„Gdzie jesteś, kiedy nie jesteś przy sobie samym? A po tym wszystkim, co przeżyłeś, cóż ci przyszło, jeśli zapomniałeś o samym sobie?”
Redakcja (4 sierpnia 2026, Gaudium Press) Nie możemy zbytnio ufać samym sobie, ponieważ często brakuje nam łaski i rozeznania. Mamy niewiele wewnętrznego światła, a i to łatwo tracimy przez zaniedbanie.
Zazwyczaj też nie potrafimy właściwie ocenić całej głębi naszej wewnętrznej ślepoty. Często postępujemy źle, a potem się usprawiedliwiamy, co jest jeszcze gorsze. Niekiedy ponosi nas namiętność, a bierzemy ją za gorliwość. Ganimy innych za drobne uchybienia, a własne przeoczamy. Szybko odczuwamy i długo rozpamiętujemy to, co cierpimy od innych, lecz nie zważamy na to, co inni cierpią z naszego powodu. Kto by słusznie rozważył własne postępowanie, nie mógłby surowo sądzić innych.
Człowiek wewnętrzny troskę o samego siebie przedkłada nad wszystko inne; a kto pilnie czuwa nad sobą, ten chętnie milczy o innych.
Nigdy nie staniesz się człowiekiem duchowym i pobożnym, jeśli nie będziesz zachowywał milczenia o innych i nie będziesz czuwał nad sobą ze szczególną troską. Jeśli zajmujesz się tylko sobą i Bogiem, mało poruszy cię to, co dzieje się wokół ciebie.
Gdzie jesteś, kiedy nie jesteś przy sobie samym? A po tym wszystkim, co przebyłeś, cóż ci przyszło, jeśli zapomniałeś o samym sobie? Jeśli pragniesz mieć pokój i prawdziwą ciszę wewnętrzną, musisz odłożyć na bok wszystko inne i mieć przed oczyma jedynie samego siebie.
Uczynisz zatem wielki postęp, jeśli uwolnisz się od wszelkich doczesnych trosk; przywiązanie do jakiejkolwiek rzeczy doczesnej bardzo cię zahamuje.
Niech nic nie będzie dla ciebie wielkie, wzniosłe, miłe ani przyjemne prócz samego Boga lub tego, co od Boga pochodzi. Uważaj za próżną wszelką pociechę, która przychodzi do ciebie od stworzeń.
Dusza, która miłuje Boga, gardzi wszystkim, co jest niższe od Boga. Sam tylko Bóg, wieczny i nieskończony, który napełnia wszystko, jest pociechą duszy i prawdziwą radością serca.
(Kempis, Tomasz à. O naśladowaniu Chrystusa. Wyd. 28. São Paulo: Paulus, 1979, s. 63–64.)


























