, jedno staje się coraz bardziej oczywiste: arabscy obywatele mają teraz w parlamencie znacznie większe wpływy niż wcześniej.

Czy te wpływy uda się przekształcić w realną władzę polityczną – to główne pytanie okresu powyborczego.

Rozdrobniona mapa wyborcza Izraela sprawiła, że zarówno Netanjahu, jak i jego przeciwnikom brakuje większości potrzebnej do rządzenia. Historyczny wzrost partii arabskich otwiera nowe możliwości budowania koalicji, lecz utrwalone podziały polityczne nadal ograniczają współpracę ponad podziałami ideowymi.

Najbliższe tygodnie pokażą, czy wybory w Izraelu zapoczątkują nową erę arabskich wpływów politycznych w instytucjach rządowych tego państwa, czy też doprowadzą do kolejnego okresu politycznego impasu w jednej z najuważniej obserwowanych demokracji Bliskiego Wschodu.

  • Raju Hasmukh na podstawie materiałów Tribune Chretienne