Władysław Findysz – pierwszy w Polsce beatyfikowany męczennik komunistycznych prześladowań, przypomniany przez papieża Leona XIV.
Redakcja (20 sierpnia 2026, Gaudium Press ) Podczas środowej audiencji ogólnej papież Leon XIV zwrócił uwagę na życie i świadectwo bł. ks. Władysława Findysza. Władysław Findysz jest pierwszym beatyfikowanym męczennikiem prześladowań komunistycznych w Polsce. Zwracając się do polskich pielgrzymów, Papież powiedział, że przykład kapłana pokazuje, iż „cywilizację miłości buduje się, przebaczając i zwyciężając zło dobrem”.
Losy bł. Findysza obejmują jedne z najbardziej burzliwych dziesięcioleci w historii Europy. Od dzieciństwa znaczonego niedostatkiem i stratą, przez zniszczenia wojny i okupacji, aż po uwięzienie przez reżim komunistyczny – jego życie stało się świadectwem pasterskiego oddania, odwagi i niezłomnej wiary.
Władysław Findysz: dzieciństwo znaczone niedostatkiem
Władysław Findysz urodził się w 1907 roku w Krościenku Niżnym pod Krosnem, na południu Polski, w regionie znajdującym się wówczas pod panowaniem austriackim. Jego pierwsze lata upływały w ubóstwie, które było wtedy udziałem wielu rodzin w okolicy. Osobista tragedia dotknęła go, gdy przed ukończeniem piątego roku życia stracił matkę.
Lata jego dorastania przypadły na czas dramatycznych zmian politycznych i społecznych. Polska odzyskała niepodległość po 123 latach rozbiorów i po zniszczeniach pierwszej wojny światowej. Następstwa konfliktu odczuwano głęboko w całym kraju, również w rodzinnych stronach Findysza.
Po ukończeniu szkoły średniej w 1927 roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu, rozpoczynając drogę kapłańskiego powołania, które ostatecznie określiło całe jego życie.
Posługa wśród wojny i zniszczeń
Po przyjęciu święceń Findysz pracował w kilku parafiach, między innymi w Borysławiu i Drohobyczu – na terenach, które dziś leżą na Ukrainie, a wówczas należały do diecezji przemyskiej. Później został skierowany do Nowego Żmigrodu, gdzie objął probostwo przy kościele Świętych Piotra i Pawła, świątyni, która z czasem stała się sanktuarium jego imienia.
Region odznaczał się różnorodnością kulturową i religijną. Parafianie zapamiętali go jako kapłana wyjątkowo serdecznego i współczującego, który troszczył się o wszystkich mieszkańców, niezależnie od ich pochodzenia. Jednocześnie znany był z osobistej dyscypliny i wysokich wymagań, które stawiał przede wszystkim sobie samemu.
Druga wojna światowa przyniosła wspólnocie ogromne cierpienie. Niemieccy okupanci przymusowo wysiedlili całą ludność Nowego Żmigrodu, w tym również księdza Findysza, a znaczna część miejscowości została zniszczona. Po powrocie 23 stycznia 1945 roku oddał się odbudowie życia parafialnego i pomocy mieszkańcom w podnoszeniu się ze zniszczeń wojennych.
Ta odbudowa miała jednak wkrótce zostać zagrożona przez nową rzeczywistość polityczną.
Władysław Findysz: kapłan, który nie czynił różnic
Ci, którzy go znali, wspominali jego zdolność budzenia nadziei w czasach zwątpienia. Jego przyjaciel Mieczysław Brożyna wspominał, jak kapłan zachęcał ludzi, by wierzyli, że trudne czasy w końcu przeminą i że nadejdą lepsze dni.
Jego posługa wychodziła daleko poza wsparcie duchowe. Pomagał ubogim i chorym, a także narażał własne bezpieczeństwo, by ratować ludzi zagrożonych prześladowaniem lub śmiercią. Jego działania przekraczały granice narodowe i religijne – pomagał między innymi Żydom w ucieczce na Węgry w czasie wojny.
Parafianie opisywali go jako kapłana, który czuł się osobiście odpowiedzialny za każdą powierzoną mu rodzinę. Jego oddanie służbie bliźnim wypływało z przekonania, że nikogo nie wolno pozostawić samemu sobie w potrzebie.
Opór przez wiarę i jedność
Gdy powojenna Polska znalazła się pod władzą komunistyczną, Findysz coraz bardziej obawiał się, że lata konfliktu i okupacji mogą pogłębić podziały społeczne. Obok konkretnej pomocy materialnej krzewił pojednanie, nadzieję i jedność narodową.
Te wysiłki coraz wyraźniej stawiały go w konflikcie z władzami komunistycznymi, których polityka dążyła do usunięcia religii z życia publicznego i poddawała Kościół katolicki systematycznej presji.
Jego popularność wśród parafian i młodzieży zwróciła uwagę aparatu państwowego. Już w 1946 roku był obserwowany przez Urząd Bezpieczeństwa, tajną policję polityczną reżimu. W 1952 roku zakazano mu nauczania katechezy w miejscowej szkole średniej. Później władze odmówiły mu zgody na przebywanie w strefie przygranicznej, ograniczając możliwość posługi w części jego parafii.
Mimo narastających przeszkód nie przerwał misji pasterskiej.
„Soborowy Czyn Dobra”
Najostrzejsza faza prześladowań przypadła na lata Soboru Watykańskiego II.
Gdy papież Jan XXIII wezwał katolików do wspierania Soboru modlitwą i czynami miłosierdzia, kardynał Stefan Wyszyński ogłosił w Polsce „Soborowy Czyn Dobra”. Inicjatywa zachęcała wiernych do praktykowania przebaczenia, pojednania i konkretnych uczynków dobra jako drogi chrześcijańskiej odnowy.
Polscy biskupi podkreślali, że przebaczenie, przyjaźń i zgoda są istotnym wkładem w jedność chrześcijan. Ruch ten stał się ważnym elementem duszpasterskiego życia Polski w czasie Soboru.
Ksiądz Findysz przyjął tę inicjatywę z wielkim zapałem. Po operacji tarczycy, która pozostawiła go z poważnymi trudnościami w mówieniu, sięgnął po listy jako narzędzie duszpasterskie. Osobiście napisał ponad sto listów do parafian, zachęcając ich do pogłębienia życia sakramentalnego, wyzwolenia się z nałogów i rozwiązywania konfliktów w rodzinach i wspólnotach.
Zwracał się także do par żyjących poza małżeństwem sakramentalnym, by uporządkowały swoją sytuację wobec Kościoła, i oferował pomoc w uregulowaniu małżeństw.
Część adresatów zareagowała niechętnie i doniosła na niego władzom komunistycznym. Te skargi stały się podstawą oskarżeń, że przymuszał obywateli do praktyk religijnych.
Władysław Findysz przed sądem i w więzieniu
W 1963 roku ksiądz Findysz został aresztowany i uwięziony w Rzeszowie. Władze zarzuciły mu naruszenie konstytucji, godzenie w wolność sumienia obywateli i zmuszanie ludzi do wyznawania wiary katolickiej.
Oskarżenia zakończyły się procesem pokazowym, w wyniku którego skazano go na dwa i pół roku pozbawienia wolności.
Czas uwięzienia znaczyły upokorzenia, przemoc fizyczna i psychiczne dręczenie. Po początkowym okresie odbywanym w Rzeszowie, 25 stycznia 1964 roku został przewieziony do Więzienia Centralnego przy ulicy Montelupich w Krakowie.
Podczas pobytu w więzieniu lekarze potwierdzili, że cierpi na raka i wymaga pilnego leczenia. Mimo to władze więzienne i sądowe odmówiły mu należytej opieki medycznej i nie dopuściły do zaplanowanej wcześniej operacji raka przełyku, choć interweniowali przedstawiciele diecezji i obrońcy prawni.
Skutki były dramatyczne. W połączeniu z surowymi warunkami więziennymi i znęcaniem się brak leczenia doprowadził do szybkiego załamania jego zdrowia.
Władysław Findysz – śmierć i dziedzictwo
29 lutego 1964 roku ksiądz Findysz został warunkowo zwolniony. Był już wtedy skrajnie osłabiony i wyczerpany. Wrócił do Nowego Żmigrodu, gdzie ostatnie miesiące życia spędził wśród ludzi, którym służył przez całą swoją posługę.
Zmarł 21 sierpnia 1964 roku, powszechnie uznawany za człowieka świętego.
Ponad cztery dekady później, 19 czerwca 2005 roku, został beatyfikowany w Warszawie, stając się pierwszym beatyfikowanym męczennikiem prześladowań komunistycznych w Polsce.
Jego dziedzictwo nadal wybrzmiewa w Kościele. W związku z 50. rocznicą jego męczeństwa papież Franciszek napisał, że „ani więzienie, ani śmierć nie mogły oddzielić go od Chrystusa ani od owiec powierzonych jego trosce”. Nazwał ponadto bł. Władysława przykładem wierności, świętości i całkowitego oddania Chrystusowi oraz bliźnim.
Dziś, gdy papież Leon XIV przywołuje jego świadectwo, Władysław Findysz pozostaje symbolem niezłomnej wiary w obliczu ucisku – kapłanem, którego odpowiedzią na prześladowanie nie była gorycz, lecz przebaczenie, a którego życie ucieleśniało przekonanie, że zło zwycięża się dobrem.
- Raju Hasmukh na podstawie materiałów Vatican News


























