Strona główna Bliski Wschód Chrześcijanie w Ziemi Świętej patrzą dalej niż obietnice wyborcze. Netanjahu pod lupą

Chrześcijanie w Ziemi Świętej patrzą dalej niż obietnice wyborcze. Netanjahu pod lupą

0
29
Widok z góry na szare kopuły i kamienną dzwonnicę Bazyliki Grobu Świętego wśród zabudowy Starego Miasta w Jerozolimie, w słoneczny dzień
Zdjęcie ilustracyjne. Zdjęcie: Julian Rösner / Unsplash (licencja Unsplash)

W dniu wyborów w Izraelu chrześcijanie w Ziemi Świętej konfrontują obietnice Netanjahu z narastającymi obawami o bezpieczeństwo i wolność religijną.

Redakcja (26 października 2026, Gaudium Press) W chwili, gdy Izraelczycy przygotowują się do głosowania 27 października, przyszłość wspólnot chrześcijańskich w Ziemi Świętej stała się ważnym, choć często pomijanym wymiarem tych wyborów. Podczas gdy uwaga świata wciąż skupia się na bezpieczeństwie, konfliktach regionalnych i układach dyplomatycznych, wielu chrześcijan stawia sobie pytanie bardziej zasadnicze: czy będą mogli nadal żyć, sprawować kult i przekazywać wiarę na ziemi, na której narodziło się chrześcijaństwo?

Sprawa ponownie znalazła się w centrum uwagi, gdy były prezydent USA Donald Trump w przeddzień wyborów publicznie poparł premiera Izraela Beniamina Netanjahu, zachęcając wyborców, by oddali na niego głos i pozwolili mu „dokończyć rozpoczęte dzieło”. Poparcie to uwypukliło silne partnerstwo strategiczne obu przywódców, zwłaszcza w sprawie Iranu i bezpieczeństwa regionalnego, ale zwróciło też uwagę na wielokrotnie składane przez Netanjahu zapewnienia, że będzie bronił wspólnot chrześcijańskich.

Dla wierzących mieszkających w całym Izraelu, w Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu znaczenie tych obietnic wykracza daleko poza retorykę kampanii wyborczej.

Netanjahu przedstawia Izrael jako schronienie dla chrześcijan

W ostatnich miesiącach Beniamin Netanjahu wielokrotnie przedstawiał Izrael jako wyjątkowe miejsce stabilności i bezpieczeństwa dla chrześcijan w regionie, w którym wiele historycznych wspólnot chrześcijańskich podupadło.

Przemawiając 24 września na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, przeciwstawił sytuację Izraela położeniu krajów sąsiednich.

„Jeśli chodzi o chrześcijan, wiecie, że ich liczba gwałtownie maleje wszędzie na Bliskim Wschodzie, gdzie są prześladowani i ścigani, z wyjątkiem jednego miejsca: mojego kraju, Izraela, gdzie wspólnota chrześcijańska rośnie, prosperuje i rozkwita”.

Przesłanie to współgrało ze słowami, które wypowiedział 16 września podczas uroczystości ku czci arabskojęzycznych chrześcijańskich żołnierzy służących w armii izraelskiej.

„Nie tylko my chronimy chrześcijan, ale i chrześcijanie chronią nas”.

Wypowiedzi te odzwierciedlają wizję chrześcijan jako szanowanej i cenionej części społeczeństwa izraelskiego. Stanowią też uznanie historycznego wkładu wspólnot chrześcijańskich w życie kraju, zarówno religijne, jak i obywatelskie.

Dla wielu chrześcijan takie deklaracje rodzą jednak oczywiste pytanie: jak te zobowiązania przekładają się na codzienne życie, zwłaszcza w miejscach, gdzie napięcia wciąż są duże?

Zwierzchnicy Kościołów w Ziemi Świętej zaniepokojeni coraz liczniejszymi incydentami

Choć przywódcy chrześcijańscy z zadowoleniem przyjmują publiczne uznanie dla swoich wspólnot, kilka niedawnych incydentów wzmogło obawy o bezpieczeństwo oraz o poszanowanie chrześcijańskich instytucji i osób.

W kwietniu 2026 r. nagrano izraelskiego żołnierza niszczącego figurę Chrystusa w południowym Libanie. Armia izraelska potępiła ten czyn i zapowiedziała środki dyscyplinarne wobec osób w niego zamieszanych.

Pod koniec tego samego miesiąca na Starym Mieście w Jerozolimie zaatakowano francuską zakonnicę, co wywołało nowe obawy o bezpieczeństwo zakonników i zakonnic posługujących w najświętszych miejscach chrześcijaństwa.

Obawy jeszcze się pogłębiły 17 października, gdy zamaskowani izraelscy osadnicy zaatakowali mieszkańców Taybeh, ostatniej w pełni chrześcijańskiej palestyńskiej wioski na Zachodnim Brzegu. Celem ataku stała się również delegacja europejska, w tym przedstawiciele katoliccy, którzy przybyli, aby wyrazić solidarność z miejscową ludnością.

Dla wielu chrześcijan w Ziemi Świętej incydenty te nie są postrzegane wyłącznie jako odosobnione akty. Przyczyniają się do szerszego poczucia zagrożenia we wspólnotach, które już teraz zmagają się ze spadkiem liczebności, niepewnością polityczną i narastającą niestabilnością w regionie.

Obawy te wyraźnie sformułowali patriarchowie i zwierzchnicy Kościołów w Jerozolimie. W oświadczeniu wydanym 19 października określili atak na Taybeh jako „nieodosobniony incydent” i ostrzegli, że przemoc wobec wspólnot chrześcijańskich trwa w klimacie – jak to oceniają – bezkarności.

Między publicznymi zobowiązaniami a rzeczywistością

Incydenty przywoływane przez zwierzchników Kościołów są różnorodne i nie należy ich automatycznie interpretować jako dowodu na istnienie oficjalnej polityki rządu wymierzonej w chrześcijan.

Netanjahu publicznie potępił akty antychrześcijańskie i podkreślał, że takie zachowania nie odzwierciedlają ani wartości, ani polityki Państwa Izrael.

Zwierzchnicy Kościołów nadal jednak podkreślają, że problem nie dotyczy jedynie retoryki, lecz skutecznej ochrony. Publiczne deklaracje poparcia dla chrześcijan mają wagę tylko wtedy, gdy towarzyszą im konkretne działania gwarantujące bezpieczeństwo, odpowiedzialność i poszanowanie wolności religijnej.

Dla chrześcijan mieszkających w Jerozolimie, na Zachodnim Brzegu i w innych częściach Ziemi Świętej pytanie to ma zatem charakter bardziej praktyczny niż polityczny. Mniej interesują ich deklaracje, bardziej zaś to, czy kościoły, duchowni, pielgrzymi i miejscowe rodziny chrześcijańskie mogą żyć bez obawy przed nękaniem lub przemocą.

Leon XIV wzywa do pokoju i ochrony godności człowieka

W obliczu narastających napięć na całym Bliskim Wschodzie papież Leon XIV konsekwentnie podkreśla potrzebę ochrony ludności cywilnej i dążenia do dialogu.

Podczas modlitwy Anioł Pański 15 marca Ojciec Święty wystosował bezpośredni apel o pokój.

„W imieniu chrześcijan Bliskiego Wschodu oraz wszystkich kobiet i mężczyzn dobrej woli zwracam się do odpowiedzialnych za ten konflikt: wzywam do zawieszenia broni! Niech na nowo otworzą się ścieżki dialogu!”

Potwierdził również zasadę, która od dawna przyświeca Stolicy Apostolskiej w podejściu do spraw międzynarodowych.

„Przemoc nigdy nie będzie mogła doprowadzić do sprawiedliwości, stabilności i pokoju, których oczekują narody”.

Słowa te znajdują głęboki oddźwięk we wspólnotach chrześcijańskich, które często znajdują się w potrzasku między rywalizującymi siłami politycznymi i militarnymi. Stanowisko Watykanu pozostaje niezmienne: bezpieczeństwo narodowe zawsze musi iść w parze z poszanowaniem godności człowieka, wolności religijnej i ochroną najbardziej bezbronnych.

Przyszłość chrześcijaństwa w Ziemi Świętej, miejscu jego narodzin

W chwili, gdy Izrael idzie do urn, chrześcijanie w Ziemi Świętej patrzą dalej niż hasła wyborcze i poparcie udzielane w kampanii.

Chodzi im o przyszłość żywej obecności chrześcijańskiej właśnie w tych miejscach, w których po raz pierwszy głoszono Ewangelię. Kościoły, klasztory, szkoły i rodziny od stuleci strzegą tego dziedzictwa mimo wojen, okupacji i przewrotów politycznych.

Dziś wielu uważa, że zachowanie tej obecności wymaga czegoś więcej niż publicznych wyrazów poparcia. Potrzebne są konkretne działania na rzecz ochrony wspólnot, zapobiegania przemocy, ochrony miejsc świętych i zapewnienia prawdziwej wolności religijnej.

Dla chrześcijan na całym Bliskim Wschodzie stawka jest ogromna. Nie chodzi jedynie o to, kto wygra wybory, ale o to, czy przyszłe pokolenia będą mogły nadal żyć wiarą na ziemiach uświęconych życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa.

Trwałe świadectwo chrześcijan w Ziemi Świętej pozostaje jednym z największych duchowych skarbów regionu. Zapewnienie mu przetrwania to odpowiedzialność, która wykracza poza politykę i spoczywa na każdym przywódcy zaangażowanym na rzecz pokoju, sprawiedliwości i godności człowieka.

  • Raju Hasmukh z wykorzystaniem materiałów Tribune Chretienne