22.2 C
Warszawa
sobota, 1 sierpnia, 2026
Strona główna Europa Kulty, jasnowidze i nowy cyfrowy okultyzm żerujący na strachu

Kulty, jasnowidze i nowy cyfrowy okultyzm żerujący na strachu

0
3
Małe dziecko zafascynowane ekranem smartfona w ciemnym pokoju, oświetlone jedynie blaskiem urządzenia
Dzieci coraz częściej wchodzą w interakcje z ekranami niż z innymi ludźmi – zjawisko, które badacze GRIS wiążą z rosnącym ryzykiem cyfrowego okultyzmu.

Cyfrowy okultyzm, fałszywi jasnowidze i kulty wspierane przez AI żerują na strachu, bezbronności i duchowej niepewności, ostrzega GRIS.

Redakcja (29/07/2026 Gaudium Press ) Fałszywi jasnowidze sprzedający cudowne specyfiki, samozwańczy duchowi guru manipulujący bezbronnymi wyznawcami oraz kulty wykorzystujące strach jako narzędzie rekrutacji. Według GRIS (Grupy Badań i Informacji Społeczno-Religijnej) zjawiska te są dalekie od fikcji. Związani z Kościołem badacze oraz byli członkowie kultów ostrzegają, że cyfrowy okultyzm, wspierany nowoczesnymi technologiami, takimi jak sztuczna inteligencja, wciąż pomaga ruchom pseudoreligijnym przyciągać nowych wyznawców w całych Włoszech.

Od dziesięcioleci GRIS monitoruje świat okultyzmu i działalność sekt. Uznana przez Włoską Konferencję Episkopatu (CEI) organizacja działa w około połowie z 226 włoskich diecezji, szkoląc pracowników duszpasterskich oraz zapewniając pomoc psychologiczną, prawną i duchową ofiarom i ich rodzinom.

David Murgia, przewodniczący GRIS diecezji rzymskiej, uważa, że świadomość społeczna ma kluczowe znaczenie. Twierdzi, że ludzie powinni być edukowani na temat zagrożeń związanych z praktykami nadprzyrodzonymi i okultystycznymi oraz zniechęcani do zwracania się do magów, czarowników czy seansów spirytystycznych. Według Murgii organizacja obserwuje również narastający niepokój dotyczący samych miejsc kultu. Zauważa, że konsekrowane hostie są podobno sprzedawane na czarnym rynku, a przypadki profanacji stają się coraz częstsze.

GRIS zidentyfikowała we Włoszech około 300 grup pseudoreligijnych praktykujących różne formy magii, ezoteryki, okultyzmu i satanizmu ideologicznego. Podczas gdy przestępcze i psychodeliczne formy satanizmu często pozostają poza zasięgiem działań monitorujących, Murgia opisuje inne, narastające zagrożenie: krótkotrwałe grupy, które wykorzystują lęk przed diabłem do rekrutowania wyznawców, po czym znikają, pozostawiając po sobie poważne szkody emocjonalne i psychiczne.

Ich metody są bardzo zróżnicowane. Niektóre polegają na tym, że rzekomi jasnowidze sprzedają zwykłą wodę jako cudowny środek leczniczy. Inni stosują tak zwane „love bombing” („bombardowanie miłością”) – manipulacyjną strategię mającą na celu szybkie wywołanie emocjonalnego uzależnienia. W niektórych przypadkach rekruterzy podobno śledzą nekrologi i podchodzą do pogrążonych w żałobie krewnych w chwilach głębokiej bezbronności. GRIS wskazuje również na bardziej ekstremalne subkultury, w tym osoby pragnące nauczyć się praktyk picia krwi, wspólnoty powiązane z rytuałami voodoo związanymi z handlem ludźmi i szantażem, oraz grupy ekstremistyczne, które podobno osiedlają się w odosobnionych miejscach. Nawet niektóre wspólnoty skupione wokół tematyki UFO, jak twierdzi Murgia, coraz częściej przybierają cechy ruchów religijnych.

Sztuczna inteligencja stała się nowym źródłem cyfrowego okultyzmu i niepokoju. Murgia ostrzega, że narzędzia AI, obecnie łatwo dostępne dla ogółu społeczeństwa, mogą szybko generować schematy rytuałów okultystycznych czy satanistycznych. Rosnący wpływ tej technologii podkreśla również Tullio Di Fiore, profesor historii religii i przewodniczący palermitańskiego oddziału GRIS.

„Sztuczna inteligencja przekształca relacje międzyludzkie” – mówi Di Fiore. Ostrzega, że niektóre grupy zaczęły traktować hipotetyczną „superinteligencję AI” jako formę bóstwa. Jego zdaniem te zjawiska stanowią jedno z najważniejszych przyszłych wyzwań stojących przed społeczeństwem. Zauważa, że młodzi ludzie coraz częściej wchodzą w interakcje z algorytmami niż z innymi ludźmi, co tworzy nowe środowiska, w których mogą powstawać i rozprzestrzeniać się systemy wierzeń.

