26.1 C
Warszawa
poniedziałek, 3 sierpnia, 2026
Strona główna Azja Nowa chińska ustawa o jedności etnicznej: koniec autonomii, czas asymilacji

Nowa chińska ustawa o jedności etnicznej: koniec autonomii, czas asymilacji

0
2
Wielki Mur Chiński wijący się wśród gór, widziany przez łukowe okno kamiennej wieży strażniczej, z turystami idącymi murem.
Wielki Mur Chiński (fot. Robert Nyman / Unsplash)

Nowa chińska ustawa o jedności etnicznej wzmacnia wspieraną przez państwo asymilację, ogranicza autonomię mniejszości narodowych i zmienia ich tożsamość kulturową.

Redakcja (30/07/2026 Gaudium Press ) Wejście w życie chińskiej Ustawy o promowaniu jedności i postępu narodowości, znanej też jako ustawa o jedności etnicznej, które nastąpiło 1 lipca, oznacza istotny punkt zwrotny w relacjach między chińskim państwem a jego narodowościami mniejszościowymi. Chociaż Chińska Republika Ludowa wciąż konstytucyjnie określa się jako państwo wielonarodowe, nowe prawo odchodzi od długoletniej zasady autonomii terytorialnej w kierunku modelu integracji narodowej zbudowanego na jednorodności kulturowej i językowej.

Dla chrześcijan, którym bliskie są kwestie godności ludzkiej, tożsamości kulturowej i praw wspólnot do zachowania własnego dziedzictwa, ustawa ta rodzi poważne pytania o przyszłość chińskich mniejszości narodowych oraz o możliwość prawdziwego współistnienia w zróżnicowanym społeczeństwie.

Od autonomii do jednorodności — ustawa o jedności etnicznej kończy erę regionalnej niezależności

Gdy w 1949 roku powstała Chińska Republika Ludowa, kraj przyjął system formalnie uznający 56 narodowości. Choć Hanowie stanowią ponad 90 procent mieszkańców kraju, polityka państwa obiecywała mniejszościom pewien zakres autonomii terytorialnej, językowej, religijnej i kulturowej. Wzorowane na sowieckich rozwiązaniach narodowo-terytorialnych ramy prawne zapewniały ochronę wspólnotom w regionach takich jak Tybet, Xinjiang i Mongolia Wewnętrzna.

Podstawowym założeniem było przekonanie, że jedność narodową można zachować nie poprzez eliminowanie różnic, lecz poprzez ich uwzględnienie. Narody mniejszościowe formalnie uznano za posiadające prawa kolektywne i obiecano im rolę „panów we własnym domu” w ramach chińskiego państwa.

Gwarancje te były jednak stosowane niekonsekwentnie i często naruszane. Niemniej ramy prawne potwierdzały ważną zasadę: że chińskie narodowości mniejszościowe posiadają odrębne tożsamości zasługujące na ochronę i kontynuację.

Nowa ustawa o jedności etnicznej oznacza odejście od tego rozumienia. Choć Pekin formalnie nie zniósł przepisów o autonomii, ustawa wprowadza konkurencyjną strukturę prawną, która stawia na pierwszym miejscu tworzenie jednej tożsamości narodowej skoncentrowanej na lojalności wobec chińskiego narodu, definiowanego przez Komunistyczną Partię Chin pod przewodnictwem prezydenta Xi Jinpinga.

Dekada asymilacji: ustawa o jedności etnicznej staje się prawem krajowym

Ustawa nie wprowadza nowych rozwiązań, lecz kodyfikuje procesy, które trwają od czasu, gdy Xi Jinping objął kierownictwo Komunistycznej Partii Chin w 2012 roku.

W ciągu ostatniej dekady władze coraz częściej zastępowały edukację w językach mniejszości nauką w języku mandaryńskim, zaostrzały nadzór państwa nad instytucjami religijnymi i przedstawiały historię mniejszości jako element jednolitej cywilizacji chińskiej. To, co wcześniej istniało jedynie jako inicjatywy polityczne, zostało obecnie wpisane w prawo krajowe, co daje im większą trwałość i pokazuje, jak duże znaczenie przypisuje im chińskie kierownictwo.

Znaczenie ustawy tkwi nie tylko w jej treści, ale także w zasięgu instytucjonalnym. Odpowiedzialność za realizację polityki jedności etnicznej zostaje rozciągnięta na wszystkie struktury rządowe i samo społeczeństwo. W efekcie asymilacja staje się nie tylko celem administracyjnym, lecz obowiązkiem narodowym wpisanym w systemy edukacji, instytucje kultury, samorządy lokalne i życie rodzinne.

Tak głęboka instytucjonalizacja może okazać się trudna do odwrócenia. Wpisując asymilację w struktury biurokratyczne i prawne, Pekin wzmocnił trwałość polityki, która w innym wypadku mogłaby ulec zmianie wraz z nowym kierownictwem politycznym.

Intelektualne korzenie nowego podejścia

Korzenie tej transformacji sięgają czasów sprzed objęcia władzy przez Xi Jinpinga.

Po rozpadzie Związku Sowieckiego w latach 90. część chińskich naukowców i urzędników zaczęła zastanawiać się, czy systemy autonomii terytorialnej dla narodowości mniejszościowych mogą w ostateczności zagrażać spójności państwa. Zwolennicy tak zwanej „polityki etnicznej drugiej generacji” argumentowali, że zachowanie odrębnych języków, instytucji i tożsamości wzmacnia granice etniczne i grozi rozwojem ruchów separatystycznych.

Z ich perspektywy różnorodność Chin stanowiła słabość polityczną. Uważali, że stabilność narodowa wymaga silniejszej integracji i wspólnej tożsamości, a nie prawnie chronionej odrębności.

Projekt budowy narodu realizowany przez Xi Jinpinga jest odbiciem tej intelektualnej tradycji. Zamiast zachęcać wspólnoty mniejszościowe do zachowania odrębnych tożsamości kolektywnych w ramach chińskiego państwa, celem stało się stworzenie wspólnej świadomości narodowej, która przewyższa różnice etniczne.

Mongolski uczony Uradyn Bulag określił ten proces jako „politycyd” — zniszczenie zdolności narodu do rozumienia samego siebie i funkcjonowania jako odrębna wspólnota polityczna.

Wspólnoty najbardziej dotknięte zmianami

Choć kampania asymilacyjna dotyka wszystkich grup mniejszościowych, jest szczególnie widoczna wśród Mongołów, Tybetańczyków i Ujgurów — wspólnot zachowujących silne tradycje językowe, kulturowe i historyczne, odrębne od większości Han.

W Xinjiangu władze od 2017 roku zatrzymywały dużą liczbę Ujgurów i innych muzułmanów tureckojęzycznych w ośrodkach reedukacji politycznej. W Tybecie rozbudowany system państwowych szkół z internatem umieścił wiele dzieci w środowisku, w którym dominuje język mandaryński, a rozłączenie z rodziną może słabić przekaz kulturowy. W Mongolii Wewnętrznej próby rozszerzenia nauki w języku mandaryńskim wywołały protesty i bojkoty wśród uczniów i rodziców, po których nastąpiły represje ze strony władz.

Według doniesień niektóre tybetańskie dzieci mają obecnie trudności z płynną komunikacją w języku ojczystym ze starszymi pokoleniami. Filmy krążące w mediach społecznościowych pokazują młodych Tybetańczyków, którzy mają problem z wypowiedzeniem tradycyjnych tybetańskich imion.

Dla chińskiego państwa takie skutki są dowodem, że polityka integracyjna osiąga zamierzony cel. Dla krytyków natomiast ukazują one erozję kontynuacji kulturowej i słabnięcie tradycji, które wspólnoty starały się zachować przez pokolenia.

„Jedność etniczna” — czym w praktyce jest ustawa o jedności etnicznej

Kluczowym elementem nowej ustawy jest często przywoływany cel Xi Jinpinga: „wykuwanie silnego poczucia wspólnoty narodu chińskiego”.

Język ustawy ujawnia ambicje wykraczające poza lojalność obywatelską i udział polityczny. Samo pojęcie „wykuwania” wskazuje na zamierzone kształtowanie tożsamości — w tym pamięci historycznej, przynależności kulturowej i świadomości społecznej.

Ustawa ustanawia język mandaryński jako podstawowy język edukacji i życia publicznego. Instytucje kultury, przestrzeń publiczna i symbole państwowe mają odzwierciedlać wspólną chińską tożsamość. Władze państwowe są również zachęcane do wykorzystywania nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji, do promowania jednolitych narracji o narodowości.

Co istotne, częścią tych ram staje się także życie rodzinne. Od rodziców i opiekunów oczekuje się wychowywania dzieci w sposób budujący lojalność wobec Partii, narodu i szerszej chińskiej wspólnoty narodowej.

Dla wielu wspólnot mniejszościowych chodzi nie tylko o równe obywatelstwo, lecz o zachowanie tożsamości kolektywnej. Ich aspiracje obejmują często przekazywanie języka, kultury, pamięci historycznej i tradycji religijnych następnym pokoleniom. Nowe ramy prawne dopuszczają włączenie tylko w ramach jednej, ustalonej przez państwo narracji narodowej.

Zamykanie przestrzeni na kompromis

Nowa ustawa o jedności etnicznej może wywołać skutek bardziej polityczny niż kulturowy.

Przez dekady różne głosy opowiadały się za drogą pośrednią między pełną asymilacją a całkowitą niezależnością. Argumentowano, że rzeczywista autonomia mogłaby pozwolić narodom mniejszościowym zachować swoją tożsamość, pozostając jednocześnie częścią chińskiego państwa.

Materiały źródłowe wskazują na postaci takie jak Dalajlama, pisarz Wang Lixiong oraz ujgurski ekonomista Ilham Tohti jako przedstawicieli tej coraz mniejszej przestrzeni pośredniej. Każdy z nich, w inny sposób, opowiadał się za dostosowaniem, a nie separacją.

Opróżniając autonomię z rzeczywistej treści, przy jednoczesnym zachowaniu jej formalnego języka, Pekin ryzykuje wyeliminowanie przestrzeni, w której mógłby powstać kompromis. Historyczne przykłady przywołane w materiałach źródłowych, w tym sowiecka polityka rusyfikacji oraz ograniczenie autonomii Kosowa w ramach Jugosławii, wskazują, że wysiłki na rzecz centralizacji władzy mogą czasem wzmacniać, a nie słabić, krzywdy oparte na tożsamości.

Ogromny potencjał przymusu, jakim dysponują Chiny, może w najbliższym czasie uniemożliwić mobilizację na dużą skalę wewnątrz kraju. Zanik rzeczywistej autonomii może jednak wzmocnić wezwania do niezależności wśród wspólnot emigracyjnych i pogłębić poczucie alienacji wśród ludności mniejszościowej.

Test na przyszłość

Nowa ustawa o jedności etnicznej jest, w oczach chińskich przywódców, gwarancją stabilności społecznej i spójności narodowej. Sama ustawa odzwierciedla jednak fundamentalną zmianę w tym, jak państwo rozumie różnorodność.

Wcześniejsza polityka zakładała, że jedność może współistnieć z różnorodnością, natomiast nowe ramy prawne przyjmują, że spójność wymaga wspólnej tożsamości kulturowej i językowej, ukształtowanej przez państwo. Różnorodność może wciąż być prezentowana poprzez stroje, muzykę, festiwale i występy kulturalne, ale tylko o tyle, o ile pozostaje zgodna z jedną, narodową narracją.

Z perspektywy katolickiej debata ta dotyka trwałych zasad godności ludzkiej, wartości dziedzictwa kulturowego oraz praw wspólnot do przekazywania języka, wiary i tożsamości kolejnym pokoleniom. Czy dążenie do jedności poprzez asymilację ostatecznie zapewni harmonię, czy pogłębi podziały, pozostaje jednym z kluczowych pytań, przed jakimi stoją Chiny i ich narody mniejszościowe w nadchodzących latach.

  • Raju Hasmukh, na podstawie materiałów Foreign Affairs.COM

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj