Święta Marta z Betanii, dzięki swej pracowitości i zaangażowaniu w służbę Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi, jest wzywana jako szczególna orędowniczka w sprawach nagłych i trudnych.
Redakcja (01/08/2026, Gaudium Press) – Święta Marta z Betanii, siostra Łazarza i Marii Magdaleny, dzięki swej pracowitości i zaangażowaniu w służbę Jezusowi Chrystusowi, jest wzywana jako szczególna orędowniczka w sprawach nagłych i trudnych. Kult katolicki uczynił z niej niemal uniwersalną orędowniczkę we wszelkich potrzebach.
Marta znaczy: „Pani, głowa domu”
Wśród świętych kobiet, które szły za Jezusem Chrystusem i otwarcie wyznawały, że są Jego uczennicami, Marta wyróżniała się szczególnie – nie tylko dzięki swej miłości i wysokiej pozycji społecznej, lecz także dlatego, że wybrała stan dziewictwa i wytrwała w nim do końca życia.
Tradycja podaje, że troje rodzeństwa odziedziczyło po rodzicach znaczny majątek, a Marta otrzymała posiadłości w okolicach Jerozolimy, w tym dom, czyli zamek w Betanii. „Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza” (J 11,5). Ewangelia zawsze wymienia ją przed Marią Magdaleną, dlatego przyjmuje się, że była starszą siostrą; co najmniej to ona ponosiła główną odpowiedzialność za zarządzanie domem.
Miała charakter łagodny i skłonny do czynienia dobra; posiadała dojrzały i wzorowy rozsądek oraz skromność, która sprawiała, że wszyscy ją kochali i szanowali.
Bez trudności rozpoznała w Jezusie Chrystusie prawdziwego Mesjasza i przyjęła Jego naukę. Ledwo Go usłyszała, uznała się za jedną z Jego najwierniejszych uczennic, idąc za Nim aż na Kalwarię, a potem świadcząc o Panu do końca swego życia.
Słysząc pochwały, jakie Pan czasem wypowiadał na temat dziewictwa, i widząc, jak wielkie upodobanie znajdował w tej wspaniałej cnocie, postanowiła nie przyjąć innego oblubieńca niż Oblubieniec dziewic. Poświęciła się więc samotności i wycofaniu, wyrzekając się światowych marności; a ponieważ jej brat Łazarz był już uczniem Zbawiciela, a nawrócenie jej siostry Magdaleny było dla wszystkich takim zbudowaniem, zamek w Betanii stał się niejako małym klasztorem.
Święta Marta z Betanii przyjmuje Pana
Ilekroć Jezus przybywał do Betanii, zatrzymywał się w domu tej znamienitej rodziny.
Święty Jan opowiada w 11. rozdziale swojej Ewangelii, że pewnego dnia Łazarz zachorował, jego stan się pogarszał i zaczęły się pojawiać oznaki, że umrze. Jego siostry natychmiast pomyślały o Jezusie, lecz On był daleko. Posłały więc do Niego sługę z tą prostą wiadomością: „Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz” (J 11,3). Jakże piękny sposób przekazania wiadomości! Wiemy, że Go kochasz, a jeśli go kochasz, przyjdziesz mu z pomocą.
Jezus jednak, który znajdował się po drugiej stronie Jordanu, nie ruszył się z miejsca. Marta wysłała kolejnego posłańca, a Jezus wciąż nie przychodził. Apostołom powiedział: „Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą” (J 11,4).
Cztery dni po śmierci Łazarza Jezus zdecydował się pójść do Betanii. Dom był pełen przyjaciół i znajomych, którzy przybyli, aby złożyć kondolencje obu siostrom. Gdy tylko Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie i powiedziała: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga” (J 11,21-22).
Święta Marta z Betanii: Pan wysłuchuje jej prośby
Jezus powiedział do niej: „Brat twój zmartwychwstanie” (J 11,23).
Marta odpowiedziała Mu: „Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym” (J 11,24).
Jezus dodał: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Wierzysz w to?” (J 11,25-26).
Marta odpowiedziała: „Tak, Panie! Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat” (J 11,27) – co stanowiło wspaniałe wyznanie wiary złożone przez tę kobietę. Błogosławiona Marta, która skłoniła Jezusa do ogłoszenia tak wielkich prawd.
Jezus zapytał: „Gdzieście go położyli?” (J 11,34). A widząc, że Marta i jej towarzysze płaczą, Jezus również zapłakał. Ludzie zaś mówili: „Oto jak go miłował!” (J 11,36).
Następnie Pan poszedł do grobu – była to pieczara, u wejścia której leżał kamień. Jezus powiedział: „Usuńcie kamień!” (J 11,39). Marta odpowiedziała: „Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie” (J 11,39). Jezus rzekł do niej: „Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?” (J 11,40). Usunięto kamień, a Jezus zawołał donośnym głosem: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!” (J 11,43). Wtedy zmarły wyszedł, a aby nie było żadnych wątpliwości, że to naprawdę ten sam człowiek, którego złożono w grobie cztery dni wcześniej, Łazarz miał wciąż na sobie płótna pogrzebowe i opaski na rękach. „Wielu więc spośród Żydów, którzy przybyli do Marty i Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego” (J 11,45).
Podróż do Francji
Po ukrzyżowaniu Jezusa Chrystusa i po rozproszeniu Jego uczniów istnieje silna tradycja, według której Marta, wraz z rodzeństwem i grupą wiernych, wyruszyła w nieznane i, chroniona i prowadzona ręką Bożą, dotarła do wybrzeża Marsylii we Francji. Później przenieśli się do Aix i poprzez swoje przepowiadanie doprowadzili do nawrócenia mieszkańców regionu.
Dziś jesteśmy o wiele bardziej uprzywilejowani niż Marta, ponieważ przyjmujemy Jezusa nie w naszym domu, ale w naszym sercu. Pan daje nam siebie w Eucharystii i, zamiast tego, byśmy z troską przygotowywali dla Niego wystawną uroczystość, On żywi nas swoim Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem – sytuacja o wiele szczęśliwsza i bardziej niebiańska niż ta rodziny z Betanii, która tak często gościła Pana naszego.
Na podstawie informacji z CaballerosdelaVirgen.org
Tekst „Saint Martha, the elder sister, the one who manifested Christ as the Son of the living God” ukazał się pierwotnie na Gaudium Press w wersji hiszpańskiej.



