Zapotrzebowanie na pomoc pozostaje stałe. Centrale telefoniczne GRIS w południowych Włoszech podobno odbierają co najmniej siedem zgłoszeń dziennie dotyczących rzekomych klątw, uroków i złego oka. Di Fiore uważa, że szersze uwarunkowania globalne pomagają wyjaśnić atrakcyjność takich przekonań. Wojny, obawy dotyczące środowiska naturalnego i katastrofy tworzą atmosferę niepewności, podczas gdy osobiste trudności mogą sprawiać, że twierdzenia o ukrytych siłach i tajnych planach wydają się bardziej przekonujące.

Młodzi ludzie wydają się szczególnie narażeni na te zjawiska. Badanie GRIS obejmujące 2500 uczniów szkół średnich w Palermo wykazało, że 95 procent nie uczęszcza na Mszę świętą, a 92 procent nie przystępuje do spowiedzi. Jednocześnie organizacja odnotowuje rosnące zainteresowanie filozofiami New Age oraz fascynację symboliką luciferiańską, na co po części wpływają popularne produkcje telewizyjne.

Doświadczenia byłych członków pokazują, jak łatwo może zacząć się zaangażowanie w takie grupy.

W przypadku Vittoria wszystko zaczęło się od zainteresowania literaturą ezoteryczną i okultystyczną. Ta ciekawość zaprowadziła go do stowarzyszeń kulturalnych i kręgów „holistycznych” prowadzonych przez charyzmatyczne postaci. Początkowo, jak twierdzi, działania te wydawały się nieszkodliwe, a nawet korzystne. Z czasem jednak zaczął odczuwać coraz większy niepokój.

„Wykonywali praktyki, które początkowo dawały łagodne poczucie dobrego samopoczucia” – wspomina. „Potem sam padłem ofiarą tych praktyk”.

Vittorio opisuje, że cierpiał na nawracające koszmary senne, tak silne, że nie mógł spać. Szukając pomocy, ostatecznie skontaktował się z egzorcystą, który – jak twierdzi – rozpoznał to, co uznał za dręczenie demoniczne. Vittorio wspomina, że napotykał przeszkody za każdym razem, gdy próbował uczestniczyć w spotkaniach z kapłanem, ale mówi, że ostatecznie to modlitwa pomogła mu odejść z grupy.

Dziś opisuje siebie jako spokojnego praktykującego katolika i wzywa rodziców, by zwracali uwagę na książki, treści cyfrowe i zainteresowania swoich dzieci. Jego przesłanie do młodych ludzi jest jednoznaczne: to, co może wydawać się niewinnym eksperymentowaniem z okultyzmem, może mieć poważne konsekwencje.

Historia Marca przebiega podobną drogą. Jako młody mężczyzna został na krótko zatrzymany na plaży, ponieważ nosił wisiorek ozdobiony symbolami demonicznymi, mimo że nie rozumiał ich znaczenia. To, co uważał za stowarzyszenie kulturalne, ostatecznie okazało się – jak mówi – sektą ezoteryczną.

Pozostawał w niej zaangażowany przez niemal sześć lat.

Według Marca praktyki grupy wyrządziły głębokie szkody psychiczne i duchowe. Rekrutacja często zaczynała się od afirmacji i poczucia przynależności.

„Na początku sprawiają, że czujesz się ważny” – mówi. „Potem przejmują kontrolę nad twoim życiem”.

Zanim później powrócił do odnowionego życia religijnego, Marco spędził także kilka lat w masonerii. Dziś określa siebie jako „nowego człowieka” i otwarcie dzieli się swoim doświadczeniem w nadziei, że pomoże innym uniknąć podobnych sytuacji. Odejście z takich środowisk, jak mówi, nie jest ani proste, ani natychmiastowe.

Świadectwa zebrane przez GRIS wskazują na powtarzający się schemat: osoby poszukujące sensu, przynależności lub odpowiedzi często natrafiają na charyzmatycznych liderów, którzy obiecują pewność. Niezależnie od tego, czy działają poprzez tradycyjne praktyki okultystyczne, manipulację emocjonalną czy nowe technologie cyfrowego okultyzmu, grupy te wciąż dostosowują się do zmieniających się czasów. Dla tych, którzy pracują na pierwszej linii profilaktyki i wsparcia, wyzwanie nie ogranicza się już do ukrytych sal spotkań czy marginalnych ruchów. Coraz częściej rozgrywa się ono w erze cyfrowej.

  • Raju Hasmukh, na podstawie materiałów Avvenire

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj